Powrót do źródeł. Część 1

15 godzinny lot do Polski nie zabił mojego zapału. Przeciwnie z każdą mijającą chwilą czuję się coraz bardziej podekscytowany. Wpadam do mieszkania i jestem w nim trwający tyle co prysznic z hakiem moment. Wszystko jest tam gdzie być powinno, automatycznie odnajduję  to czego potrzebuję bez zastanowienia, a jednak czuję się obco, jak nie tu.

Patrzę w lustro wyglądam na zmęczonego. Sięgam po Visine, jest przeterminowane, ale i tak wpuszczam je w zaczerwienione oczy. Przejeżdżam dłonią po twarzy, ostry dwudniowy zarost powinienem się ogolić, nie robię jednak tego – chcę naznaczyć jej skórę.

Jeansy, koszula, paczka hexów. Rozglądam się po mieszkaniu, zastanawiam się czy potrzeba mi coś jeszcze, ale nie , ja dziś gram drugie skrzypce, dyrygentem jest Jack. Dziwnie się z tym czuję, lubię mieć pełną kontrolę, lubię znać każdy detal, ich brak sprawia że jestem nieco poddenerwowany. Bardziej niż nieco.

Czuję się chyba bardziej jak klient.

Wydech.

Każda z moich klientek była zdenerwowana za pierwszym razem, większości nerwowość przeszła po kilku spotkaniach, ale było też kilka które były roztrzęsione do ostatniego naszego razu.

Kilka łyków wody i wychodzę.

Ściemnia się gdy dojeżdżam na miejsce. Jest nienaturalnie cicho, głośna muzyka powinna wylewać się przez drzwi, powinna zagłuszać to co dzieje się w środku, a tu nic. Przez moment jestem zdezorientowany, sprawdzam łańcuszek maili żeby upewnić się, że jestem gdzie trzeba i kiedy trzeba. Wszystko się zgadza.

Mój głód przybiera na mocy.

Otwieram drzwi.

Wchodzę do środka.

Mieszkanie jest inne niż meliny które ja dla nas wynajmowałem. Urządzone jasno i już na pierwszy rzut oka bogato. Dominują kremy i biele. Wszystkie światła są zapalone.

Gurrumul tak cicho że prawie szeptem śpiewa Bayini. Jack i Anna siedzą naprzeciwko siebie przy stole, ona plecami do mnie. Jack nie daje poznać po sobie, że ktoś wszedł do mieszkania.

Wycofuję się o krok, zdejmuję buty, nie chcę przedwcześnie zdradzić swojej obecności.

Już nie jestem zdenerwowany, już jestem w swoim żywiole.

Mój głód narasta raptownie, mocno skręca moje wnętrzności.

Wydech.

Widzę jak Jack wstaje, podgłaśnia muzykę. Wraca na miejsce.

Fiut twardnieje w nogawce, wsuwam dłoń w spodnie i zmieniam jego ułożenie

Wydech.

Przez moment patrzę jak się z nią obchodzi, nigdy wcześniej nie widziałem ich tylko razem w duecie. Chcę zobaczyć czy jest przy nim inna, czy zwraca się do niego inaczej, w co zmieniły się ich relacje. Próbuję wsłuchać się w to co mówią, ale muzyka jest teraz za głośna.

Jej dłonie ułożone są płasko na stole, zupełnie jakby nie wiedziała co z nimi zrobić

Wyjmuję kominiarkę z kieszeni i naciągam ją na twarz. Wiem że mnie od razu mnie rozpozna, pewnych rzeczy nie da się zasłonić czarną wełną.

Wydech.

Słyszę jej śmiech, nie wiem co Jack jej powiedział, ale wiem że cokolwiek mówi on do niej ma to uśpić jej podejrzliwość, sprowadzić ostrożność na manowce.

Odczekuję jeszcze moment, moje ciało napina się jakbym szykował się do skoku, i chcę na nią skoczyć, ale wolno wychodzę zza rogu. Moje serce dudni we mnie tak głośno że pewny jestem że zaraz zdradzi moją obecność.

Jack na mnie nie patrzy, ale wiem że śledzi to co robię. Powoli przesuwam się w jej stronę. W ich stronę. Mam do przemierzenia jakieś 12 metrów.

Jestem za nią mniej więcej 4 kroki gdy odwraca się.

I momentalnie kamienieje.

Te dwa lata niewiele ją zmieniły, jej włosy są jaśniejsze niż kiedyś, oczy bliżej osadzone niż pamiętałem. W tym momencie rozszerzają się na oścież. Widzę w nich zaskoczenie, rozemocjonowanie. Byłem pewny że mnie rozpozna, ale nie widzę w niej rozpoznania. Szok tak , rozpoznanie nie.

Uśmiecham się pod maską mimo że nie może zobaczyć tego uśmiechu. Gdyby go widziała stwierdziłaby, że jest to wilczy uśmiech.

Przekręcam kark w bok, kręgi trzaskają głośno.

Ona nadal tylko stoi z tymi szeroko otwartymi oczami, tylko mruga od czasu do czasu, wygląda jakby zacięła się w miejscu i czasie.

Ruszam z miejsca.

Ruchem wybijam ją z zacięcia. Powoli wstaje. Powoli jakbym był zwierzęciem którego nie chce rozjuszyć. Jej wzrok jest teraz pełen skupienia. Odsuwa krzesło, powoli zaczyna obchodzić stół.

Muzyka się zmienia, włosy podnoszą mi się na karku, zawsze mnie przechodzą ciarki gdy słyszę Lakme. Na ramionach Anny tez widzę ciarki, ale nie wiem co jest ich przyczyną – ja czy muzyka.

Spogląda w stronę Jacka, na jego twarzy uśmiech równie żarłoczny jak mój. Zaczyna krzyczeć. W odpowiedzi na jej krzyk Jack też krzyczy, tego się nie spodziewałem, ona też nie.

On milknie i jego usta znowu rozciągnięte są w uśmiechu gdy mówi

– Możesz krzyczeć ile chcesz, wynająłem wszystkie pokoje na piętrze, nikt cię nie usłyszy – nawet w jego tonie słychać ten uśmiech

Jack wstaje i jeszcze raz podgłaśnia muzykę.

Kładę palec na ustach, nakazując jej żeby nie wydawała z siebie głosu. Ale ona znowu zaczyna krzyczeć. Moje dłonie odnajdują jej gardło, kciukami naciskam lekko naciskam tuż pod tarczycą.

Nie milknie.

Naciskam mocniej.

Zero reakcji.

Podduszam.

Zaczyna kaszleć.

Rozluźniam ucisk.

Nie patyczkuję się w żadną grę, zaczynam podciągać jej spódnicę.

Zaczyna się szarpać, wyrywać. Pozwalam jej na ucieczkę. Potrąca najpierw krzesło, potem wpada na stół.

Nie ruszam za nią, chcę zobaczyć jaki będzie następny jej ruch.

Uśmiech i mi i Jackowi nie schodzi z twarzy.

Moje ciało relaksuje się zupełnie. Nabieram głęboko powietrza.

Brakowało mi tego.

Nie konkretnie jej i jego. Ich też. Ale przede wszystkim tego krótkiego momentu, w którym zrywam się z łańcucha. Tego oddechu, którego nabieram pełną piersią. Tej pewności, że jestem gdzie być powinienem. Gdzie należę. Gdzie jestem w stu procentach sobą.

A ona łapie za stojący na komodzie metalowy świecznik. Przez moment trzyma go jakby był to sztylet, ale zamiast nim dźgać rzuca nim we mnie. Jej cel jest tak zły, że nie muszę się nawet uchylać. Nie ma nic co mogłoby jej pomóc, chwyta za książkę, ląduje dobry metr ode mnie. Zdejmuje szpilki i rzuca nimi w szybkiej sukcesji. Jedną z nich łapię. I z butem w ręku zbliżam się do niej, zapędzam w róg pokoju. Nie ma gdzie uciec.

– Wiesz Aniu, gdybym nie miał na ciebie takiej ochoty za karę najpierw przeruchałbym cię tym obcasem, masz kurewskie szczęście że mój kutas już się ślini ze zniecierpliwienia – zawieszam głos, nie dla dramatycznej przerwy, ale dlatego że nie rozpoznaję mojego głosu, jest niższy i zachrypnięty, jego brzmienie wybija mnie z rytmu. Obcasem buta celuję pomiędzy jej nogi i naciskam – ale, ale zawsze mogę zmienić zdanie.

Mówię prawdę, mój fiut ślini się w zniecierpliwieniu, już chcę mieć przed sobą nagą, na czworakach, wypiętą i wilgotną.

Upuszczam buta.

Podnosi dłonie do ust. Skóra jej dłoni jest lekko opalona, paznokcie krótkie i pomalowane na coś w okolicy beżu.

Wygląda jakby miała się popłakać, ale wygląda tak tylko przez chwilę, gdy unosi podbródek znowu widzę w niej chęć walki, chęć wydrapania mi oczu.

Wspaniale, lubię atak i złość.

Skacze na mnie z pazurami, pluje i drapie, kopie i znowu pluje.

Pluje i bije się jak amator. Chciałbym żeby potrafiła dać mi po ryju tak żebym zobaczył i księżyc i gwiazdy, chciałbym żeby potrafiła się bić pięknie jak Karolina Kowalkiewicz.

Jack rozsiada się w fotelu i śmieje się w głos.

Przyciskam ją do ściany, jej mięśnie spinają się.

Pochylam głowę.

Nawet przez kominiarkę jej włosy pachną słodko, skóra też.

Jedną dłonią przytrzymuję ją za szyję drugą mocno przesuwam po jej udach, biodrach, kroczu, podciągam jej bluzkę.

Dotykam jej nagiej skóry. Mój dotyk na moment ją wycisza. Nie wierzga, nie drapie tylko zamyka oczy i głęboko, głęboko oddycha.

Wsuwam rękę pod pasek spódnicy i w dół. Na jej plecach gęsia skórka. Zjeżdżam w dół. Środkowy palec wsuwam w pęknięcie między pośladkami i ściskam palce. Ten dotyk wybudza ją z zamroczenia. Znowu zaczyna się trzepać. Uderza rękami to we mnie to w ścianę. Na jej ustach w kółko jedno i to samo słowo „proszę, proszę, proszę…”

Odwracam ją twarzą do ściany, przyciskam sobą, zadzieram do góry spódnicę. Przez moment pocieram ją przez barierę rajstop i majtek. Jej biodra zaczynają poruszać się bezwarunkowo. Jeśli to nie jest zaproszeniem do penetracji to nie wiem co nim jest. Ostro ciągnę materiał do góry, wiem że wżyna się on w jej srom, z ust umyka jej syk. Luzuję uścisk i ciągnę znowu. Kolejne syknięcie.

Mój fiut pręży się, jeszcze moment i rozporek puści w szwach. Rozpinam guziki. Nie mogę się powstrzymać. Ocieram się o nią jak zwierzę. Skóra jej pleców jest gorąca i lekko spocona.

Słyszę jak Jack wstaje i zaczyna przy nas krążyć. Jego kroki są wolne i głośne. Spoglądam na niego. Wydaje się być zniecierpliwiony. Co jakiś czas to wyciera dłonie w jeansy to zaciska je w pięści.

W sumie wolałbym żeby go tu nie było, wolałbym mieć całą jej furię i skupienie tylko dla siebie.

83 thoughts on “Powrót do źródeł. Część 1

  1. Witaj Adamie
    ,,Powrót do źródeł” długo wyczekiwany wpis z Jackiem zapowiada się ekscytująco lubię to 🙂
    zmiana w nagłówku bloga to powrót do zawodu ??

    Like

  2. No nareszcie. I nareszcie obiecany Jack 🙂
    “Niebawem” trochę groźnie brzmi w Twoich ustach. No ale lepiej późno niż później.
    Co porabiałeś ciekawego jak Cię tu nie było ? podróże, praca, a może coś jednak piszesz ?

    Like

    1. jeszcze nic nie piszę, trochę podróży, trochę marnowania czasu, choć gdy marnujesz czas w przyjemny sposób to chyba go nie marnujesz.

      Like

  3. “Wyjmuję kominiarkę z kieszeni (…) pewnych rzeczy nie da się zasłonić czarną wełną.”

    Powiem Ci Autorze, że po przeczytaniu tego fragmentu byłam conajmniej w takim szoku jak Anna, która ujrzała Ciebie w wełnianej skarpecie założonej na Twoje boskie lico.

    Ale czego można było się spodziewać jak “ostrość” Twojego widzienia spotęgowały przeterminiwane krople do oczu, przez które nie odróżniłeś bawełnianej balaklawy od dziurawej wełnianej skarpety…

    Adamie, bawełna i wełna to tkaniny ubraniowe, które mają całkowicie różny skład, mimo że mają podobne nazwy. W skrócie, najważniejsza różnica polega na tym, że bawełna jest pochodzenia roślinnego, a wełna pochodzenia zwierzęcego. Wełnę uzyskujemy z owiec i innych zwierząt o podobnej sierści.

    Tyle ile kominiarek miałam w życiu to nigdy w podobnej, gorącej sytuacji nie założyłabym wełnianej, która zamiast odprowadzenia wilogoci, potu itp. Miałaby funkcję ocieplacza twarzy alpejskiego narciarza 😮

    Nie ma co się dziwić, że Anna doznała szoku na widok faceta w owczej wełnie na głowie, dobierającego się do jej krocza 😉
    Usmiech Jacka też mnie nie dziwi.

    Jednak po tylu latach, potrafisz jeszcze czymś zaskoczyć 🙂

    Like

    1. Kochana, jakby Adaś nie mylił materiałów, to znów byłby kolejny dowód na to, że to kobieta. Już za kolory, które opisuje wytyka mu się, że blefuje, a jakby jeszcze dołączyć to..prosty przepis na 100% kobietę. Tak umocnił chociaż swoją pozycję jako mężczyzny 😉 😀

      Like

  4. Byc moze ktos juz kiedys zadal to pytanie ale jestem tu nowa i fizycznie nie jest mozliwe zeby przeszukac wszystkie komentarze pod postami ,ciekawi mnie kiedy prostytutka idzie na emeryture :d tzn slyszalam o tym ze najstarsza aktywna zawodowo pani jest po siedemdziesiatce a o facetach jakos nikt nie pisze zastanawia mnie to ze zazwyczaj twoje klientki sa starsze od ciebie wiec raczej nie szukają prostytutki w swoim wieku chyba ze sie myle i tacy po piecdziesiatce i szescdziesiatce tez mają branie

    Like

    1. Wiem że istnieją panowie w zawodzie którzy są po 70. Ja tego nie planuję, chyba że będzie to jedyny sposób by zaciągnąć kobietę do łóżka.

      Like

  5. To może tylko oznaczać, że będzie…GWAŁTownie, zwierzęco i…mocno, hmm…ale mnie najbardziej cieszy, że Fnt, już nie jest minimalny… 😉
    Nie rozumiem Anny ale przepadam za A. & Jack…:)

    P.S.
    Jeżeli przez te prawie 2 miesiące oddychałeś, smakowaleś i upijałeś się…seksem, to wszystko zostaje wybaczone 😉

    Witaj A.:)

    Like

    1. A teraz poważniej.
      Nigdy nie zrozumie fantazji kobiet o byciu zgwalconą, wytrzaskaną po twarzy, agresywnie spenetrowanej i w ogóle potraktowanej jak…zero.
      Ta chęć przeżycia tego, nawet za obopulną zgodą wcale nie jest rzadką fantazją, a nawet czytam o tym coraz częściej.
      To tak, jakby kobiety i mężczyźni potrzebowali agresji, poniżenia i bolu, żeby przeżyć swoją hm…nirvane??
      No bo jak można tego chcieć wiedząc o gwałcie, gwałcicielach i zgwałconych, bo każda kobieta zna takie historie, jak nie z życia, to z książek, autobiografii, filmów.
      A jednak, hmm…

      Like

      1. A ja rozumiem tzn to nie jest gwałt wiec w ogole nie rozpatruje tego w tych kategoriach pomysl jak bardzo trzeba ufac drugiej osobie zeby na cos takiego pozwolic i w dodatku czerpac z tego przyjemnosc (jezeli akurat to ją kręci) w zasadzie to jest ogromny pakiet bezgranicznego oddania i zaufania ta kobieta naprawde musi czuc sie bezpiecznie w ich towarzystwie pomimo tego co sie dzieje ,ja bym w zyciu na cos takiego nie pozwolila albo zaczela sie bronic i wyszlaby z tego bijatyka nie bzykanie 😉

        Like

      2. Anna – pierwszy nasz gwałt.
        Rozciągając granice
        Rytm nocy
        Histeria
        Niemal wykorzystany
        Wybór
        IDEALNY GWAŁT ZBIOROWY, część 1
        IDEALNY GWAŁT ZBIOROWY, część 2
        Uczynny Adam
        Ten, który czeka – są 3 części

        Ekhm, sama jestem w szoku, że tyle tego:))
        Ale wkleiłam te tytuły postów żebyś jak zechcesz zapoznała się z Anną za jednym podejsciem, fajna lektura, sama tak zrobilam, mimo, że Anny nieco nie ogarniam ale A. ją lubi więc warto 😉
        Jak wpiszesz w okienku z prawej strony na samym dole te tytuły, to znajdziesz bez problemu. Niestety nie mogłam wylinkować, bo raz, że pisze z telefonu, a dwa, że tutaj jest z tym problem.
        A jak “niebawem” A., będzie takie jak zwykle to, no…zawisne na kolejne dwa miesiące 😉 tia, przyzwyczajaj się:))

        Miłej lektury 🙂
        Fajnie być na początku tutaj, hm, zachlystywalam się prawie każdym postem, ale zaczęłam od książek 🙂
        Co do gwałtu, cóż, w tym przypadku mi samo zaufanie nie wystarczy, niestety. Mam obawy jeśli chodzi o przemoc kontrolowaną, to drzemie chyba w każdym i kusi. Zbyt wielu ludzi sobie z tym nie radzi, ale A. & Jack, to profesjonaliści więc możesz mieć rację:)

        Like

      3. Dzięki,narazie przekopuje tego bloga i sama nie wiem co myslec doszlam do 11 strony i juz przeszlam przez zaskoczenie zdziwienie niedowierzanie do “to nie moze byc prawda” po opowiadania w ktorych ciekawilo mnie co będzie dalej po komentarzach widze ze nie tylko ja mam mieszane uczucia a trafilam tu po przeczytaniu kusiciela i grzesznika (tak wiem ze czytam ksiazki w odwrotnej kolejnosci ale u mnie taki poziom nie ogarnięcia to norma) , dzięki tobie dziś szykuje mi sie wieczor z anną 😉 aż sie boje jakie jeszcze fantazje ma ta kobieta

        Like

      4. A wiesz, że jeszcze nie wszystkie wpisy wymieniłam 😀

        Ale muszę się o coś zapytać, czy ja aby nie mylę Anny sąsiadki z Chlorofilem, z Gwałtowną Anną…A.??
        A w ogóle czy Ty nie masz słabości do Ań tak w ogóle? 😉 🙂

        Like

  6. “Chcę zobaczyć czy jest przy nim inna, czy zwraca się do niego inaczej, w co zmieniły się ich relacje. Próbuję wsłuchać się w to co mówią, ale muzyka jest teraz za głośna.”
    Z tego fragmentu…czyżby pod Twą nieobecność to Jack przejął Annę…
    2 lata,serio?
    I przepraszam…nie dałam rady do końca… stanął mi przed oczami sliniacy się amstaf sąsiadów…i koniec… 😛

    Like

    1. Ja dotrwałam do “pewnych rzeczy nie da się zasłonić czarną wałną”… i przed oczami kilka obrazów tego czego nie da się Autorowi zasłonić : biustu w rozmiarze DD, stóp w rozmiarze 49, różnokolorowych oczu….a właściwie dlaczego wełna ma być czarna??? I już uczynny umysł podsuwa obraz Adama przymierzającego się do “gwałtu” mając na głowie żarówiasto-różową dzierganą na szydełku czapkę z nausznikami….i koniec, umarł w butach 😀

      Adamie, tylko dla “zgwałcenia” Anny leciałeś 15 h ?

      Like

      1. raz miałem na twarzy maskę klauna, z gatunku tych strasznych. Mówi że od tego czasu za każdym razem gdy widzi klauna poci się a potem robi się mokra. Anna była wypełnieniem tych pierwszych godzin po przylocie, następnego dnia miałem coś jeszcze.

        Like

  7. Uwielbiam wpisy z Jackiem, ale ten nie zrobił na mnie żadnego wrażenia, ale to żadnego :/
    A szkoda, bo się doczekać nie mogłam.
    Co nie zmienia faktu, że to najlepszy wpis spośród popełnionych tu ostatnio.

    Like

      1. Poczekamy, zobaczymy…

        Nie chcąc za bardzo zaznaczać, że również i mi postać Jack’a jest bliska, to sama też jestem ciekawa dalszego rozwoju akcji.
        Mogę jedynie domniemać, że spotkanie w trójkącie będzie równie gorące jak rozgrzany grill i ostre niczym rożen… na który nadziana będzie Anna 😉

        Bądź co bądź, jeśli Adam doda trochę animuszu w zachłanności Jacka, to może również i mu da jakiś atrybut na głowę. Skoro była kominiarka to może przyjdzie czas na “garnek”? Oczami wyobraźni widzę już naszego przystojnego, męskiego i jakże jurnego Jack’a w kasku, który byłby pasujący do jego dzikiej i diabelskiej natury. (MC wpisz w wyszukiwarce: “Lorenzo unveils ‘Diablo’ helmet”). Przyznam się, że jakbym zobaczyła nagiego Jack’a z oczami Horusa tam na dole i oczami diabła na górze to nawet Tena Lady by mi tego nie utrzymała 😀 😉

        Like

      2. Motorynia Cepie 😀 😀 😀

        Jak bym zobaczyła Jacka w takim wydaniu to jedna gałka oczna by spoglądała w okolice oczu Horusa a druga na górę 😉 🙂 🙂

        Nie mam czasu na GP w tym roku :/

        Teraz tak sobie pomyślałam, że już wiem dlaczego Jack chodził, zaciskał pięści i wycierał dłonie o jeansy 🙂 On po prostu powstrzymywał śmiech na widok tej kominiarki 😀 😛

        Nie bardzo lubię te wpisy z Anną. Są tak przewidywalne, że aż nudne.

        Like

      3. Twój może i nie jest, ale nie można przeoczyć faktu, że głównym dyrygentem całej, gorącej atmosfery jest Jack ze swoją wytatuowaną batutą 🙂

        Ps. Nie rozumiem dlaczego kobieta, która umówiona jest na spotkanie w wiadomym celu, zakłada rajtuzy. Przecież o wiele seksowniejsze i wygodniejsze są pończochy. Wiadomo nad gustem Anny nie ma co dyskutować, bo może się okazać, że bieliznę również ma… wełnianą.

        Like

      4. Nienawidzę rajstop….czuję się w nich jakbym wróciła do przedszkola….a już wełniane? Masakra 😛
        A co do zrywania….próbowałaś Ivy ? 🙂 bo jak dla mnie to niestety kolejna z rzeczy która w wyobraźni wygląda super a w praktyce to potężna lipa – bardziej wkurwiające niż erotyczne i przeszkadzająco-hamujące niż napędzające akcję….
        Ale może to przez moją miłość do pończoch jestem do tego cholerstwa uprzedzona…. 🙂

        Like

      5. Yyyyy…ok E., zacznę od tego, że nie, nie rwalam ani na sobie, ani na nikim rajstop 🙂
        Ale…figi miałam zrywane 🙂 Wierz mi, jak dwoje ludzi jest w ekstazie to…rwie się wiele ubrań, nie tylko bielizna 😉
        Poza tym, co mogę powiedzieć, to to, że dla faceta, to…bułka z masłem 😀
        I weź pod uwagę, że tu jest ich dwóch, i to jakich, uuuuff… 😉

        A teraz hmm…wejdź chociażby na stronę gatty…no rajstopki miodzio, dla oczu mężczyzny też…zapewniam 😉
        I zdradzę Ci jeszcze jedną “tajemnicę”, są faceci, którym staje juzjuż na sam widok kobiecych nóg i tyłka w fishnet’ach…znam nawet jednego, który ma taki fetysz i jego żona ma ich pełną szuflade, o różnym rozmiarze oczek ale przeważają duże. Wiem, bo widziałam 🙂
        Spróbuj i sprawdź, jak działają na Twojego pana, może akurat 😉 🙂

        Like

      6. O tym, że facetów podniecają pończochy to słyszałam i doświadczyłam, ale że rajstopy 0_0
        Ale to mężczyźni wiedzą lepiej co ich podnieca.

        Wolę zdecydowanie pończochy i garter stockingi – E. polecam, myślę że polubisz 😀
        Rajstop nie lubię ale zimą noszę i tylko czarne do sukienek.
        Raczej to konieczność niż przyjemność.

        Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam na sobie figi 🙂 chyba w szkole średniej … czyli daaawno temu 😀

        Like

      7. Ivy – Kabaretki tudzież sieć rybacka to nie rajstopy 🙂
        Czy Ty, jakbyś wybierała się na wiadomą w skutkach randkę, z przystojnym, przysłowiowym dyrygentem, tudzież z drugoplanowym skrzypkiem na dachu (po prostu – obojętnie z kim), to założyłabyś rajtuzy? Pytam serio.

        MC – “Rajstop nie lubię ale zimą noszę i tylko czarne do sukienek.
        Raczej to konieczność niż przyjemność.”
        Mam to samo zdanie w temacie.

        Nie wiem co za kobieta zakłada rajtuzy na sex spotkanie. Kiedy to facet podciąga spódnice a klin rajstop jest między udami partnerki… Dla mnie to aseksualne. Nic dziwnego, że często słyszałam z męskich ust jak faceci zamiast słowa rajtuzy w przeważającej większości mówią “antygwałty”.

        Like

      8. ZXR-ko:)
        Anna nie przyszła na randkę, tylko na…”gwałt” – dla mnie to czytelny przekaz i rajstopy mogą być częścią tej fantazji, dość ważną. I gdzie tam jest napisane, że mają klin 0_0 🙂 To raz.
        Dwa, napisałam fishnet’y nie “rajstopy z dziurami”, chociaż takie rajstopy z wycięciem w kroku też są, przymierzalam, dziwne uczucie ale…na pewno nadają się na szybki numerek, tak jak tylko pończochy i pas 😉 🙂

        Facetów, a nawet jednego potrafi podniecać tak różna bielizna i dodatki, że…w mojej szufladzie jest w czym wybierać, teraz jest tyle pięknej i tak fantazyjnej bielizny w sklepach, że można zbankrutować 🙂

        Kawko…nie miałam na myśli bawełnianych key’ów, chociaż uwielbiałam i lubię tę markę do dziś, też 🙂

        Like

      9. Ivy nie odpowiedziałaś na pytanie.

        A uważasz, że A.J.G wie co to klin w gaciach 🙂
        Postać Anny dla mnie jest bardzo odpychająca.

        “Słyszę jej śmiech, nie wiem co Jack jej powiedział (…)”
        Wątpię by był to tym razem gwałt. No chyba, że przed gwałtem z roześmianą twarzą, kobieta oddaje się rozkoszy konwersacji z gwałcicielem 🙂

        Like

      10. Są tak seksowne rajstopy, że nie, nie miałabym z tym problemu zwłaszcza, że…są takie pod które nie zakładasz już nic, bo są tak seksowne… 🙂

        Co takiego jest w Annie, co Cię odpycha ZXR?

        Like

      11. Są bohaterki w opowiadaniach Adama, których historię lubię czytać, a są też takie do których mam awersję. Takie silne uczucie niechęci mam do Anny. I nie chodzi tu wcale o jej wcześniejsze “gwałty”. Może sposób przedstawienia postaci przez Autora? A może samo imię jest dla mnie ciężkostrawne.

        Like

      12. 0_0 za samo imię?? Serio? To trochę, no takie małostkowe, nie sądzisz ZXR-ko? Możesz przez to stracić jakieś fajne i wartościowe znajomości. Chyba mnie tym zaskoczyłaś, no ale może masz faktycznie jakieś złe realne relacje z Annami hmm…

        U mnie samo słowo gwałt wywołuje ciarki ze strachu i złość, a jeszcze jak czytam o tej 26-ce z Łodzi teraz, to już całkiem… 😦
        I mimo, że wiem, że to fantazja i że to ona kontroluje całą sytuację, i w sumie wszyscy są zadowoleni, nie mogę pozbyć się uczucia balansowania na cienkiej granicy 😐

        Like

      13. Ivy nie miałam na myśli firmy Key, Lama itp. Z resztą bardzo dobre polskie firmy, jakość ekstra 🙂
        Chodziło mi o figi ogólnie, po prostu nie lubię i nie chodzę. Czuję się w nich jak w kalesonach.

        Umówmy się, że łatwiej jest obu stronom jeśli kobieta jest bez rajstop, z czysto praktycznej strony.

        A jeśli chodzi o Annę to wiadomo ona biedna się nigdy nie spodziewa że ktoś ją na tych spotkaniach zgwałci 🙂 zawsze to ogromne zaskoczenie jest …. taaaa, a świstak siedzi i ….

        Like

      14. Jak zwał tak zwał 😀

        Babcine barchany, gacie po tacie, podkolanówki czy zwykłe rajtuzy. Nie jednemu na ich widok by nie stanął 😛
        Jest nawet taki mem krążący po sieci:
        “Rajstopy jako antygwałty dziewojo na imprezę załóż – zgwałconą nie zostaniesz”.

        Nie wiem czy wiecie ale firma Sina Weibo wymyśliła owłosione pończochy, jako sposób na obronę przed różnymi zboczeńcami.

        Like

      15. a że rajstopy zrywa i rwie się bardzo krótko to fakt, raz próbowałem dziurę w kroku jednych zrobić chyba przez 3 minuty

        Like

      16. ona nie lubi dawać łatwego dojścia, rajtuzy, obcisłe jeansy, golfy które trzeba z niej obierać to jej ulubione stroje

        Like

  8. Cześć Adasiu. Miło Cię znowu widzieć. Już się zastanawiałam czy znowu Cię jakaś miłość nie dopadła 😉 Wpisy miały być częściej, a póki co są chyba rzadziej, przez co Twoje “niebawem” nabiera całkiem nowego, przerażającego dla mnie znaczenia..ale ale..moja wiara w Ciebie i Twoje szczere intencje ciągle pozostaje niezachwiana 😉 😀 Buziaki :*

    P.S. To zdanie z wełną Ci się wybitnie udało. Oprócz pomyłki z materiałem jaką zauważyła ZXR, masz tam jeszcze powtórzenie słowa “mnie”: “Wiem że mnie od razu mnie rozpozna, pewnych rzeczy nie da się zasłonić czarną wełną.”

    Like

  9. A., no…wiesz co, jakby Twoje klientki czekały na Ciebie jak Twoje czytelniczki to najzwyczajniej w świecie nie miałbyś o czym pisać…nie wspominając reszty przyjemności 🙂


    Got a flame
    Burns inside
    If you don’t wanna burn
    Just walk on by
    And the pain
    You’re feeling now
    Is nothing compared
    To the pleasures I hide

    Devil’s plaything
    In my hands
    If you don’t want pain
    You don’t understand
    Got a light
    Shines on me
    If you wanna touch flames
    Come unto me

    Danzig – Devils plaything ****

    Nie moja fantazja, w której Anna jest tylko tłem ale…moja czysta i niemalże namacalna, przyjemność czytania…dlatego, poproszę o cd… 😉

    Like

      1. Oj….
        Mam nadzieję, że postarzało Cię emocjonalne doświadczenie wakacji z dziećmi brata a nie, że głowa i zarost siwy 😛

        Like

    1. Nie wraca się po takiej przerwie z “częścią 1” czegoś tak dobrego, żeby…zrezygnować 🙂 Myślę, że jest wręcz przeciwnie nawet, że się A. dopiero…rozgrzewa 😉

      Like

      1. Ale trzeba przyznac ze autor jest najbardziej leniwym blogerem jakiego w zyciu widzialam patrzac na daty dodawania postow dobrze ze pisze na tyle ciekawie ze chce sie czekac nawet miesiac na kolejne wpisy ,teraz napisal ze niebawem bedzie nastepna część ciekawe ile u niego jest niebawem obstawiam ze to początek wrzesnia :d i to optymistyczna wersja bo ostatnio byl tu 2 mies temu

        Like

      2. No wiesz…

        link:
        Flash Flash mówisz i masz…!

        …leniwce tak mają iiiiiiiii nie pytaj proszę skąd znam 😉 😀
        Swoją drogą polecam, nie tylko dzieciom…”strzykawka”:)))

        Like

  10. Tydzień minął, jak…rzuciłam książkę dla pewnego Reżysera i jego trafnych obrazów stworzonych z jakże przenikliwych obserwacji. Udało mi się przypomnieć jego dwa filmy i dorzucić jeden, który chciałam obejrzeć ale kiedy chciałam nie wyszło. Tak jak wspomniałam udało się 🙂

    Francois Ozon, bo o nim mowa nie dość, że przystojny, to jeszcze…Francuz 😉
    Dawno temu obejrzałam “Basen” i to był pierwszy film Ozona, który mnie zachwycił. Potem była “Młoda i piękna” i wczoraj “U niej w domu” poraz pierwszy 🙂
    Zrobiłam sobie ten maraton nie tylko po to, żeby sobie przypomnieć ale jest świetna okazja, żeby zatopić się mocno w świecie Francois’a Ozona, bo na to zasługuje ale też dlatego, że na ekrany polskich kin, niestety nie wszystkich, wchodzi “Podwójny kochanek”, najnowsze dzieło mistrza.

    Powiem tylko, że jeżeli kobiety odkrywają siebie w czytanych słowach ulubionych i uwielbianych pisarzy, tak Francois maluje nasz obraz na wielkim ekranie. Może dlatego że to…Francuz ach 😉 🙂
    Polecam oglądać z napisami, uczta dla oczu i poezja dla uszu… 🙂

    P.S.
    “Młoda i piękna”, to…17-nia Prostytutka i piękna, świetna w tej roli aktorka Marine Vacth, która po czterech latach wraca w “Podwójnym kochanku” mając zaledwie 26 lat. Nie dziwię się Ozonowi 😉
    Gorąco polecam, zanim Mistrz A. wrzuci 2 część, a może sam pójdzie do kina 😉 🙂

    Like

    1. O miłości francuskiej nie muszę raczej pisać…czy jest taka potrzeba…hm 😉 🙂
      To po pierwsze, po drugie kiedyś czytałam takie badanie przeprowadzone wśród kobiet na całym świecie, które kochały się w różnych miejscach świata z rodowitymi mężczyznami zamieszkującymi te miejsca.
      Z badań wyszła lista najlepszych kochanków na świecie i Francuzi zajmują 4 miejsce wśród najlepszej 10-ki 🙂
      Pamiętam, bo zapytałam potem moją przyjaciółkę, która ma na pkt. Francji, francuskiego (tłumaczy i udziela korepetycji) i Francuzów, no mogę powiedzieć spokojnie fajnego bzika…że to prawda 🙂

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s