Powrót do źródeł. Część 3

Czuję dym tytoniowy, jest mocny, nie wiem jak to możliwe że czuję go dopiero teraz.

Ciało Anny zsuwa się po ścianie.

Przez moment patrzę jak leży na lśniącym drewnie parkietu. Jej usta i oczy są mocno zaciśnięte. Przez ciało przechodzi seria drgawek. Jestem dumny że to ja jestem twórcą tych drgawek, tego ust i oczu zaciśnięcia.

Gorąca dłoń Jacka klepie mnie po plecach.

Bez słowa odsuwam się i momentalnie brakuje mi jej ciepła jej ciała. Żałuję że wszystko rozegrałem tak szybko.

Jack ustawia Annę twarzą do podłogi, bierze ją pod siebie. Anna znowu próbuje się opierać, miota się, usiłuje kopać, wyślizgnąć się spod jego uścisku, choć wie że nie ma szans uciec spod jego dłoni. Jej ręce wymachują jakby chciała odpłynąć. Jej oczy są wściekłe.

A on nic sobie z tego nie robi, w jednej dłoni trzyma papierosa, drugą  przyciska ją do podłogi. Wygląda na niewzruszonego, tylko sterczący, nabrzmiały do czerwoności, śliniący się fiut zdradza jego podniecenie.

Muzyka zmienia się w nieprzyjemny elektroniczny jazgot. Widzę że Anna coś mówi – nie słyszę co, wszystkie jej słowa gubią się w hałasie.

Patrzę na nich i mimo że dopiero co doszedłem nie czuję w sobie nic oprócz niezaspokojenia. Zupełnie jakby ugaszenie pierwszego głodu tylko podrażniło mój apetyt. Chcę poczuć na sobie jej ruchliwy język, ale najpierw muszę spiłować jej zęby.

Wstaję, paczka papierosów leży na podłodze, zapalam jednego, wyłączam muzykę. Kucam tuż przy twarzy Anny, biorę ją za podbródek.

– Zamknij się, jeśli usłyszę jeszcze jedno skomlenie, jeden dźwięk i zgaszę tego papierosa na twojej pięknej jasnej skórze – mój głos jest równy, zero w nim emocji.

Jack rechocze jakbym powiedział coś śmiesznego.

Moja obietnica, a może jego rechot dławi ją, odbiera wolę jakiejkolwiek walki.

Spoglądam na Jacka, uśmiecha się, widzę że mimo że teraz to jego kolej, to w nie ma problemów z podzieleniem się jej ciałem. Podciąga jej biodra do góry, ogląda ją z bliska, wiem że jest intensywnie różowa i pewnie spuchnięta. Pochyla się i głęboko zaciąga jej wilgotnym zapachem, wiem że jej zapach jest pięknie odurzający. Jeszcze jeden wdech i zaczyna lizać jej słodką cipkę. Jej ciało wzdryga się zaskoczone, zupełnie jakby nie była przygotowana na ten rodzaj dotyku. Mówię „liże”, ale nie jest to nieśmiałe lizanie, liże ją jak wygłodniałe zwierze, jakby chciał ją zjeść.

Ciarki przebiegają mi po kręgosłupie.

Mój penis jest nadal w półwzwodzie, biorę go do ręki i zaczynam się onanizować patrząc jak penetruje ją palcami i językiem.

Widok to jednak za mało, przysuwam się do jej ust, Anna bez słowa uchyla je. Najpierw tylko przesuwam po nich, rozmazuję resztkę szminki. Lekko popycham i wchodzę pomiędzy jej wargi, czuję jak jej język powoli, bardzo powoli ślizga się po główce, jak mnie zasysa, czuję jak mięśnie jej przełyku stawiają opór, jak drżą, jak stopniowo ulegają pod moim naciskiem, czuję że wciskam się głębiej i głębiej w głąb gardła, i w końcu czuję jak jej rozwarte ma maksa usta obejmują nasadę. Odchyla się i znowu się na mnie nadziewa i znowu. Krztusi się cicho, od czasu do czasu jej zaszklone oczy wędrują w stronę żarzącego się papierosa. Wolno, niemal sennie porusza głową. A może nie sennie, może z wysiłkiem.

Jack odrywa się od niej, wyciera śliskie usta, mocno zaciąga się dymem i odkłada prawie wypalonego papierosa na parapet.

Przejeżdża dłońmi po jej plecach, pośladkach.

Rozwiera je.

Namierza.

Wchodzi w nią cały, jednym silnym ruchem.

A ona zamyka oczy, zamyka je tak że nic nie jest w stanie ukryć przyjemności jaką czuje. Otwiera je i widzę w nich więcej niż przyjemność, widzę w nich uwielbienie, może nawet oddanie.

Wygląda niewinnie, poniewierana święta.

Za każdym razem gdy widzę ją w tym stanie mam wrażenie że jest w niej, w tym wszystkim coś mocno religijnego.

Jej ciało porusza się wymuszonym przez niego ruchem. Mięśnie jej gardła ciaśniej i ciaśniej zaciskają się dookoła mnie, ślina cieknie po brodzie.

Jack przyśpiesza, jej ciało mimo że jest na czworakach to chwieje się jakby nie mogła utrzymać równowagi. Spoglądam na niego, on też patrzy na mnie. Puszcza mi oczko, wygląda jakby był we własnym żywiole, jego jasno-ciemna skóra lśni od potu, mięśnie przesuwają się pod skórą i okłamują moje oczy, które widzą że jego tatuaże wiją się po jego ciele. Wygląda zupełnie jak wytwór wyobraźni, jak bohater sam nie wiem czego. Jak bóg i diabeł w jednej postaci. Pieprzy ją szybko i mocno, zupełnie jakby jakby się gdzieś śpieszył, albo myślał tylko o zadowoleniu siebie. W sumie to chyba nie pamiętam żebym kiedykolwiek widział go pieprzącego inaczej, nie wiem czy wie że ciało można dotykać lekko i niewinnie. Jego styl to mocna dewastacja.

Czuję że Anna krzyczałaby do zdarcia strun gdybym nie wypełniał jej ust po brzegi.

Chciałbym trwać w tym stanie bez końca, ale jestem blisko, bardzo blisko, chyba nie ma sensu zaciskać zębów, bo i tak nie będę mógł odroczyć nieuniknionego na więcej niż kilka sekund.

Spuszczam się w nią, krztusi się, czuję jak jej przełyk pracuje, odsuwam się, sperma wycieka z jej ust na podłogę, jej łokcie zginają się i ląduje twarzą w kałuży śliny i spermy.

Na miękkich nogach podchodzę bliżej Jacka, jego wzrok przyklejony jest do mojego kutasa, oblizuje usta, wygina je w głodnym uśmiechu, ja też się uśmiecham, ale utrzymuję dystans.

Po nerwowości jego ruchów, po szybkości oddechu widzę że jest prawie u celu.

Anna dochodzi pierwsza, cicho z zagryzionymi wargami jakby nadal bała się przypalenia.

Jack zaczyna jęczeć jak nastolatek, a nie zawodowiec. Zgina się w pół, popycha Annę do przodu, wpija się w jej kark.

Patrzę na nich i znowu zaczyna mi się chcieć.

Tymczasem

65 thoughts on “Powrót do źródeł. Część 3

  1. No to mamy uroczyste otwarcie nowego dachu nad głową. Trójka ulubionych bohaterów widowni Anna, Adam i Jack. Nie zawiodłam się, jak zwykle zresztą. Miłych snów, zaglądaj tu cyklicznie. Jack pali papierosy? Na serio czy na potrzeby sceny? 🙂

    Like

      1. Normalnie to Adam chyba nie pali. Przypuszczam, że m. in. właśnie to pozwala mu, mimo podeszłego 🙂 wieku biegać jak nie przymierzając Forrest Gump.

        Like

      2. nie przesadzaj z tym podeszłym wiekiem, chyba teraz jest w najlepszym wieku. już nie gówniarz i nie starzec jeszcze 🙂

        Like

      3. Jaaaasne !!! Przecież się wygłupiam, Co to czterdziestka dla faceta? Wiek najfajniejszych możliwości. Przecież powszechnie wiadomo, że dla mężczyzny najtrudniejszy okres dzieciństwa to pierwsze 40 lat, potem już tylko się rozwija. 🙂 🙂 🙂 🙂

        Liked by 1 person

  2. hmmm mam taką małą fantazję, ja jedna a ich dwóch. ale chyba nie przeżyłabym później kaca więc na fantazjowaniu się skończy. i dobrze 🙂
    ale mimo wszystko najbardziej wkręciło mnie to zdanie : Na miękkich nogach podchodzę bliżej Jacka, jego wzrok przyklejony jest do mojego kutasa, oblizuje usta, wygina je w głodnym uśmiechu, ja też się uśmiecham, ale utrzymuję dystans.
    Adam czy Jack leci na ciebie? czy podszedł byś bliżej tak z czystej ciekawości? odważyłbyś się? a może taki eksperyment masz już za sobą?

    Like

    1. Myślę, że leci i myślę, że eksperyment mają już za sobą. A co do Twoich fantazji to miałam kiedyś w jakimś klubie takie zdarzenie. Pod wpływem sytuacji, ale też w ogóle “pod wpływem” szepnęłam na uszko mojemu mężowi, a może by tak zorganizować jakiś trójkącik?? Na to on mi równie dyskretnie odszepnął …… po moim trupie, wrócimy do domu to zerżnę cię za trzech i to będzie twój trójkącik. I to byłoby na tyle w temacie moich fantazji. Ale Tobie życzę realizacji wtedy gdy już stwierdzisz, że o kacu później nie może być mowy.

      Like

      1. haha JagaR i jak mąż się spisał? czułaś jakby cię przeleciał cały szwadron SWAT? mrrr hihi. cholera zachciało mi się…
        hrabio gdzie jesteś ? oć tu do mnie natychmiast:) pańcia jest głodna 🙂
        a tak serio to idę oglądać Everest, po ostatnich wydarzeniach na Nanga, net się rozszalał na punkcie ośmiotysięczników i wpadłam na artykuł o Becku Weathersie. no czad po prostu. szaleni ludzie. apropo coś fajnego znalazłam gdzieś, bardzo mnie urzekło ;
        autor dla mnie nieznany
        Góry są jak kobiety. Wyniosłe, potężne i kapryśne. Kilka lat temu Tomek zakochał się w Nanga. z każdą wyprawą uwodził ją, oswajał ze sobą pozwalał jej przyzwyczaić się do niego.
        z każdą wyprawą ona pozwalała mu na więcej. Gdy ją czymś uraził dała mu pstryczka w nos. Tomek był konsekwentny.
        zbliżał się do niej metr po metrze. A ona rzucała mu kłody pod nogi, jak wyniosła dama przyglądając się z pobłażliwością na umizgi chłopca.
        Dzięki uporowi udało się Tomkowi uwieść tę damę.
        Nanga pozwoliła pocałować się w czubek, a potem szepneła mu “odeślij tę dziewczynę (Eli), a potem zostań ze mną. I on sprowadził Eli a sam został w objęciach swojej miłości.
        spokojny, pogodzony, spełniony.

        nie wiem dlaczego to napisałam. zupełnie nie w temacie.

        Like

      2. TCB ….. spisał się, pewnie, że tak. Jak zwykle zresztą. Jeśli chodzi o tę część życia to jesteśmy zgodnie i nieźle walniętym duetem. Co do reszty to normalka, czarno-biało, ale na tyle, że mogę mieć to gdzieś.
        Tekst o Nanga zatkał mnie, zaniemówiłam.
        Piękny, wiejący czymś co budzi dreszcze, wyjęty jakby z baśni o królowych nocy, mocy, lodu, śniegu.
        Tekst, którego chyba nie zapomnę.
        A jeszcze jak napisany. Przy dzisiejszym niechlujstwie językowym wylewającym się zewsząd, jest to jedna z nielicznych perełek. Mało już dziś ludzi, którzy tak potrafią operować słowem.
        Adama zaliczam do tej nielicznej grupy, mogłabym na Jego opowiadaniach i książkach uczyć moją córkę jak mówić po polsku. Ale może trochę później, bo treści są raczej na 18+ , a laska ma 4 lata.
        Inaczej od teraz odbieram miłość do gór.
        Ktoś oddał piękny hołd Tomkowi.
        A że nie na temat? Cóż, przecież możemy tutaj poświntuszyć, ale też trochę się pozachwycać.
        Od “dwa w jednym” jest Adam, tylko On potrafi tak świntuszyć, że my się zachwycamy. Czarodziej !!

        Like

  3. Trzy części naraz…i jakbym patrzyła na Was z bliska, na wszystkie szczegóły i detale…jak ujęcie z kilku kamer. W ustach zasycha… 😉
    I…ten…biseksualny…Jack.

    Mój. Ulubiony. Zboczuch. Jesteś. A. :*

    Like

    1. Cały czas jak czytam o Annie i tej jej potrzebie, a nawet już chyba można mówić o nałogu, bycia zbrukana i zaspokojona w taki sposób…zastanawiam się czy jej mąż wie, tylko nic nie mówi, bo ja kocha.
      Przecież, ten kto kocha…no nie ma siły, żeby nie wyczuł po tylu razach, że jest zdradzany. Musi sobie zdawać sprawę, że ona potrzebuje więcej i więcej, i innego seksu, niż on jej daje.

      No ja bym się rozwiodla. Nie umiem tak grać i udawać, ukrywać i oszukiwać. To męka po prostu. Siebie też, bo ona oszukuje siebie samą.
      Po co mieć rodzinę i kochająca osobę obok, jak się ma fantazje erotyczne, które musi się spełniać z innymi facetami??
      No chyba, że mąż sobie, żona sobie, przynajmniej po równo sobie rogi doprawiaja, i tak nie rozumiem ale jakaś równowaga jest 🙂

      Like

      1. Jeszcze dodam jeden cytat:

        “Myślałem, że poślubiłem anioła, a okazało się, że ożeniłem się z dziwką”

        Tak, Arthur Miller miał powiedzieć o swojej żonie…Marilyn Monroe.
        Kto czytał jej biografię, cóż, pewnie zrozumie dlaczego mogła być taka, a nie inna wobec mężczyzn.
        Ale ten cytat pasuje mi do Anny i tego jak opisuje ją A., i…jej męża.

        Like

  4. Elektyzujace, podniecające i seksowne👌
    Jak zwykle😉 Czekam na nową powieść, bo Twoje książki nie są tylko erotykami sensu stricto, ale mają swój ciężar. Życzę więc weny. Pozdrawiam☺️

    Like

  5. Jack to rasowy drapieżnik, uwielbiam Go. Adam kochanek, który może być rasowym kim zechce. Uwielbiam Go.Nie znam się na Annie, ale też rasowa i też Ją uwielbiam

    Like

    1. Nie tylko Ciebie, ja tej laski nie rozumiem od zawsze, nie rozumiem jej potrzeby, nie rozumiem też zresztą jej wyjątkowości dla Autora…. Dla mnie w tych opowiadaniach nie ma nic podniecającego czy choćby przyjemnego…
      Pisałam już nie raz, że nijak nie potrafię pogodzić seksu z przemocą (choćby udawaną)….
      Ale tak jak poniżej : jeden lubi mleko a drugi maślankę 😉 Mnie one zniesmaczają, innych kręcą – luzik 😁

      Like

      1. Rozumiem pewien sposób sponiewierania w seksie 😉 ale takie “upodlenie” to dla mnie troche za dużo (niby żadna krzywda jej sie nie dzieje ale sama atmosfera poniżania działa na mnie jak kubeł zimnej wody ) dorzuce też od siebie jeden lubi jak mu cyganie grają inny jak mu buty śmierdzą 😉

        Like

  6. ja, w sensie moja płeć, w tym poście poczuła się obrażona. Totalne dno, przedmiotowe traktowanie kobiecego ciała. Moja opinia dot. tego co przeczytałam – jest to chamskie!!!

    Like

    1. A wiesz ilu facetow lubi byc sprowadzanych do parteru przez dominy nie rozumiem tego fetyszu ale chyba nie ma po co brac tego do siebie akurat tego typu preferencje maja obie płcie 😉

      Like

      1. Rozumiem Marto. Jakkolwiek nie muszę wiedzieć ilu facetom się podoba, jakoś te obszary, mnie nie bawią i nie kręcą. I będę bronić swojego zdania. Nikogo nie udaję. Jestem tutaj, a właściwie teraz to tylko czasem tu bywam z pewnego rodzaju nawyku, przyzwyczajenia. Gdy zaczęłam kilka lat temu poraz pierwszy tu pisać byłam inną Kobietą, bardziej zaciekawioną czegoś mi obcego. Teraz nadal jest to wszystko mi nieznane, ale mam chłodny do tego stosunek, doskonale z tym faktem się czuję. Znam siebie, mam swoje zasady, o których nie muszę pisać. Chronię swoją duszę, która nie potrzebuje tego typu podniet, by czuć się Kobietą spełnioną i szczesliwą. Bowiem każdy jest inny. Jedno wiem będę stała w ochronie seksualności kobiecej, która jest rodzajem wyjątkowego daru i to od nas zależy, jak dbamy o siebie.
        Szczególnie ten wpis jest brakiem szacunku do kobiety.

        Like

    2. Nie jestem aż tak radykalna jak Ty. Uważam, że w seksie dozwolone jest wszystko co przynosi radość zainteresowanym. Pod warunkiem, że jest przez nich akceptowane, nie przynosi szkód na ciele i umyśle i nie zahacza o granice przestępstwa. Ale tutaj nie dyskutujemy o przestępstwach więc nie ma tego tematu ! Ani się dziwię ani nie dziwię. Ani rozumiem ani nie rozumiem – nie mój cyrk,nie moje konie. Na tym padole zdumiewa mnie tylko dieta wegan. I to nie tyle dieta, ile fakt, że jeszcze żyją.:)

      Like

      1. Nie uważam siebie za radykalną w seksie. Seksualność jest naszą naturą, nie walczę z nią, jedynie ją chronię. Lubię, ba uwielbiam bliskość fizyczną, ale połączoną więzami emocjonalnymi. Nie jest mi obcy wyrafinowany smak dobrego seksu z mężczyzną, ale do którego czuję więź. Gdzie jest ogromny szacunek, intymność tylko dana nam… A propo “Ile wart jest mezczyzna, który nie umie skupić się na jednej kobiecie, nie jest wart żadnej, bo z każdą postąpi tak samo” i vice versa ten sam cytat tyczy się kobiety.. 😉

        Like

  7. “Wchodzi w nią cały, jednym silnym ruchem.

    A ona zamyka oczy, zamyka je tak że nic nie jest w stanie ukryć przyjemności jaką czuje. Otwiera je i widzę w nich więcej niż przyjemność, widzę w nich uwielbienie, może nawet oddanie.

    Wygląda niewinnie, poniewierana święta.

    Za każdym razem gdy widzę ją w tym stanie mam wrażenie że jest w niej, w tym wszystkim coś mocno religijnego.”

    …skupiając się na tym co widzi Autor, myślę, że tak wygląda tylko kobieta, która doznała spełnienia całkowitego, czyli wyłączyła mózg, tylko pozazdrościć…pięknie opisane całkowite wyzwolenie 🙂

    Like

  8. Gospodarzu, UWAGI do lokum :
    – brak numeracji kolejności komentarzy (przynajmniej w wersji mobilnej) – to było pomocne i dawało większą przejrzystość,
    – przesunięta godzina (1 w tył, czas letni???),
    – czy można przestawić na polskojęzyczną wersję ? – przy tej trudno o swojskie klimaty…,
    – czy można zrobić coś z formatem wersji mobilnej? Nie można zmniejszyć/oddalić obrazu, jest stały i bardzo wkurzający – za duży i dla mnie przynajmniej to powoduje, że :
    + dużo przewijania,
    + brak czytelności “na rzut oka”,
    + gdy komentarz ma duży akapit (wcięcie) bo jest odpowiedzią na odpowiedź to w wersie są dwa słowa i przewijasz, przewijasz, przewijasz, i nie wiesz kiedy koniec ani gdzie był początek…to takie niewygodne i uwierające jest….

    Na razie tyle….nie wiem czy się tu zadomowię, czuć zniechęcającą nowością …😕

    Like

    1. -na numerację komentarzy chyba nie mam wpływu, sprawdzę
      -czas chyba GMT, sprawdzę czy można zmienić
      -co ma być polskojęzyczne? co nie jest?
      -mam zerowy wpływ na wygląd wersji mobilnej

      Like

    2. Mi bardzo brakuje zdjęć tutaj, tyle narazie jeśli chodzi o wygląd.
      Reszta chyba zależy już tylko od autora bloga, jaki chce, żeby był.

      Like

  9. Walenty opanował już wystawy i półki sklepowe, kina, ksiegarnie tez…jak co roku. Dobrze, że Grey się skończy w tym roku 😉

    A może Ty A., popełnilbys wpis o tajemniczej S. i tej skomplikowanej waszej relacji, hm?

    Like

      1. No mi wystarczy, w zupełności 🙂
        Męski punkt widzenia pisany przez kobietę…przez setkę albo więcej stron, taa…to nie jest już nawet bajka Malutka, to sci-fi 😁

        Like

      2. Ivy: masz rację, że pełne sci -fi a do tego z połowa (a może i lepiej), to powtarzające się dialogi.. Nie mniej, ja czytam obie równolegle (w sensie żeńską i męską cześć), bo to chociaż nadaje ciekawego rysu temu..ekhm…dziełu literatury..samej Anastazji bym nie przetrawiła.. a tak..kiedy ona się rozpływa jaki on przystojny i tajemniczy i plecie jaka ona jest prosta mając przy tym w sobie trzy osoby, to on tymczasem myśli jak ją przelecieć..czysta poezja okraszona wytrawnym słownictwem Pana Księciunia. A poza tym druga wersja tłumaczy mi też różne dziwne zachowania Greya, których nijak nie umiałam sobie wytłumaczyć.a które teraz idzie mi zrozumieć poprzez to wyłożenie mi “co autor miał na myśli”

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s