Prosta zwierzęca chuć. Część 2

Adam Mięśnie napinają się pod moim dotykiem, włosy są szorstkie. Patrzę na jego ciało, przemykam po nim dłońmi i co mnie najbardziej dziwi to fakt jak coś może być i zupełnie obce i dobrze znane. I jestem trochę sparaliżowany tym co się dzieje, tym co nieuniknione, ale nie chcę się powstrzymywać. Nie dziś. Jack Odwracam głowę w bok, cukier przykleja się do moich… Continue reading Prosta zwierzęca chuć. Część 2

Nękając w przerwach pomiędzy lekcjami

Mówiliśmy na niego Klucha. Był największym chłopakiem w naszej klasie. Wysoki i gruby. Okropnie nabijaliśmy się z jego tuszy. W sumie to miał szczęście że był wysoki, bo przez to baliśmy się go trochę. Baliśmy się, ale nękaliśmy nadal, i może strach przed nim sprawiał że gnębiąc go czuliśmy się jak bohaterzy jacyś. Nie wiem ile miałem… Continue reading Nękając w przerwach pomiędzy lekcjami

Skomplikowany głód, część 3

Wśród dyszenia, przelatują mi przez głowę wszystkie moje zbliżenia z Julitą, która krok po kroku uczyła mnie jak zajmować się kobiecym ciałem, jak podchodzić do niego, jak skupiać się na najdrobniejszych detalach, najcichszej zmianie w rytmie oddechu. On pokazał mi coś odwrotnego. Pokazali mi różnicę między byciem chirurgiem i rzeźnikiem. Nie wiem co wolę. Dobrze że nie muszę wybierać. Cicho pozbywam… Continue reading Skomplikowany głód, część 3

Skomplikowany głód, część 2

Przez resztę dna jestem poddenerwowany, co chwilę spoglądam na zegarek, wskazówki poruszają się w zwolnionym tempie. Prąd podniecenia nie opuszcza mojego ciała nawet na chwilę, czuję jakby ktoś podkręcił moje napięcie. Ale oprócz podniecenia czuję podskórny niepokój. Nie jestem pewny jej męża, obawiam się czego może ode mnie chcieć. Obawiam się tego co mogę mu dać, pchany ślepym podnieceniem i żądzą bycia w niej. Planuję postawić sytuację jasno,… Continue reading Skomplikowany głód, część 2

Skomplikowany głód, część 1

Szum morza i krzyk włoskich mew zagłuszony był głosem Erosa R. Głos Erosa dobiegał z magnetofonu, posadzonego na blacie drewnianej budki, wypchanej wszystkim czego potrzeba na plaży. Plaża była wypchana plażowiczami, wypchana po brzegi, ale mój wzrok skoncentrowany był na jednej tylko kobiecie. Wyróżniała się w tłumie ludzi, jak Papilio ulysses w chmarze pospolitych ciem.… Continue reading Skomplikowany głód, część 1

Dwa miesiące po innej stronie lustra

Sporą dałem Wam przerwę ode mnie, szczerze to nie zauważyłem tej rozłąki za bardzo. Nie zauważyłem jej bo wszystkie wolne chwile ostatnich dwóch miesięcy wypełniła mi S. Trzydziestopięcioletnia, drobna, ciemnooka, lotna i jednocześnie ostra jak wasabi S. Po raz pierwszy od nie wiem jakiego czasu, zanurzyłem się w coś co można nazwać związkiem i zwyczajnie nie… Continue reading Dwa miesiące po innej stronie lustra

Ten prawie uśmiech. Część 4

Lubię kobiety zamężne, bardzo lubię, zbyt bardzo. To za nimi najczęściej się oglądam. Relacje z mężatkami są jaśniejsze i prostsze. A teraz jestem zawiedziony. Zamykam oczy, głęboko wdycham powietrze, jakby dodatkowa dawka tlenu mogła mi pomóc w oczyszczeniu myśli. Klara siada obok mnie na łóżku. Wolno, lekko przesuwa palcem po moim ramieniu. To chyba najlżejszy z… Continue reading Ten prawie uśmiech. Część 4