Skomplikowany głód, część 3

Wśród dyszenia, przelatują mi przez głowę wszystkie moje zbliżenia z Julitą, która krok po kroku uczyła mnie jak zajmować się kobiecym ciałem, jak podchodzić do niego, jak skupiać się na najdrobniejszych detalach, najcichszej zmianie w rytmie oddechu. On pokazał mi coś odwrotnego. Pokazali mi różnicę między byciem chirurgiem i rzeźnikiem. Nie wiem co wolę. Dobrze że nie muszę wybierać. Cicho pozbywam… Continue reading Skomplikowany głód, część 3

Skomplikowany głód, część 2

Przez resztę dna jestem poddenerwowany, co chwilę spoglądam na zegarek, wskazówki poruszają się w zwolnionym tempie. Prąd podniecenia nie opuszcza mojego ciała nawet na chwilę, czuję jakby ktoś podkręcił moje napięcie. Ale oprócz podniecenia czuję podskórny niepokój. Nie jestem pewny jej męża, obawiam się czego może ode mnie chcieć. Obawiam się tego co mogę mu dać, pchany ślepym podnieceniem i żądzą bycia w niej. Planuję postawić sytuację jasno,… Continue reading Skomplikowany głód, część 2

Skomplikowany głód, część 1

Szum morza i krzyk włoskich mew zagłuszony był głosem Erosa R. Głos Erosa dobiegał z magnetofonu, posadzonego na blacie drewnianej budki, wypchanej wszystkim czego potrzeba na plaży. Plaża była wypchana plażowiczami, wypchana po brzegi, ale mój wzrok skoncentrowany był na jednej tylko kobiecie. Wyróżniała się w tłumie ludzi, jak Papilio ulysses w chmarze pospolitych ciem.… Continue reading Skomplikowany głód, część 1

Bożyszcze mężatek i ulubieniec żon, czyli ja

Wielokrotnie zabierałem się już do napisania tego wpisu. Nie wiem dokładnie ile, wysokie kilkadziesiąt razy. I za każdym razem czyszczę wszystko co napisałem, bo nie chcę nikomu sprawiać przykrości. Nie jestem bez czucia. Nie lubię ranić. Nie chcę sprawić przykrości wszystkim tym kobietom, które listy do mnie piszą. Których słowa układają się w treści, często tak podobne do… Continue reading Bożyszcze mężatek i ulubieniec żon, czyli ja

Pierwsza Niepolka

Wakacje roku ’97 spędziłem włócząc się po południu Europy. A w sumie nie włócząc się, lecz zjeżdżając ją w moim ośmioletnim Golfie. Każdego dnia przenosiłem się z miejsca na miejsce, każdej nocy spałem w żółtym namiocie. W San Marino kupiłem nowego Discmana Sony i kilka butelek lepkich likierów, które obiecałem przywieźć mamie. W Tropea miałem spędzić tylko jedną noc… Continue reading Pierwsza Niepolka

Aborcja to zabieg, a nie zabójstwo.

Tekst ten opublikowałem 4 lata temu, niestety nadal jest aktualny, dziś bardziej niż wtedy.   Staram się tutaj nie wypowiadać na tematy zahaczające o politykę, choć czasem mnie trzęsie. Od kilku dni, trzęsie mnie jednak bardziej niż zwykle, więc się wypowiem. Słucham zastępu naszych nieudacznych polityków i mam wrażenie, że większa część z nich wierzy, że… Continue reading Aborcja to zabieg, a nie zabójstwo.

Ten prawie uśmiech. Część 4

Lubię kobiety zamężne, bardzo lubię, zbyt bardzo. To za nimi najczęściej się oglądam. Relacje z mężatkami są jaśniejsze i prostsze. A teraz jestem zawiedziony. Zamykam oczy, głęboko wdycham powietrze, jakby dodatkowa dawka tlenu mogła mi pomóc w oczyszczeniu myśli. Klara siada obok mnie na łóżku. Wolno, lekko przesuwa palcem po moim ramieniu. To chyba najlżejszy z… Continue reading Ten prawie uśmiech. Część 4