Powrót do źródeł. Część 2.

Kursowanie Jacka tuż za nami, zaczyna mnie wkurwiać. Był na miejscu przede mną, mógł ją przelecieć już kilka razy, nie wiem po co na mnie czekał, tylko po to by teraz mi przeszkadzać.

Zaczyna gasić światło po świetle, zostawia tylko jedno, które nikło rozjaśnia Annę i mnie. Czuję się jak na scenie.

Słyszę że krążąc rozbiera się. Słyszę jak jakaś szmata ląduje na podłodze, pewnie koszulka.

Odwracam się, chcę powiedzieć żeby usiadł i czekał na swoją kolej, ale słowa grzęzną mi w gardle. Wkurwia mnie to, że słowa mi zawsze grzęzną w gardle, gdy widzę jego wytatuowaną skórę, gdy widzę wszystkie te ciemne znaki, które robią z niego dzieło sztuki. Więcej niż dzieło sztuki.

Zwieszam się patrząc na niego. Ma więcej tatuaży niż ostatnio, w mroku wyglądają jakby snuły się po jego skórze, jakby żyły własnym życiem.

Mam ochotę ich dotknąć.

Potrząsam głową żeby, myśli wracają na właściwy tor.

Paznokcie Anny drapią po ścianie, wydają straszny dźwięk.

Ale Jack nie pozwala mi się na niej skupić. Jest coraz bliżej nas i bliżej, słyszę jego przyśpieszony oddech, czuję jego ciepło na karku. Mam wrażenie jakby wielki zwierz przesuwał się tuż za moimi plecami.

Wnerwia mnie ten oddech, rozkojarza, a ja bardzo nie lubię być rozkojarzony, a już na pewno nie w takich sytuacjach.

Ignoruję go.

Muzyka zmienia się, przybiera na ostrości, nie rozpoznaję jej.

Zaciskam zęby i staram się zupełnie skupić na Annie, tak żeby jego moje zmysły odbierały tylko minimalnie.

Anna pomaga mi w tym, bo przechodzi przez nią kolejna fala energii. Znowu stara się wywinąć spod mojego uścisku, ale jej ciało zaczyna ją coraz mocniej zdradzać, broni się, ale obrona jest coraz mniej przekonywująca.

Jej usta drgają w stronę uśmiechu. Teraz nawet przypadkowy obserwator nie uwierzyłby jej że nie chce mojego dotyku.

Nadal co jakiś czas mamrocze to swoje „proszę” ale teraz już prosi o coś innego.

Lubię ten moment, gdy widzę jak szala się przechyla. Lubię patrzeć jak chęć walki, pragnienie opierania się przegrywa z innymi głodami.

Dopiero teraz zauważam że pocę się pod kominiarką, ściągam ją, już nie jest mi potrzebna.

Jej ciało wije się pode mną. Podnieca. Bardziej niż podnieca, rozwala kawałek po kawałku. Czuję jak jest mnie mniej i mniej.

Moje dłonie zachowują się trochę jak w amoku, chcą dotykać jej wszędzie naraz, a fiut od jej ciągłego ocierania się jest gotów skończyć tu i teraz.

Wdech.

Lana Del Ray zaczyna wymawiać pierwsze zdania Ride

I was in the winter of my life, and the men I met along the road were my only summer…

Głos Lany rozbija mnie trochę, przez głowę przelatuje mi bezsensowne pytanie „ czy ona jest moim latem?” Nie, wiem że nie.

Powietrze klei mi się do ciała.

Rozpinam koszulę.

Przyciskam ją do ściany całym sobą, a ona nadal się wije. Jedną dłonią wykręcam jej ręce, drugą ciągnę jej włosy, odchylam od tyłu i wymuszam na niej pocałunek.

Three years down the line of being on an endless world tour, and my memories of them were the only things that sustained me, and my only real happy times…

Na sekundę nasze języki się plątają, ale sekunda mija i Anna przypomina sobie że ma się bronić, gryzie moją wargę.

Ból rozkwita mi w ustach.

– Nie chcesz się całować – przejeżdżam językiem po jej policzku – zostaniesz wyruchana.

Już mam rozpinać rozporek, gdy Jack chwyta mnie za ramię.

– Teraz ja – jego głos jest zasapany i zachrypnięty.

Nie reaguję, nie spoglądam nawet w jego stronę.

…When the people I used to know found out what I had been doing, how I’d been living, they asked me why – but there’s no use in talking to people who have home…

Wsadzam dłoń między jej uda, odsuwam majtki. Jej wilgoć pokrywa moje palce.

…My mother told me I had a chameleon soul, no moral compass pointing due north…

Oblizuję usta. Wyobrażam sobie tą wilgoć na moich ustach.

A on zaczyna mnie odpychać.

– Jack, co jest, ja skończę ty zaczniesz.

– Nie, nie, teraz ja.

Znowu mnie odpycha. I znowu.

Jego brwi są ściągnięte, twarz wkurwiona. Myślę że na mojej widnieje podobny wyraz.

…Because I was born to be the other woman. Who belonged to no one, who belonged to everyone…

Hormony zaczynają się we mnie gotować. Mam ochotę dać mu po mordzie.

Who had nothing, who wanted everything, with a fire for every experience and an obsession for freedom that terrified me to the point that I couldn’t even talk about it, and pushed me to a nomadic point of madness that both dazzled and dizzied me…

Mówi coś, słyszę że coś mówi, ale jego słowa do mnie nie docierają. Lanę słyszę głośno i wyraźnie, a jego wcale, zupełnie nie wiem o co mu chodzi.

Stara się mnie odciągnąć. Nie odciąga mnie nawet o centymetr. Ale nie odpuszcza. Z sekundy na sekundę zaczynam się czuć jak zwierzę. Kontrola przelatuje mi przez palce.

Odwracam się tak żeby zasłonić Annę, a on uderza we mnie całym sobą. Zupełnie mnie taranuje i momentalnie zajmuje moje miejsce.

Tępy brzęk uderzenia metalowej klamry paska o drewniany parkiet.

Jego fiut jest prawie w niej, jeszcze moment i się w nią wbije.

Nie kurwa, nie ma mowy.

Tym razem ja uderzam w niego brutalnie, z całym impetem. Zwinięte w kostkach spodnie nie pozwalają mu utrzymać równowagi, ląduje na podłodze.

Szybko tylko spoglądam na twarz Anny, jej oczy są szeroko otwarte i mocno zdziwione. Nie porusza się, nie oddycha chyba nawet.

Słyszę że Jack zbiera się z podłogi, więc szybko, jakby od tego zależało moje życie celuję.

Patrzę na twarz Anny gdy w nią wchodzę. Zamyka oczy. Uchyla usta głęboko wdychając powietrze. Wdycha powietrze, ale coś z niej uchodzi.

Mimo że jej powieki są zamknięte to widzę że jest bliska łez. Szczęśliwych łez. Łez spełnienia. A może łez ulgi.

Zapomniałem… Nie wiem jak mogłem zapomnieć, jak wygląda w tych momentach.

Zapomniałem jak wyraźna jest w tych momentach.

Bezgłośnie wypowiada moje imię.

Jej paznokcie znowu chcą wgryźć się w ścianę.

Słyszę jak Jack przesuwa się za nami. Odwracam się w jego stronę. Ma pękniętą wargę, a pomimo to uśmiecha się. Uśmiech ten musi boleć.

I hear the birds on the summer breeze, I drive fast, I am alone in midnight Been tryin’ hard not to get into trouble,
But I, I’ve got a war in my mind I just ride, just ride…

Dotykam jej wszędzie, liżę, gryzę, ugniatam, szarpię, przepraszam, przyśpieszam, zwalniam, przyśpieszam.

Zacinam się. Wszystko powtarzam po raz trzy razy, zacinam się, i znowu się zacinam, bo raz, bo dwa razy to zdecydowanie za mało.

Zwalniam bo jestem zbyt wcześnie, za blisko.

Wdech.

Porusza biodrami, chce szybciej i mocniej.

Przyśpieszam i mam wrażenie, że jest to trzysekundowe przyśpieszenie do stu do dwustu.

I orgazm.

To jeden z tych orgazmów od których kręci się w głowie, i nogi nagle są z gumy i odmawiają posłuszeństwa, ciało nie łapie pionu i dźwięczy w uszach i widzisz tylko jasność.

Who are you?

Are you in touch with all of your darkest fantasies?

Have you created a life for yourself where you can experience them?

I have. I am fucking crazy.

But I am free.

CDN

138 thoughts on “Powrót do źródeł. Część 2.

  1. No kuźwa!
    1.Dziękuję za Lane… no sprawiles mi przyjemność,pewnie nie świadomie,ale fajnie 😉 uwielbiam jej głos. Zawsze wprowadza mnie w dziwny nastrój. Taki trochę niepokoju,ale lubię to.
    2. W końcu przez moment coś się działo! Coś czego chyba jeszcze nie było? I nie chodzi mi o sex 😉 fajna taka nieoczekiwana akcja 😉 Anna musiała chyba dorzucić coś extra za to 😉

    Like

  2. Ride…zrozumieć to co napisałeś bez słyszenia Lany, to nie zrozumieć wcale…to Ty uczyniłeś swoje kurestwo dziełem sztuki wiesz…

    …wróciłam właśnie z imprezy, alkohol pozwala oddać się bez reszty Twojej historii…to się nie tylko czyta, to czuje w takim stanie…rany, a myślałam, że mam już dość…upiłeś mnie tym wpisem i chyba nawet zrozumiałam Annę…tylko Ty potrafisz być taki przekonujący, choć wcale Ci na tym nie zależy, żeby takim być…geniusz jesteś A…od początku to wiedziałam :* 🙂

    Impreza taka se ale warto było pójść, żeby teraz tu zajrzeć i czytać, czytać..alkohol wypity, ze średniej jakości zamienił się najlepszy trunek świata, buziak nr 2…:)

    …zmęczylam się uważnym pisaniem…i dzieki bogom, bo tu nie wolno wchodzić po alko;))…słodkich snów…nr 3 :* …ale tak nietrzeźwieć do następnej części…ach 😉

    Like

    1. “…
      (Żona)
      -Jesteś młoda i piękna. Zbyt piękna. Inaczej sobie ciebie wyobrażałam.
      (Lea)
      – Ja też sobie panią inaczej wyobrażałam.
      – Naprawdę?…Mówił o mnie?
      – Nigdy.
      ….
      – Ile naprawdę masz lat?
      – Siedemnaście.
      – Siedemnaście…piękny wiek. Jak miałam siedemnaście lat poznałam, Georges’a. Wiedziałam, że ma inne kobiety. Z początku to bolało. Potem nawet pasowało. Zawsze byłam melancholijna. Gdybym była bardziej odważna, podobałoby mi się, że mężczyźni płacą mi za seks…Ale nie odważyłam się. Czasem o tym myślałam…teraz jestem za stara. To ja muszę płacić.

      (Żona)
      – To się stało w pokoju 6095?
      (Lea)
      – Tak.
      – Wynajęłam go. Chodźmy tam…Trzysta euro? Taka była twoja cena?

      – Chciałam zobaczyć ten pokój. Kochaliśmy się do samego końca. Byliśmy wobec siebie czuli.
      (Lea)
      – Chcesz pogadać czy mam się rozebrać.
      – Nie trzeba. Połóż się koło mnie.
      – Ja też chciałam zobaczyć ten pokój…Dziękuję.”

      “Młoda i piękna” F.Ozon…rozmowa zdradzonej żony, której mąż umiera w pokoju hotelowym na zawał w trakcie stosunku z Leą…starszy pan i starsza pani.

      Depeche Mode – Surrender (Snowman Remix) ♥

      Like

    2. Cha cha! No wiesz Ivy myślę, że i bez alkoholu da się ten kawałek przeczytać i wczuć..Adaś tak źle nie pisze, aby trzeba było jeszcze przed zapijać 😀 ale rozumiem..klimacik był 😉

      Like

      1. Się śmiej…spróbuj, to pogadamy Malutka, wystarczy niewiele 😉

        A. jest jak narkotyk, którego jak raz spróbujesz, działa cały czas…nie tyko na klientki. Jeżeli się uzależnić, to tylko tak..uwielbiam jak uwalnia ten ogień, przy którym nawet postać Jack’a schodzi na dalszy plan 😉 🙂

        Like

      2. Niestety (choć w sumie powinnam powiedzieć “na szczęście” ), jeśli chodzi o alkohol, to jeszcze przez długi czas nie będzie mi go wolno. Nie mniej co do samego “narkotyku” to dobrze go znam. W końcu trochę tu już siedzę. 🙂

        Like

      1. Mnie chyba ten blog nie uwiodł podobnie bylo z ksiazkami grzesznik i facet na telefon ,czytając cokolwiek lubie przyzwyczaic sie do ludzi-bohaterow o ktorych czytam polubić ich albo znielubić a tu anka jack dymanie i tyle nastepny wpis jakas tam kobieta ktora emocjonalnie mi wisi oprocz krotkiego opisu wygladu nie wiem o niej nic przychodzi A dymanie i nastepny wpis ok to jest blog erotyczny i taka tez jest tematyka ale ci ludzie nie wywoluja we mnie zadnych emocji np, kusiciela czytalo mi sie o wiele lepiej wyobraźnia zadzialala glowna bohaterka solidnie mnie irytowala jej mąz wzbudzal we mnie litosc a glowny bohater najpierw mnie zaciekawil potem bylo mi go szkoda i napewno przeczytala bym wiecej

        Like

      2. Hmm…tutaj chyba zależy, jakich emocji szuka, czy w ogóle, każdy czytelnik, który tu zagląda. Znajduje je albo nie. Zostaje albo idzie szukać dalej 🙂
        Ale, niemal wszyscy szukają…miłości w seksie, nie seksu, bez miłości 🙂

        Like

  3. A u mnie w pracy dzień w dzień to samo 🙂 A tu orgazm od którego kręci się w głowie 🙂 aż chciało by się powiedzieć, jaka fajna robota 🙂
    No, jest moc, czekam na więcej.

    Like

  4. No ja szukam emocji jakichkolwiek pozytywnych negatywnych zawsze kiedy czytam ksiazki pomijajac ich tematyke najgorsza jest obojetnosc a tu wszystko jest skupione Tylko na jednej czynnosci ktora dominuje 80% tekstu czytajac faceta na telefon nie pamietam ani jednej kobiety a troche ich tam bylo nic nie zapadlo mi w pamiec ani kim byly ani jakie byly tylko czy brano je od tylu czy normalnie moze poprostu jestem beznadziejnym przypadkiem albo jestem oldschoolowa i po to czytam ksiazki zeby na chwile wejsc w inny swiat tak czy inaczej tekst ktory dla mnie byl przydatny to ten o robieniu perfekcyjnego loda 😉 reszte “przelecialam” wzrokiem

    Like

    1. Oldschoolowa, to zaleta nie wada 🙂
      Ale jeżeli nie jest to dla Ciebie inny świat, hmm…to inaczej zapytam, czego tu szukałaś, na blogu u Prostytutki, w momencie kiedy…Prostytutką zdaje się być już tylko, dla czystej przyjemności?

      🙂

      Like

      1. Zainteresowalam sie po przeczytaniu ksiazki a blog czytam z czystej ciekawosci nie wiem ile znasz prywatnie prostytutek bo ja zadnej a tym bardziej męskiej bylam ciekawa jak to wyglada z jego perspektywy i przyznam ze odbieram to troche z przymruzeniem oka caly swoj zawod opisuje jak prace marzen az pozazdroscic im dluzej czytam tym bardziej odbieram to w kategoriach science fiction kiedys czytalam ksiazke napisana przez trzy byle prostytutki i to byl koszmar dwie braly narkotyki i pily bo na trzezwo nie byly w stanie myslec o tym co dzieje sie w ich zyciu oblesni klienci ze zwyrodnialymi upodobaniami szczegolnie bogaci panowie z krajow arabskich ktorzy chetnie oddawali na nie mocz albo chcieli zeby chodzily za nimi jak pies na czworakach jasne za taki weekend mialy super kase i drogą bizuterie w prezencie ale pozniej braly prysznic przy zgaszonym swietle bo nie mogly patrzec na siebie w lustrze juz nie bede wymieniac zwyczajnie oblesnych zaniedbanych tluściochow na bakier z chigieną a tu na blogu bajka ok wiem ze to co czytalam to extrema i nie musi tak byc nic mnie jednak nie przekona ze kazda klientka A jest zadbana bogatą bizneswoman z podniecajacymi fantazjami z bogatą osobowoscią i ciekawym charakterem że A nigdy nie mial dosc psychicznie i emocjonalnie ze nikt nie wzbudzil w nim obrzydzenia nie trzeba byc do tego prostytutka tak samo nie uwierze pani siedzacej na kasie ze nigdy nie spotkala wscieklego klienta albo nikt nigdy nie ukradl nic ze sklepu

        Like

      2. Powiem tylko, że nie różnisz się w postrzeganiu A. i Jego opowieści od większości czytelniczek…

        …i chyba każda czytelniczka czyta A. z wiadomych tylko sobie powodów 😉 🙂

        Like

      3. A ty jak odbierasz tego bloga?widze ze twoich komentarzy jest tu calkiem sporo własciwie codziennie i wszystkie to same ochy i achy rozumiem ze nie masz zadnych zastrzezen ? Albo poprostu jestes tu na tyle dlugo ze sie wkręcilas w atmosfere i A trafia idealnie w twoj gust

        Like

      4. Adaś często podkreśla, że miał sporo szczęścia w zawodzie. Poza tym nie zgadza się na to co mu totalnie nie odpowiada, choć zdaje się, że jest tego dość mało. A co do dziwnych przypadków..ja sama zostałam tu właśnie po przeczytaniu paru takich..Do tej pory nie zapomnę Pani od baaardzo wysokich szpilek, czy dziewczyny, która chciała zostać pocięta żyletką..brr

        Like

      5. Nadal to jest dla mnie nie logiczne rozumiem ze po paru latach w zawodzie wyrobil sobie pozycje na tyle dobra ze mogl wybierac klientki a na poczatku ?od razu nie zostal prostytutka z wyzszej polki zaczynal od przyslowiowego zera wtedy tez przebierał w paniach i grymasił?wydaje mi sie ze to zawod w ktorym nie ma miejsca na sentymety druga rzecz dosc dziwna ze jako meska prostytutka powinien miec telefony glownie od mezczyzn a tu znowu niespodzianka same panie ,czy tylko ja nadal uwazam ze gdyby prostytucja wygladala tak jak tu jest opisane to polowa populacji by sie przebranzowila to chyba nie jest tajemnica ze to skrajnie niebezpieczne srodowisko nie wiesz na kogo trafisz w zamknietym pokoju hotelowym gdzie handel ludzmi tymi wywozonymi do burdeli pobicia gwalty ale tu prostytutcja to bieganie po kwiecistej łace zreszta juz wyzej napisalam ze czytam to jak science fiction nikt nie ma AŻ tyle szcześcia przez tyle lat w ogole to co on by zrobil gdyby poszedl do pokoju hotelowego a tam bylo by pare osob i zrobili by mu krzywde normalna prostytutka taka burdelowa to ma alfonsa ktory jakos zareaguje w koncu zarabia na tej dziewczynie albo chociaz kierowce ktory przyjdzie po nia z bejsbolem za godzine i jak jej nie bedzie to ktos chociaz to zauwazy a co zrobil by A gdyby np trzymali go w tym pokoju pare dni poszedl by na policje i co by powiedzial?jestem prostytutka i mnie oszukali?!

        Like

      6. Marto, jeśli mogę poradzić – nie myśl w tym kierunku 😉
        Każdy tu zaglądający przez to przechodził bo znalazł wiele aspektów, które się nie miały prawa zgadzać…..
        Ale to do niczego nie prowadzi 🙂
        Lepiej przyjąć konwencję tego bloga i udawać, że wszystko jest prawdą 🙂 Wiedzieć swoje i dobrze się bawić i znaleźć tu jakieś emocje warte zapamiętania 🙂
        Pozdrawiam 🙂

        Like

      7. Tak tez robie 😉 relaksuje sie i czytam kolejne wpisy chociaz chwilami nie da sie udawac ślepego i głuchego ok bo zasmiecam komentarze ktore mialy byc o 2 cześci spotkania jacka i anny

        Like

  5. Hmm….
    Nie wiem czy obraz dwóch warczących i śliniących się facetów, ze spodniami i gaciami spuszczonymi do kostek, z podrygującymi kogutami, tłukących się o pierwszeństwo penetracji – jest bardziej śmieszny, zaskakujący czy niepokojący ?

    Adamie, to brak regularności i nasycenia seksem tak Ci doskwierał ?
    Przecież to ta sama sytuacja, konfiguracja, cel, scenariusz co przy “Ten, który czeka…” a jakże inne…tam nawet na zaproszenie Jacka Ci się nie chciało z auta wysiąść, wolałeś radia słuchać niż tyłkiem poruszać…..
    A tu taka agresja ….
    Coż się zmieniło? Ty?
    😀

    Like

      1. Znaczy : pobudzający wpływ fotela samolotowego na agresję seksualną warunkowany wrażeniami wzrokowymi ? 🙂 dobry temat na pracę magisterską 😀

        Like

  6. Coraz lepiej. Coraz mocniej. Coraz więcej wymiarów i wrażeń. I emocje odmalowane jakby jedną kreską a z taką mocą.
    Tęskniłam za takim tekstem.
    Pozdrawiam

    Like

      1. Wiem, wiem, że będzie trudno w to uwierzyć ale…nie pamiętam, nie zapisalam, nie mam folderu czy czegokolwiek pod tytułem Jack.
        Za to bardzo dobrze pamiętam tatuaż i…ciało Jack’a ale mam ten obraz w głowie. Tak samo jak inne obrazy, które wtedy, a było to dawno przeglądałam. Dla swojej ciekawości.

        Ja nie zapisuje, po prostu pamiętam ale nie wszystko na bogów, bez przesady. Jack’a mam w pamięci ale go nie śledzę. Wtedy tak ale tylko wtedy.
        Poprosiłam A., ale to był głupi pomysł. Fakt. Mimo, że może tym razem nikt by nie wywlekł “życiorysu z drzewem genealogicznym”. Nie pomyślałam, że może być replay :/

        Sorry, ale za każdym razem mnie to wkurzalo delikatnie mówiąc. I nie ma tematu.

        Like

      2. E., poza tym…
        …w sieci bez wpisu A., te wszystkie fotki z bloga…są tylko fotkami. To tutaj z wpisem są dodatkiem dla oczu, nie dla wyobraźni, bo to A. nadaje słowem ostrości fotce, nie na odwrót.
        Dlatego opis:

        “…Odwracam się, chcę powiedzieć żeby usiadł i czekał na swoją kolej, ale słowa grzęzną mi w gardle. Wkurwia mnie to, że słowa mi zawsze grzęzną w gardle, gdy widzę jego wytatuowaną skórę, gdy widzę wszystkie te ciemne znaki, które robią z niego dzieło sztuki. Więcej niż dzieło sztuki.

        Zwieszam się patrząc na niego. Ma więcej tatuaży niż ostatnio, w mroku wyglądają jakby snuły się po jego skórze, jakby żyły własnym życiem.

        Mam ochotę ich dotknąć.
        …”

        …aż się chce sprawdzić czy mówi prawdę. Ale…gdybyż była ta pewność, że nikt tutaj tego widoku nie popsuje…no nieważne, chciałabym ale zapomniałam że. Ty mi przypomniałaś. I nie, nie mam Ci za złe, po prostu tu tak jest. I skłamałabym, że żałuję, że wtedy zobaczyłam więcej. Ciekawość nie jest zła jeżeli ciekawski zaspokaja ją dla siebie, a nie przeciw komuś. W dodatku celowo. Płytkie to dla mnie.

        Like

      3. Dane Jacka zostały wykasowane przez administratora 😉
        ” Oglądałam” go w akcji…ale, było to tak traumatyczne przeżycie…że chciałam jak najszybciej zapomnieć 😛 więc nawet jak bym teraz chciała nie przypomne sobie 😛

        Like

      4. Dlaczego trauma?z tego co czytam to wiekszosc jest nim zachwycona

        -mialam nie pytac ale nie daje mi to spokoju skąd w ogole mialyscie jego nazwisko ?autor bloga wam podal za jego zgodą?chyba ze jack sam przyszedl zeby przedstawic sie z imienia i nazwiska 🙂

        Like

      5. Naprawdę?
        To dobrze 🙂
        I to niesamowite, że administrator wziął się wreszcie za administrowanie swojego bloga….lepiej późno niż wcale 😛

        Like

      6. Jestem na tym blogu od niedawna i zauwazylam jedna dziwna rzecz tu panuje atmosfera grozy 🙂 ciagle czytam “lepiej zmienmy temat” albo ktos o cos zapyta i nagle panika “dobra cofam pytanie nie bylo tematu” ,”lepiej nie zadawac pytan i nie wiedziec” “bo autor znowu nas upomni” co tu jest grane biją was za kamentarze czy wyrywają paznokcie obcęgami? Na kazdym innym blogu chcesz o cos zapytać to pytasz w najgorszym wypadku nie dostaniesz odpowiedzi ale nie otrzymujesz ostrzezen

        Like

      7. No cóż… grozą to niesie od psychofanek Autora,który pragnie zachować wciąż anonimowość. Gdy tylko upyblucznia choćby jakiś strzepek ze swego życia,za chwilę tego żałuje.Robi się taka gownoburza,że…
        I nie,Autor nigdy nie podał tu danych Jacka.

        Like

      8. No cóz autor odniosł sukces wiec to oczywiste ze bedzie mial psychofanow i hejterow nawet gdyby nie prowadzil bloga po wydaniu ksiazek grupa niezrownowazonych osob zaczela by go męczyc tylko przy okazji rikoszetem obrywają ci normalni ktorzy juz boja sie o cos zapytac nie moze byc tak ze świry zdominowaly bloga w koncu rządzi tu autor albo niech banuje albo olewa takie osoby bo traci na tym tylko blog jeszcze troche bedzie mozna rozmawiac tylko o pogodzie

        Like

      9. Jeszcze dodam ze taki hejter nic nie moze nawet jak wydrapie z bloga czyjes nazwisko i co mu to da?spakuje sie w plecaczek i ruszy sladami osoby ktorej i tak nie znajdzie ,w necie tez nie ma zadnych pomocnych informacji jak sama napisalas autor chroni prywatnosc w wydawnictwie nikt nie poda danych A wiec jedyne co im pozostaje to ubolewanie nad swoim hejterskim losem i wylewanie frustracji w komentarzach a wy dopasowaliscie sie do tego cyrku i chodzicie wokól hejtera na paluszkach ,a moze by tak olać idiote niech niucha i tak nic nie znajdzie

        Like

      10. Marta.
        Hejterzy mają to do siebie, że jak jeden nick im się wypali, to wracają pod drugim. Tutaj jest tak samo jak w całej sieci. I wiesz, znowu jest miło ale do czasu, bo hejter nie lubi ani miło, ani sympatycznie.

        Gdyby było ok, mogłabyś teraz podziwiać tatuaż Jack’ i inne zdjęcia, byłoby…bo wystarczyło by podać link do wpisu dla kogoś nowego, kto nie chce czytać wszystkiego.

        Ale jeżeli ludzie przychodzą tu dla twórczości Autora, to zostają na długo 🙂

        Like

      11. Dalej twierdze ze daliscie sobie wejśc na glowe a wdawanie sie w dyskusje z hejterem to woda na jego młyn oni zawsze mają tą samą śpiewke że wszystkich znajdą albo że każdy jest beznadziejny oczywiście z wyjątkiem hejtera a po drugiej stronie ekanu pewnie siedzi samotna kobieta zaniedbana nie zadowolona z wlasnego życia i przez jedna krotką chwile moze poczuc sie kimś ważnym strasząc albo wyzywając osoby ktore są tu dla rozrywki ja takie osoby zazwyczaj ignoruje albo eliminuje ze swojego otoczenia żeby nie psuly nastroju innym ,pomyslcie logicznie co taki hejter moze pomijając pyskowanie i straszenie co to on nie może a w zasadzie nic nie moze oprócz zajechania własnej klawiatury pisząc kolejne bzdety ,przegladajac bloga czytalam w komentarzach jak probowalyscie apelować do zdowego rozsądku hejtera serio myślalyscie ze to sie uda od razu widac ze macie do czynienia ze zwichrowaną nieszcześliwą osobą ktora wczesniej czy poźniej trafi do czubków z innymi co myślą że są napoleonem albo że elvis żyje takich ludzi sie izoluje i wlasnie to powinnyscie robić izolowac i ignorować a nie tlumaczyc bo i tak hejter nie zrozumie ma ograniczoną poczytalnosc a teraz jeszcze ograniczylyscie tematy rozmow zeby hejter sie nie uruchomił od kiedy to normalni ludzie dopasowują sie do standartu psychola

        Like

      12. Wiesz jako nowa osoba interesuje mnie wszystko tak zwyczajnie po ludzku jak np wygląd jacka ale o co nie zapytam to niechcący robie komus problem nawet jak ktos chce odpisac to widze ze raczej unika tematu zeby nie rozpętać burzy

        – nie wiem czy autor pisze nowa ksiazke i czy ma zamiar albo moze myslal kiedys o napisaniu ksiazki ktora byla by zupelną fikcja literacka np thiller erotyczny
        – ciekawi mnie z kim autor cieszy sie ze swoich sukcesow no bo tak rodzina nie wie kim jest przyjaciele tez nie wiec wychodzi na to ze z innymi prostytutkami?troche smutne gdybym ja napisala 3 ksiazki ktore dobrze sie sprzedaly unosila bym sie z dumy metr nad ziemią lubie cieszyc sie z sukcesow swoich i innych wychodzi na to ze A nie ma takiej mozliwosci i strach go o to zapytac bo albo pomysli ze jestem wścibska albo ze wyciągam informacje
        – ciekawi mnie czy kiedykolwiek byl w zwiazku ktory trwal wiecej niz pare miesiecy dojrzalym zwiazku a nie nastoletnim
        – o was tez nie wiem nic czy zafiksowalyscie sie tylko na ksiazkach A czy czytacie z tego gatunku innych autorow
        ,, dobra pytan mam wiele ale strach pisac zeby ktos mnie źle nie zrozumial 🙂

        Like

      13. marta29
        tu na blogu jest zakładka AMA i tam znajdują się linki do Ask Me Anything
        poczytaj może znajdziesz tam odpowiedzi na swoje pytania
        jeśli chcesz się dowiedzieć więcej o tym dlaczego tak a nie inaczej prezentuje się sytuacja na blogu przeczytaj od początku zakładkę zachłannych

        Like

      14. Zagladalam do AMA odpowiedzi o ksiazke mają ponad rok czyli rozumiem ze nic sie nie zmienilo ?co do hejterow i psycholi zdania nie zmienie i bede pisac co chce i jak chce nawyzej mi nie odpiszecie nie podporzadkuje sie wariatce ktorej uroiło sie ze jest rutkowskim i wyśledzi autora albo innej psycholce ktora wchodzi na bloga zeby wylać na ludzi wiadro pomyj i jeszcze sie cieszy gdzies jest granica tolerancji dla idiotow jak dla mnie mogą pisać co chcą ile chcą im glupiej tym śmieszniej bo wlasnie taki jest hejter żałosny albo śmieszny a zazwyczaj nie warty uwagi

        Like

      15. 🙂
        …trochę nieuważnie czytasz moim zdaniem i Autora i komentarze, nasze i Jego 😉 Ja dowiedziałam się bardzo dużo surfujac po blogu wzdłuż i wszerz 🙂

        Pytaj bezpośrednio A., o co chcesz i gdzie chcesz, bo mail też podał 🙂
        Proponuję AMA-ostatnia zakładka na początek, bo może tam jest wiele odpowiedzi, których szukasz.

        Dziewczyny też odpowiedzą, bo już je trochę znam 😉
        W zakładce zachłannych…dowiesz się wszystkiego 😀
        Nikt tu nie lubi chamstwa i prowokacji dla zabawy, to na pewno. Poza tym atmosfera jest otwarta i przyjazna 🙂

        Tyle ode mnie, bo ja tu tylko…”sprzątam” i “odkurzam” stare wpisy ze słuchawkami na uszach 😉 🙂 Baw się dobrze 🙂

        Like

  7. Trzeba mieć nieźle wyprany mózg, by ta opowieść się mi podobała. Walka o to, by kutas znalazł się w jej dziuce.
    Ciekawe, czy A. też by walczył o nią gdyby chodziło o ratowanie jej życia… tak jak choćby na przykładzie bestialskiego potraktowana młodej pary na plaży w Reminii…
    Adam zacznij o poważnych problemach pisać pokazując, że nie to o czym piszesz jest istotne na tej Ziemi.
    Otwórz oczy tym wszystkim, którym widzą w tej rozkoszy sens, którego bez prawdziwej i szczerej troski dbanie o dobro swoje i bliźniego nie ma sensu.
    Że namiętność rodzi się w więzi emocjonalnej a nie seksualnej.

    Like

    1. Polecam lekturę „Chciałabym, chciała…O czym Polki marzą w łóżku” A.Depko, S.Jedrzejewska.

      Andrzej Robert Depko – doktor nauk medycznych, specjalista seksuolog, specjalista neurolog, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej, członek Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego, certyfikowany seksuolog sądowy.

      Mnie też niełatwo zrozumieć tę fantazję ale mój “wyprany mózg” zostaw w spokoju, zajmij się swoim, bo może się okazać, że twoje fantazje okażą się dla innych tzw. niezrozumialymi zboczeniami.
      Każdy ma swoje fantazje seksualne. Każdy.

      To twoje słowa.
      “…gwałt zbiorowy…rewelacja”
      “…jak gwałt zbiorowy ma być to nie może być tak tylko w dwie osoby”

      Rozumiem wstrząs po gwałcie w Łodzi i Rimini ale “wyprane mózgi” czytających mogłaś sobie darować.
      Polecam powyższą lekturę.

      Like

    2. Tu się wchodzi dla rozrywki. Poważne problemy też są tu poruszane, ale jak sama nazwa bloga wskazuje, problemy na ziemi czy dobro bliźniego nie będą tu głównym tematem 🙂
      To nieładnie sugerować komuś, że ma wyprany mózg 🙂

      Like

    3. Katy, za przeproszeniem ale Twoje porównanie gwałtu Anny – jakby nie było przez nią oczekiwane i opłacone i tego co się stało w Reminii jest co najmniej niestosowne.
      Jesteś już tu długo i jakoś Ci wcześniej nie przeszkadzało, że ten blok nie jest o ratowaniu życia i “poważnych” sprawach.

      Ja przypadku Anny nie rozumiem i nie ukrywam, że średnio jej postać lubię ale żeby oskarżać innych o wypranie mózgu?!
      Katy, troszkę za daleko

      Like

    4. hello… it`s me 😉
      hihi taki mam dzisiaj humorek, a tak poważnie to Katy poruszyłaś temat, który właśnie znajduje swój finał bo oto dwóch gówniarzy zgłosiło się jako gwałciciele z Rimini a trzeci został ujęty przez … karabinierów? czy coś takiego.
      i aż musiałam się tu wtrącić mimo, że z tego opowiadania najbardziej kręci mnie tylko zdjęcie.
      gówniarze mają coś od 15 do 17 lat czwartego jeszcze nie ujęli ale myślę sobie że to kwestia czasu, no i właściwie co z tego jak to nieletni i nie odpowiedzą za to zdarzenie jak dorośli? dostaną naganę, wikt i opierunek i chuj.
      ale od razu jakoś mi tak się przypomniały “dwa zdania” Adama z Pierwszej Niepolki. cytuję:
      “Zdania dwa. Będąc nastolatkiem (zresztą później też) rzadko się wie czego się chce, a co dopiero mówić o tym czego się potrzebuje. Chłopak koleżanki najwyraźniej się przestraszył i zgupiał ( tak jak ja wtedy), najwyraźniej sam nie wiedział co robi – tak samo jak Twoja koleżanka.” – jakieś płytkie te zdania hmmm…
      taka konkluzja, bez podtekstów.
      a zdjęcie naprawde fajne 😀
      mocno działające na wyobraźnie 🙂
      taki mógłby mnie brać całą noc, mam nadzieje że to nie Adam bo mam jakąś awersję.

      Like

      1. 🙂
        Pozdrawiam TCB … 😉
        Każdy ma swoje fantazje i wszystko gra jeśli jednostka potrafi je kontrolować, ale nie czarujmy się tak nie jest i nie będzie…
        Szkoda mi osób – tych wszystkich bezbronnych ofiar przemocy w postaci gwałtów, agresji, brutalnej napaści na tak intymną sferę..
        To jest chwila – która zmienia życie po takiej traumie..

        Doskonale rozumiem, że A. pisze fantazje..ale nie muszą być dla każdego. Wyraziłam moje obrzydzenie..że jest to poza moimi granicami dobrego smaku pożądania i doznań orgazmu..

        Like

  8. “…Był na miejscu przede mną, mógł ją przelecieć już kilka razy…”

    …co zrobił…Jack…bo ten jego uśmiech może świadczyć o tym, że…mimo zaskoczenia był zadowolony z przebiegu wydarzeń…lubi rywalizację, przebiegły, a Ty jesteś w swoim żywiole mrrr…

    Prokofiev – Dance of the Knights ***** 😉

    …czekam, czekam mocno niecierpliwie…

    Like

  9. Walka o kobietę? Kolejny przystanek to uległa para. Taka co będzie klęczeć przed tobą i czekać na penisa. Ona na niego w ustach a on tuż obok aby obciąganie oglądać z bliska. I być może jej pytanie w przerwie “nie chcesz spróbować?”…

    Like

  10. “Dlaczego kobiety fantazjują o gwałcie?

    Chcą przeżyć upokorzenie, ale mają też z tego satysfakcję i – generalnie – fantazja ta kończy się spełnieniem, ale w bezpiecznych warunkach. Natomiast gdyby to miało miejsce w rzeczywistości, skończyłoby się potworną traumą. Bo rzeczywistość w fantazjach jest bardzo przyjazna. Oddając się woli wyimaginowanego napastnika, kobieta uwalnia się od poczucia winy. Przy czym napastnik robi ze swoją ofiarą to, czego ona tak naprawdę pragnie. Zachowując pozory przymusu, pozostaje wolna od poczucia winy, gdyż zdana jest na łaskę kogoś potężniejszego.

    Czyli, upraszczając, można wysnuć teorię, że gwałt jest taką “usprawiedliwiającą” nakładką, dzięki której łatwiej akceptujemy swoje potrzeby seksualne?

    Trochę tak jest. Przymus umożliwia spełnienie ukrytych pragnień. Uwalnia od poczucia winy i grzechu. Gwałt ukazuje skrywane myśli o tym, co kobieta chciałaby lub mogłaby zrobić, ale powstrzymuje się przed urzeczywistnieniem.”

    A.Depko, S.Jedrzejewska.

    P.s.
    Chyba nawet zazdroszczę kobietom, które trafiają na/poznają partnerów z którymi mogą spełnić choć jedną swoją fantazję tak od “A do Z”, w pełni będąc usatysfakcjonowanymi i bez poczucia winy itp. łańcuchów. Tak, to jest wyzwolenie, to musi być wyzwolenie 🙂
    A Ty A., spełniasz fantazje swoich klientek właśnie tak i właśnie w ten sposób 🙂

    Like

    1. Ciągle słyszę i czytam, że mężczyźni marzą o takiej swojej kobiecie, która w łóżku potrafi być Prostytutką ale nikt mnie nigdy nawet nie zapytał, ani nawet nie przeczytałam, czy chciałabym aby mój partner w łóżku był taką męską Prostytutką…a przecież o to właśnie chodzi, bo to działa w dwie strony, zresztą popularność tego bloga mówi sama za siebie 🙂

      Dlatego od początku jak tu jestem, uważam, że czytać powinni A. oboje partnerzy/małżonkowie, no chyba że mają coś lepszego do roboty niż….sex 😉 🙂

      “…And do you feel it?
      Said do you feel it when you touch me?
      Said do you feel it when you cut me?
      But there’s a fire
      But there’s a fire
      Just burning
      Just a burning
      Just a burning
      Just a burning
      Just a burning
      Inside
      Play it for me, babe, with love!” 😉

      Like

      1. Dla mnie to te wszystkie poradniki pisane przez facetów o kobietach i kobiety o facetach to jakieś bzdury.
        Jak ja czasem czytam co podobno kobiety uwielbiają w facetach albo opisy faceta idealnego to mi się co najmniej śmiać chce…
        Jak człowiek kocha to najważniejsze jest to co czuje i czego potrzebuje partner/partnerka.
        Trzeba rozmawiać a nie czytać poradniki albo blogi.
        No ja przynajmniej nie wyobrażam sobie siedzieć i czytać z moim partnerem wpisów na tym blogu… i jak by to miało się przełożyć na nasze życie seksualne…. no nieee

        Like

      2. Hmm….teraz już być może mniej ale jednak co najmniej 5 lat tego bloga + ilość sprzedanych książek A. mówi sama za siebie.

        Nie potrafimy rozmawiać. Nie tylko o seksie. Ba! My nie chcemy rozmawiać nawet. A najbardziej z własnym mężem czy partnerem. I nie mów, że to nieprawda.

        A to tylko jeden blog i 3 książki.
        A gdzie setki erotykow, harlequinow, romansów. Napisanych przecież przez kobiety.

        TO SĄ NASZE MARZENIA, TO JEST TO CZEGO BYŚMY W ZWIĄZKU CHCIAŁY I JAKIEGO SEKSU PRAGNIEMY.

        To nie są poradniki, to są pragnienia.
        Te życiowe książki nie mają już takiego że tak powiem wzięcia, bo nie są łatwe, miłe i przyjemne.
        Bo takie jest życie.

        Dlatego kobiety zaczytuja się w samotnosci, po nocach, zdradzają, bo…chciałyby inaczej, chociaż odrobinę tego co mają w książkach, a tu…albo leży facet z którym nie ma o czym rozmawiać, który twierdzi, że “twoje” książki to bzdury, albo na odwrót. Leży kobieta, która woli książki od tego faceta itp.itd.

        I racja. Nie rozmawiamy. Bo nie umiemy. Nie umiemy ze swoim partnerem/ką. Ale gdybyśmy poczytali razem, jego książki też …ehh.

        Like

      3. Jak dla mnie to tych poradników się nie da czytać, ani w samotności, ani z partnerem.

        O harlequinach i romansach nie wspomnę.
        Jak się człowiek takich głupot naczyta i jeszcze uwierzy, że tak wygląda prawdziwy związek, to katastrofa.

        Co do bloga i książek A. to jak dla mnie (za wyjątkiem kilku wpisów instruktażowych dla początkujących) to jaką naukę miałyby wnieść w związek dwojga ludzi ?

        Like

      4. “Co do bloga i książek A. to jak dla mnie (za wyjątkiem kilku wpisów instruktażowych dla początkujących) to jaką naukę miałyby wnieść w związek dwojga ludzi ?”

        Jaką?
        A może chociaż rozmawiać? Rozmawiać tak jak klientki rozmawiają z Nim. To mało?
        A forum? Przeglądane zostało dużo, choć można jeszcze więcej ale…między kobietami, faceci nadal nic nie wiedzą.

        Poza tym, nie miałam na myśli skrajności.

        Like

      5. Ja też nie piszę o skrajnościach przecież.

        I wprawdzie nie wiem o czym klientki rozmawiały z A., ale mogę sobie wyobrazić że w większości przypadków płacą za coś innego niż gadanie. Nawet, jeśli rozmawiają, o czymś istotnym, to A. tu o tym nie pisze.

        No i ilu znajdziesz facetów, którzy będą czytać tutaj forum 🙂 Bez urazy oczywiście 🙂 Sam A. tego nie czyta.

        Rozmowa z partnerem i dopasowanie to podstawa. No, ale jak np. żona marzy o seksie z trzema facetami i żaden z nich nie jest mężem albo męża kręcą nastolatki, to raczej żadna rozmowa i żaden poradnik nie pomoże 🙂

        Like

      6. Zgadzam się Pulpet z Tobą.

        “Jak się człowiek takich głupot naczyta i jeszcze uwierzy, że tak wygląda prawdziwy związek, to katastrofa” – dokładnie tak!

        Właśnie duża część problemów w związku wynika z tego, że ktoś naczytała się wypocin pana Depki, naogląda się pornosów, naczyta romansów i dochodzi do wniosku, że u mnie w związku nie ma tak … i zaczyna się myślenie, że chyba coś jest nie tak. No bo moja żona nie chce seksu analnego a te panie w tych filmach bardzo chętnie, a bo mój mąż nie chce mnie związać – a Christian bardzo chętnie
        Idealnie widać to na przykładzie Greya, jakoś grono osób przed przeczytaniem książki nawet nie wiedziało co to jest bdsm i nie miało potrzeb wiązania, biczowania i nagle bach każdy chce być panem/ dominą …

        Like

      7. Popieram poradniki typu” jak uwiesc faceta w trzy dni”albo “jak byc atrakcyjna dla plci przeciwnej rady dla opornych”same tytuly wywoluja śmiech na sali ,nie jest ładne co jest ładne tylko co sie komu podoba ,kto to kupuje?drugie zło to romansidla naczyta sie kobieta harlequinow a potem szuka rycerza ktory bedzie silny i umieśniony ale bedzie pisal wiersze bedzie walczyl o swoją ksiezniczke na smierc i zycie ale jednoczesnie bedzie wzruszal sie i płakal na widok szczeniaczka takich ludzi nie ma dlatego to jest fikcja lieracka potem te panie patrza na facetow w realu ktorzy ani troche nie przypominaja Darcyego z dumy i uprzedzenia

        Like

      8. Wiesz czego nie mogę zrozumieć Ivy u Ciebie. Tego generalizowania: nie umiemy, lubimy, nie lubimy, nie chcemy….
        Ale kto?

        Ja to już kiedyś napisałam, ale powtórzę.
        Żaden poradnik, żadne romansidło, żaden Grzesznik nie rozwiąże problemów w związku.

        Uważasz, że ludzie nie potrafiący ze sobą rozmawiać po przeczytaniu poradnika, romansidła albo co najśmieszniejsze tego bloga zaczną w końcu to robić?
        Nie sądzę.

        Like

      9. A wiesz czego ja nie mogę zrozumieć?
        Na pewno wiesz, też nie raz i nie dwa tu o tym pisałam dostajac niezły wprl., ale..

        …ale, jednego jestem pewna, rozmawianie o seksie, udane życie seksualne, ciekawe życie seksualne, “kolorowe” życie seksualne, no…w ogóle życie seksualne a nie jego brak = mniej romansidel, mniej poradników, mniej blogów i mniej…zdrad.

        A jeśli chodzi o wiązanie w Grey’u to hmm…moi znajomi po obejrzeniu, nie po przeczytaniu zaczęli się wiązać i kajdankować i…wow, przyjaciółka promienieje, facet się do niej “klei”, no aż miło popatrzeć 😀
        A on nie chciał w ogóle iść na ten film z nami.
        Pogadali, potem pomogłam jej w necie znaleźć sklep, kupiła co trzeba i zwyczajnie spróbowali.
        Wyciągnęli z filmu coś dla siebie i tyle. I o to chodzi. O tę ciekawość i chcenia dla siebie, dla nas. A to się = rozmowy.

        I o tym teraz piszę, Kawko 🙂

        Like

      10. Ale w czym problem?
        Jak ludzie chcą rozmawiać, mają wolę bycia ze sobą – to im żadne poradniki, blogi, filmy, cuda-wianki nie są potrzebne a powiedziałabym, że mogą być mocno szkodliwe (jak to Pulpet ładne ujęła).
        A jak chcą szukać dziury w całym, ch….ja do du….y szukają – to pomocy w nich raczej nie znajdą a wręcz przeciwnie – utwierdzą ich one w przekonaniu jak ciulowy mają związek….
        NIE MA UNIWERSALNYCH jednakowych dla wszystkich INSTRUKCJI ŻYCIA W ZWIĄZKU, bycia szczęśliwym….
        Tak samo jak nie ma instrukcji wychowania dzieci….
        Owszem, gdy nagle zderzamy się z jakimś murem, to czasami dobrze jest przeczytać, zaczerpnąć informacji od profesjonalistów w temacie….ale to i tak wykorzystać można tylko “odpowiednio”, i tak trzeba dostosować do naszych okoliczności….i rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać…porzygać się i znów rozmawiać…. Jak nie ma woli rozmawiania i wspólnego rozwiązania sprawy – to takie zaszłości zawsze wypływają później na wierzch i gryzą w tyłek….i żądne poradniki i instrukcje nie pomogą a już najgorsze jest wychodzenie z założenia (po przeczytaniu romansidła, bloga, filmu) – że inni mają tak super a ja tak zje….anie. I porównywanie – masakra.

        I nie zgadzam się, że to “życie seksualne” ma decydujące znaczenie. Znam parę która uprawia seks raz na kwartał – a tworzą naprawdę fajny związek, udany, są szczęśliwi – to z nich promienieje.
        Każdy ma swoje potrzeby, chęci i niechęci – inne od innych ludzi – nie ma jednej instrukcji. I całe szczęście.

        Możemy się zasypać przykładami a one i tak doprowadzą nas do jednego wniosku – dla każdego co innego jest dobre, co innego pragnie, co innego jest dla niego ważne – i żadne uniwersalne poradniki nie będą przez to działały.

        Bo życia nie da się wsadzić w żadne ramy, instrukcje, nie da się go opisać słowami, choćby największymi i najmądrzejszymi.

        Jeśli mam ochotę sprawdzić czy “w zimnej wodzie to nawet kaczorowi nie staje” – to po prostu wyrażam takie życzenie małżowi – i nie potrzebne mi do tego oglądanie “błękitnej laguny” czy innych natchnień.

        I zaraz mi tu ktoś wytknie, żem konserwa, ale to że się chce rozmawiać, że nie strach, nie wstyd mówić i dyskutować i proponować czy wręcz żądać – wnika z uczuć.
        Zaraz ktoś napisze: no tak, to czemu taka Anna swe nietuzinkowe potrzeby zaspokaja u Adama i Jacka a nie u męża? A tego to ja nie wiem, ale strasznie jej współczuję, że musi żyć z dwiema twarzami, ukrywać cześć siebie przed mężem, że żyje w związku w którym nie ma zaufania…..i rozmowy.

        Pozdrawiam w ten senny dzień…. 🙂

        Like

      11. Raz na kwartał…jeeeeesuuuniu…ale ok, ok…ok…dobry wróbel w garści niż gołąb na dachu, czy coś koło tego 😛 😀 😉

        A Anna ma męża, który traktuje ją jak najcenniejszą lalkę z porcelany, jak mnie pamięć nie zawodzi dlatego tak, a nie inaczej. A że ma pieniądze…no cóż.

        Like

      12. Ivy… :
        “TO SĄ NASZE MARZENIA, TO JEST TO CZEGO BYŚMY W ZWIĄZKU CHCIAŁY I JAKIEGO SEKSU PRAGNIEMY.”

        Eee…mów za siebie….moje marzenia o związku, które miałam lat temu dwadzieścia i więcej – spełniły się w ogromnej większości (nie w całości, bo jako nastolatka marzyłam, że przyszły On wybuduje mi chatkę na plaży w Brazylii 🙂 ) – mam udany związek, fajnego faceta, zaskakujące dzieci i …ciągle chce mi się chcieć 🙂

        I nie kumam…Ty byś chciała związku z takim bohaterem Adamowego bloga ? Takiego seksu pragniesz? To jest Twoje marzenie?

        Like

      13. Odwracam pytanie : a co z bohatetem Adama jest “tak” ?

        Hmm….tak w sumie to mamy oficjalną zgodę Gospodarza na przejechanie się po tyłku jego bohatera…. 😀

        Więc zróbmy tak – napisz dlaczego marzysz o związku z takim bohaterem Adamowym, co jest w nim tak fantastycznego, że taki związek Ci w głowie a ja przygotuję w odpowiedzi spis rzeczy, ktoŕe Adamowy bohater ma “nie tak” 🙂

        Like

      14. Plus Grzesznika to jego talent łóżkowy i dobre pióro 🙂

        Wada podstawowa i wystarczająca aby od razu facet stał się dla mnie nieatrakcyjny to ciągłe kłamstwa, do których się z resztą nagminnie przyznaje 🙂

        Duże przyrodzenie tudzież zdolności seksualne nie są wystarczające aby poważnie myśleć o kandydacie 🙂
        Ale tu już pojawia się kwestia kogo szukamy: kochanka czy kogoś więcej.

        Like

      15. O ile w łozku zmienic mozesz wszystko tak charakteru czlowieka nie zmienisz tez mysle ze seks nie jest najwazniejszą składową udanego zwiazku a w normalnych relacjach(myslalam ze to oczywiste) ludzie rozmawiaja ze sobą o wzajemnych potrzebach i nie potrzebuja do tego pornosa czy poradnika

        Like

      16. Nie mam nic przeciwko pornusowi na poziomie ani np. przeciwko “wykładom” dr.Depki.
        “Sztukę kochania” Wislockiej przeczytałam w podstawówce, po kryjomu, bo po kryjomu ale przeczytałam. Lwa Starowicza tylko nie lubiłam i nie lubię słuchać ani czytać.
        Sex – jest nie jest, to kwestia indywidualna, jak wyżej wspomniano. Dla mnie bardziej jest niż nie jest podstawą udanego związku. Zawsze był.

        Like

      17. Seks jest dla ciebie podstawą -fundamentem zwiazku?to jest na top twojej listy jezeli chodzi o faceta?nie inteligencja nie poczucie humoru nie odpowiedzialnosc za partnerke i rodzine nie charakter?nie chce cie oceniac ale ciśnie mi sie na klawiature ze to troche płytkie taki zwiazek oparty jedynie na fizycznej fascynacji zakonczy sie w chwili kiedy facet zobaczy atrakcyjniejsza lub bardziej doswiadczona partnerke albo ty bardziej doswiadczonego partnera jezeli wlasnie to jest dla ciebie jak napisalas podstawa udanego zwiazku

        Like

      18. Bardziej jest, niż jest, czyli stanowi jedną z podstaw udanego związku, których jest wiele. Dla mnie jest jedną z tych ważniejszych, to miałam na myśli pisząc.

        Like

      19. 😉 no i tu sie zgadzamy klamstwem bylo by twierdzenie ze słaby sex nie ma wplywu na zwiazek jak to mowią mądrzy ludzie facet chce zeby kobieta byla matką dla jego dzieci damą w towarzystwie i dziwką w sypialni

        Like

      20. “Plus Grzesznika to jego talent łóżkowy (…) duże przyrodzenie”
        0_0
        Ty wiesz coś, o czym ja nie wiem!?? 😀 😛

        Nawiasem mówiąc (odnosząc się do powyższych konwersacji). Głównym problemem (tak jak Pulpet zauważyła) jest brak rozmowy z partnerem. Nie będę dalej rozciągała tego wątku.
        Zwrócę jednak uwagę na to, że większość kobiet w czytaniu tego bloga jak i innych… nie ma zdrowego dystansu co do wirtualnej rzeczywistości. To co Autor pisze, przez większość czytelniczek łykane jest z prędkością światła, a co najgorsze moim zdaniem wpływa to na ich realne życie. Niejednokrotnie Adam pisał, że procent (jak nie ułamek) czytelniczek na jego blogu stanowią normalne kobiety. Czyli takie co nie smarują mu próśb, gróźb czy roznegliżowanych zdjęć swoich (tudzież zapożyczonych). Czemu tak dużo kobiet wierzy w bajki? Nic dziwnego, że coraz więcej kobiet żyjących w wirtualnym świecie baśni, ma problem w znalezieniu sobie normalnego partnera w realu. Skoro ten powinien jeździć na białym koniu, najlepiej tyłem i trzymać w ręku Old Spice…

        Nie zapominajmy, że jesteśmy na blogu prowadzonego przez oczytanego, inteligentnego, podróżnika, o którym wiemy jeszcze to, że jest kłamcą 🙂

        Like

      21. 😀 😀 Cepie Ty 😀 krążą mity i pogłoski po internetach – stąd wiem 😛

        Old Spice to sprawił ten spray, jeden psik i facet jest ciachem że hej!!!!!

        Old Spice to wpisy Grzesznika i tak wpływają na jego postrzeganie.
        Ale, zapach z czasem wietrzeje i zostaje po ciachu piernik 🙂

        Like

  11. Czytam,czytam… poprawiam okulary i nadal nie dowierzam…
    😉

    Bawi mnie to trochę… powiem Wam tak… bohater tego bloga może być pragnieniem wielu kobiet,nie tylko pragnieniem seksualnym. Wszystko przez to jak tu się prezentuje,a prezentuje się jako oczytany,inteligentny,znający się na muzyce,do tego podróżnik,który zapewne wiele godzin może opowiadać o swych lekturach i podróżach… No i bajka po prostu. Seks przerywany dyskusjami o literaturze,muzyce i podróżach. I tak w kółko… Tylko,tylko… nie zapomnijmy o pani Marysi kochanej. Bo to nie może udać się bez niej. W końcu ktoś musi zrobić zakupy,ktoś musi ugotować,uprać i posprzątać… bo niestety codzienna,rutyna dnia powszedniego nie wchodzi tu w grę… 😉
    Niestety… Wykreowana postać Adama nie nadaje się do “normalnego” życia.
    Jak bardzo oderwany jest od życia pokazał wpisem,kiedy spotkał chłopca z biednej rodziny.
    Pytanie czy niektórzy pragną Adama,czy życia,które on rzekomo prowadzi…i żyć za pieniądze tak zarobione. Ilu kobietom by to tak naprawdę nie przeszkadzało,że nie tylko on,ale i one potem żyją z tej kasy…
    Niestety,ja tak to widzę,a raczej nie widzę go w roli przeciętnego “Kowalskiego”. Zaraz ktoś powie,bo on nie jest przeciętny… no pewnie tak…bo to taki niebieski ptak… a ja niebiestkim ptakiem nie jestem i nie chcę być 😉

    Like

    1. A czym Ty się tu różnisz ode mnie jeśli chodzi o czytelniczkę? Ja różnicy nie widzę w tej…namiętności, tyle że ja otwarcie o tym piszę, a Ty nie, jak i wiele innych “zdystansowanych” 😉 🙂

      Like

      1. Namiętności…??? To duże słowo. W moim przypadku nie trafione zupełnie.
        Na początku na pewno byłam zaintrygowana,to jest odpowiednie słowo. Bo postać Adama jest dla mnie intrygująca w jakimś zakresie,ale chyba już nie tak. Rozczarowuja mnie ostatnie jego wpisy. Nie pisze tak jak kiedyś. Po Kusicielu myślałam,że on pokusi się o coś lepszego,że będzie rozwijał się jako pisarz… ale zmienił się i to już nie to…
        Ja nie jestem chyba aż taką jego fanką… a Ciebie bym tak określiła. Dla mnie jesteś zdecydowanie jego fanką. nie przeczytałam wszystkich wpisów do tej pory,o przeczytanie komentarzy pod tymi nieistniejacymi, nawet nie pokusilaby się,nie pamiętam tytułów… książki,tak…przeczytałam… “autograf” zgubiłam,bo służył mi jako zakładka do książek i powędrował z pozyczona książką i nie wrócił :-/ marna ze mnie czytelniczka chyba. Za to imprezy u Zachlannych namiętnie mnie wciagaly 😉
        Ja po prostu, aż tak nie zachwycam się nim. Nie wiem jak mam to określić. Czytam,ale i tak nie we wszystkim mu wierzę. Chyba jednak nie odbieram go aż tak bezkrytycznie jak Ty. Sama nie wiem. I nie chodzi tu o to żeby ktoś był lepszy czy gorszy. Ja z natury chyba jestem sceptyczna.

        Like

      2. Odbierasz go normalnie sam autor przyznaje sie do klamstewek akurat jestem swiezo po nadrabianiu wpisow na blogu cytat z AMA

        12 Co Cię najbardziej zadziwia, jak czytasz komentarze czytelników?

        – Najbardziej zadziwia mnie to, jak poważnie czytelnicy podchodzą do tego co piszę. Dziwi mnie też mnogość interpretacji moich słów, nie wiem może nie nauczyłem się jeszcze pisać jasno.

        Like

      3. Zważ, że nie padły konkretne tematy w tym pytaniu. Odpowiedź przez to, pozostaje mało konkretna, mocno ogólna i…nie daje tak naprawdę nic 🙂

        Dlatego…wciąż jakby jesteśmy na początku znajomości z A., a On wciąż może być dla każdego starego czy nowego czytelnika kimś innym…przypisywano mu tu wiele zawodów:))

        Like

      4. Ty jestes niereformowalna wiesz ze to prawie fanatyzm 🙂 ok dla mnie jest pisarzem i blogerem a to jak wyglada jego prywatne zycie to nie moja sprawa nie ma zadnej “naszej” znajomosci z A jest tekst ktory wysyla na bloga ktory nie zawsze jest prawdą a to w jaki sposob go odbieramy to nasza indywidualna sprawa ja czytam wpisy jak opowiadania w cześciach ty tworzysz w glowie obraz osoby ktora moze nie istniec i nawet nie przyjmujesz tego do wiadomosci pewnie myslisz ze dobrze go znasz bo jestes na tym blogu X lat a prawda jest taka ze dla niego ten blog to jakis ułamek zycia i tak naprawde nic nie wiesz polegasz jedynie na swoich fantazjach (i zeby nie bylo całe twoje podejscie do autora jest urocze i zabawne to ze tak go odbierasz absolutnie nie jest problemem tak jak ja ktora jestem zdystansowana do tych tekstow i ciągle zadziwia mnie fantastyczne zycie prostytutki )

        Like

      5. Litości, przecież skupiłam się tylko na tym pytaniu i odpowiedzi A., które przytoczyłaś, bo w AMA jest więcej i bardziej szczegółowych pytań i odpowiedzi. Przy czym A. zapewnił, że właśnie w AMA odpowie najszczerzej jak tylko się da i tak zrobił. Tak odpowiedział.

        I wygląda na to, że Ty też nie potrafisz rozmawiać bez “uroczego” zdefiniowania przy okazji mojej osoby, to już też tutaj zaczyna przypominać fanatyzm wiesz i czyni Cię tak podobną do wielu w tym miejscu.

        Like

      6. Ivy daj spokój chodzilo o caloksztalt twojego odbioru bloga nie o jednozdaniowy cytat kazdy przecinek autora traktujesz jak dzieło sztuki jestes bezkrytyczna wobec kazdego tekstu chociaz logika podpowiada inaczej juz drugiego dnia kiedy pojawilam sie na tym blogu zwrocilam ci na to uwage ale nie potrafilas lub nie chcialas odp dlaczego tak jest ,przeciez nie musimy zgadzac sie w kazdym zdaniu zeby ze sobą rozmawiac w cywilizowany sposob (pomyslalas ze wole byc podobna do wielu sceptycznie nastawionych ludzi niz ślepo isc za kazdym slowem ktore moze byc klamstwem?)

        Like

    2. Kalina, Słoneczko Ty moje Wysoko na niebie…. 🙂
      Wiem co chcesz odpisać , nie odpisuj, proszę, bo to się zamieni w dyskusję ad personam a nie ad rem….i znów gównoburza…

      😦

      Like

  12. Tak nie w temacie wlasnie ogladam na polsacie modelki plus size reklamowano je w agresywny sposob ze koniec dyktatury rozmiaru S pokazywano je z wyzwiskami napisanymi na ciele (locha ,świniak) śliczne dziewczyny spodziewalam sie wałkow tluszczu i cellulitu a jak narazie same apetyczne zadbane dziewczyny i kazda wzbudza sympatie w top model juz w pierwszych odcinkach mozna bylo wyczuc rywalizacje a te wydaja sie bardziej wyluzowane

    Like

  13. ło matko wy jak zwykle debate uskuteczniacie czy adam to taki prawdziwy na tym blogu czy fikcja. Ivy zapatrzona jak w obrazek bez “jaj” kompletnie kobieta bez życia prywatnego tylko blogi, net itp, itd. ŻAL.
    nie wiem już czy współczuć czy trzasnąć z liścia w ramach solidarności jajników co by się opamiętała…?

    mnie najbardziej zainteresowala lista E i twoje zielone światło na wszystkie “nie” co do adama. 🙂

    swoją drogą jeśli adam pisze tu cokolwiek od tzw.”serca” (hehe) to nieźle wypaczony, a i my też razem z nim. jeśli to celowe zagrywki to gratulacje za udaną manipulację, wręcz majstersztyk.

    jakby na to nie patrzeć pitolicie o dupie marynie jak zawsze i nic z tego nie wynika. jedynie marta29 to nowy zew krwi i nowe spojrzenie na “ten twór” jakim jest blog. i całkiem trzeźwo myśląca osoba. pzdr.:)

    Like

  14. “Seks nie jest najbardziej intymnym przeżyciem jakie mogą dzielić kochankowie. Nawet gdy jest piękny. Nawet gdy jest idealny (…) Najbardziej intymnym przeżyciem jest pozwolenie, by ukochane osoby zobaczyły w najgorszej formie. Wtedy gdy jesteśmy najsłabsi. Prawdziwa intymność jest wtedy gdy nic nie jest idealne.”
    Amy Harmon “Pieśń Dawida”

    Like

  15. “Nie rozpinaj tak powoli guzików mojej koszuli. Nie wkładaj mi rąk pod sukienkę sięgając, aż do brzucha. Nie zrywaj ze mnie bielizny, nie wyszarpuj mnie z objęć zbyt już grubych na tę pogodę swetrów. Z milczenia, nie z ubrań, mnie rozbierz. Rozepnij wszystkie niedomówienia, które po samą szyję, każdego ranka zbyt starannie zapinam. Wstyd przez głowę mi ściągnij. Zsuń z mych bioder strach. Rozrzuć to wszystko na podłodze i kopnij w kąt byśmy nie potykali się o te złośliwości nigdy więcej. Połóż mnie na łóżku i delikatnie otul pewnością. Nie poganiając, leż ze mną tak długo, aż nabiorę jej na tyle by uwierzyć, że nie znikniesz. Będę ci mówiła wtedy raz po raz, że przecież wszyscy znikają. A ty miej cierpliwość do mych lęków.”

    Wiesław Myśliwski -Widnokrąg

    Like

  16. Xerxes Feat.Aleah – Inhale ♥

    …idealny podkład do…podziwiania przemyślanych obrazów z tribali na ciałach mężczyzn, bo tribal…to tajemnica, to znaczenie głęboko ukryte…duchowe, są po prostu…piękne:)
    Dlatego tak lubię tribale ale nie u wszystkich, bo dla wielu to tylko kolejny rysunek na ciele i często zepsuty.
    Tak, aż się chce dotknąć i palcami obrysować każdą linię i zakrzywienia. Niesamowite…magiczne znaki.

    Like

  17. Lepszej reklamy próżno szukać 🙂

    “Zdaniem ekspertów film jednoznacznie obraża uczucia religijne i bezcześci pamięć ostatniego cara Rosji. Stwierdzili także, że grająca główną rolę polska aktorka Michalina Olszańska jest wulgarna i zachowuje się jak gwiazda porno. Zwrócili uwagę również na fakt, że Olszańska jest zbyt ładna do roli Matyldy. „Powszechnie wiadomo, że prawdziwa Matylda Krzesińska miała krzywe zęby, pociągłą twarz upodabniającą ją do myszy, albo szczura i nieforemną sylwetkę. Oddanie roli Matyldy ładnej aktorce nie zmienia faktu, że jest to próba upokorzenia cara”
    Rasputin np. był b.paskudny itd….i co z tego 😉 😀

    Link do artykułu:
    “Matylda” – film o Matyldzie Krzesińskiej wywołał w Rosji obyczajowy skandal
    Newsweek

    Ale ja nie o tym, co nie zmienia faktu, że miałam wiele różnych odczuć po przeczytaniu tego newsa, bo co by się stało gdyby np., okazało się że…papież Jan Paweł II miał pikantny romans ze swoją wieloletnią przyjaciółką Anną Teresą Tymieniecką, takie “Ptaki ciernistych krzewów” hmm… 😉 🙂
    Ale też nie o tym przemyśleniu chciałam, choć skojarzeń podobnych w historii miłości dziejach jest mnóstwo, o teraźniejszości nie wspominając.
    Otóż, zagłębilam się w historię Cara Mikołaja i Matyldy. Kto będzie chciał też to zrobi, a ja tak po krótce powiem tylko, że…płomienne romanse, nie zawsze kończą się tragicznie. Mikołaj okazał się człowiekiem wielkiego serca dla swej kochanki i miłości do niej. Zawsze mogła na niego liczyć. Cóż, bycie kochanką i utrzymanką niejedną kobietę zabiło ale też, otworzyło przed nią szansę na lepsze życie i…wiele pięknych wspomnień. Ehh życie… 😉 🙂

    Czytam właśnie “Historia uwodzenia. Uwodziciele i ich ofiary w dziejach Europy” …;) :))
    Książka obejmuje tylko krótki okres w dziejach Francji ale…pisałam tu ostatnio coś o Francuzach 🙂

    Madonna – Dress You Up (Official Music Video) ***** 😉

    Like

  18. pub Paco Rabanne Pure XS 2017 [HQ]

    …tylko dziewczyny tak reagują…bo kobiety, no bo Kobiety przecież…nic już nie rusza, czy może…tylko udają, hmm…ehhh 😉 😀

    Co by nie mówić…
    “Życie zaczyna się dopiero jesienią, kiedy robi się chłodniej.” – Wielki Gatsby 🙂

    Like

  19. Mgła na metr, chłód za oknem…książka zaczyna gonić książkę…niemal narkotyczny głód…

    “Nie można być z kimś tylko z obawy przed samotnością.” – “Niedoskonali” Tom Rachman
    B.dobra 🙂

    Ukeje – Stan Niewazkosci (Lyric Video) *****

    Like

  20. A.
    Ponieważ dzisiaj poniedziałek i trzeba jakoś godnie zacząć tydzień, żeby dotrwać do przyszłego weekendu to najpierw trochę statystyk i coś ala życzenia ekhm… 😉

    7 lat prowadzenia bloga…choć ten rok był najbardziej zaskakujący ze wszystkich.
    Nie rozmieniając się na drobne powiem tylko, że 6 rok – 2015 rok od września, do września 2016 miał 31 wpisów, różnych. A 7 rok już tylko 21 przy czym zmieniałeś się z seksualnego na minimalnie seksualnego, a teraz jesteś lekko seksualny hmmm…gdzie nas, czytelników to zaprowadzi A.? 😉 🙂
    A, że ja bym chciała wiadomo gdzie, to tak zamiast szampana i kolorowego konfetti…Carlosowi S. się podobało 😉 mam nadzieję, że Twoje czułe zmysły to zniesą…

    Wild, wild, wild
    Wild, wild, wild thoughts
    Wild, wild, wild
    When I’m with you, all I get is wild thoughts
    Wild, wild, wild
    When I’m with you, all I get is wild thoughts… 😉

    DJ Khaled – Wild Thoughts ft. Rihanna, Bryson Tiller *****

    Łałała…łałała…Twoje zdrowie Mistrzu 😉 🙂

    Like

    1. Och A., a jednak…byli bardziej boscy od Ciebie 😉 😀

      “… a mezopotamski bóg Enki “uniósł swój penis, wytrysnął i wypełnił rzekę Tygrys”, a miał jeszcze siłę, by w podobny sposób stworzyć Eufrat (za pomocą swego członka kopał rowy irygacyjne)”

      Tom Hickman – “Boskie przyrodzenie. Historia penisa”

      😀 …i ja niby przesadzam i eskaluje, ja… 😉 😀
      Jak przeczytam książkę, to napiszę tu kilka słów od siebie 😉

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s