Niechciane skutki onanizmu

Nie wiem ile razy zaczynałem pisać o S. Zaczynałem powoli i ostrożnie i kończyłem szybko, kasując wszystko. I nawet nie wiem dlaczego, nie była ani moją największą miłością, ani najbardziej burzliwą. Nasz związek był zwykły, nieskomplikowany. Przez jakiś czas byłem jej pacjentem, doprowadzała mój kręgosłup do porządku po małym wypadku. Podobała mi się, ale nie pamiętam żeby… Continue reading Niechciane skutki onanizmu

Nagie preferencje i gołe skłonności

Zastanawiam się kto z przychodzących tu osób chciałby czytać tu zupełną, nagą prawdę. Bo tak na przykład, czystym wytworem mojej wyobraźni była trzecia część „Powrotu do źródeł”, fakty są takie że po tym jak skończyłem z Anną usiadłem w fotelu i w 2 sekundy zasnąłem. Czystym wymysłem są też obie części „ Zwierzęcej chuci”, ale to akurat… Continue reading Nagie preferencje i gołe skłonności

Nękając w przerwach pomiędzy lekcjami

Mówiliśmy na niego Klucha. Był największym chłopakiem w naszej klasie. Wysoki i gruby. Okropnie nabijaliśmy się z jego tuszy. W sumie to miał szczęście że był wysoki, bo przez to baliśmy się go trochę. Baliśmy się, ale nękaliśmy nadal, i może strach przed nim sprawiał że gnębiąc go czuliśmy się jak bohaterzy jacyś. Nie wiem ile miałem… Continue reading Nękając w przerwach pomiędzy lekcjami

Dwa miesiące po innej stronie lustra

Sporą dałem Wam przerwę ode mnie, szczerze to nie zauważyłem tej rozłąki za bardzo. Nie zauważyłem jej bo wszystkie wolne chwile ostatnich dwóch miesięcy wypełniła mi S. Trzydziestopięcioletnia, drobna, ciemnooka, lotna i jednocześnie ostra jak wasabi S. Po raz pierwszy od nie wiem jakiego czasu, zanurzyłem się w coś co można nazwać związkiem i zwyczajnie nie… Continue reading Dwa miesiące po innej stronie lustra

Pocztówka z podróży

Wiem, znowu zniknąłem na dłuższy czas. Powód taki jak zwykle, bycie to tu to tam, często z dostępnością do internetu marną, lub żadną. Tym razem wybrałem się do Malezji. Głównie patrzyłem na nią od strony wody, dlaczego. Głównie dlatego, że pierwsze wrażenia były pełne rozczarowania. W sumie to nie powinienem był być zawiedziony, bo wyobrażeń nie… Continue reading Pocztówka z podróży

Zniszczę cię, czyli o źle mi życzących

Kiedyś, dawno temu przychodziło na ten blog sporo osób z przypadku. Większość z tych osób bardzo źle mi życzyła. I dostawałem maile o tym jak pragną bym zaraził się HIVem, dostawałem setki, może nawet tysiące listów na temat tego jak długo będę palił się w piekle, jak moje nieszczęście ich uraduje, jak cieszyć się będą z moich niepowodzeń, upodleń… Continue reading Zniszczę cię, czyli o źle mi życzących