Skomplikowany głód, część 3

Wśród dyszenia, przelatują mi przez głowę wszystkie moje zbliżenia z Julitą, która krok po kroku uczyła mnie jak zajmować się kobiecym ciałem, jak podchodzić do niego, jak skupiać się na najdrobniejszych detalach, najcichszej zmianie w rytmie oddechu. On pokazał mi coś odwrotnego. Pokazali mi różnicę między byciem chirurgiem i rzeźnikiem. Nie wiem co wolę. Dobrze że nie muszę wybierać.

Cicho pozbywam się butów i spodni, nie wydając dźwięku podchodzę do nich, tylko moje serce wali tak głośno, że jestem pewny że je usłyszą. Jeszcze nie chcę im o sobie przypominać, jeszcze przez moment chcę tylko patrzeć.

Jej przepocona skóra lśni, jest cała mokra, nawet jej rzęsy są pozlepiane. Spomiędzy nóg, na hotelowe prześcieradło wylewa się stróżka gęstej spermy.

W końcu jego owłosione cielsko zsuwa się z niej. Jego fiut nadal jest czerwony, już nie stojący ale nadal mocno nabrzmiały, założę się że niebawem znowu będzie gotowy do boju. Ona otwiera oczy, wygląda na lekko zdezorientowaną, ale zupełnie zaspokojoną, zrelaksowaną, jakby właśnie wróciła z miesięcznych błogich wakacji.

On siada na skraju łóżka, żółto złoty łańcuszek przesuwa się wokół jego szyi jak mała żmija i znika w buszu czarnych kędziorów. Wstaje chrząka i chrząknięciem tym znowu przywodzi mi na myśl wieprza. Otwiera i zamyka lodówkę, słyszę jak odkręca butelkę z czymś gazowanym, jak głośno przełyka, jak skrada się w moją stronę, słyszę że stara się być cichy.

Staje niedaleko za mną. W ruchu powietrza czuję jego oddech.

Nie odwracam się w jego stronę, bo ona podnosi się i znowu jest na czworakach. Jej pośladki trzęsą się nieco, odbyt rozluźnia i zaciska, z cipy nadal wylewa się jego nasienie. Podchodzę bliżej, na odległość pchnięcia bioder, mój fiut prawie jej dotyka

Staram się powstrzymać drżenie, ale nie potrafię. Nie wiem ile tak stoję, niezbyt długo, nie na tyle długo żeby wywołać w nim zniecierpliwienie, zniecierpliwienie jednak słyszę w jego głosie, gdy mówi

– Jej cipcia jest naprawdę słodka, nie masz się czego bać, śmiało, śmiało. Zobacz jaka z niej suka, zobacz jak nie może się doczekać.

Klepie mnie dłonią w plecy, klepie i lekko popycha. Nie potrzebuję zachęty, nie potrzebuję popchnięć i dopingu. Przedłużam ten moment tylko po to by trwał jak najdłużej. Bo wiem ileby nie trwał to skończy się zbyt szybko.

Przesuwam dłońmi po jej plecach, pośladkach.

Ona odwraca się w moją stronę, nie umiem odczytać tego co jest w jej wzroku, przed chwilą wyglądała na zupełnie zaspokojoną, ale teraz znowu coś ją trawi, czegoś chce mimo że ze zmęczenia drżą jej ramiona. Nie ma sensu teraz nad tym rozmyślać.

Namierzam i wszystko inne znika, bo ona porusza się lekko do tyłu, napiera, nabija się na mnie.

Julita uczyła mnie kontroli. Kontroli nie ma we mnie wcale. Jakiś zwierzęcy instynkt przejmuje nade mną panowanie. W głowie tylko żądza, tylko chuć, tylko popęd. Zaciskam zęby, bo nie chcę się zbłaźnić, nie chcę dojść na wejściu, nie chcę skończyć zanim zacząłem.

Zaciskam dłonie na jej biodrach, mocno, jakbym bał się że się odsunie, że zmieni zdanie. Wdech wydech wdech i wchodzę. Czuję jak mój fiut bez najmniejszego oporu przesuwa się w głąb jej wnętrza. Takiej śliskości jeszcze nigdy nie zaznałem, śliskości i gorąca. Sam nie wierzę jak podoba mi się ta gorąca ospermiona lepkość, jak nie obchodzi mnie to że jego nasienie pokrywa teraz mnie.

Wychodzę z niej zupełnie i znowu się w nią wbijam. Jęczy, jęczy tak jakby nic lepszego w sobie nigdy nie miała. Nie to nie ona jęczy to on, ten o którym zapomniałem, jęczy tak jakbym to jego penetrował.

Wchodzę w nią wolniej niż bym chciał, ale orgazm jest zbyt blisko.

I nagle jest on znowu w polu mojego widzenia, schyla się, całuje ją w usta i znowu powtarza to swoje – jesteś moja. Chwilę później jej rozchylone wargi całuje jego kutas, pocałunek nie trwa długo. Zaczyna ją karmić, nie nie karmić a tuczyć, napychać sobą. Wchodzi w jej usta tak jak wchodził w jej cipę, na chama, bez litości. Oddycha głośno, jęczy na każdym pchnięciu.

Jej pośladki napierają na mnie jakby chciała mocniej, albo szybciej.

Przyśpieszam, ignoruję go i skupiam się na niej. Pieprzę ją miarowym, równym rytmem.

Pokój pełen jest mokrych odgłosów.

Jego jęknięcia i znowu przyciągają moją uwagę, poddusza i przydusza ją swoim kutasem, wmusza w nią więcej niż ona może połknąć. Ślina cieknie jej po brodzie.

Jej ciało porusza się rytmem wymuszonym przez niego. Dłonie miętoszą prześcieradło.

Dotykam jej łechtaczki, przechodzi przez nią silny dreszcz, tak silny, że nawet on go zauważa.

On mówi i mówi że należy do niego, nie wiem czy jego słowa bardziej skierowane są do niej czy do mnie, czy do niego samego. W końcu zalewa jej usta, zmusza ją żeby połknęła wszystko i odchodzi.

Jej ramiona składają się pod nią, ciało opada, zupełnie jakby jego fiut były tym co trzymało ją w pozycji.

Podkręcam obroty do turbo.

Mój rytm łamany jest bezrytmem. Odbieram jej resztkę sił. Już nie napiera, tylko cicho pomrukuje. Pot spływa mi po plecach, po czole, po skroniach. Serce bije szaleńczym rytmem.

Czuję jakbym ją zajeżdżał, dorzynał, zarzynał.

Wiem że jestem na krańcu, wiem że powinienem zatrzymać się na chwilę. Za późno.

Spuszczam się głęboko w niej, moja sperma miesza się z jego, dochodzę tak jak on dochodził, mocno, jęcząc głośno jak zwierzę.

On klaszcze, odwracam się w jego stronę, twarz rozpoławia mu uśmiech pokazujący całe uzębienie. Jego penis nadal jest na wpół napompowany, nadal śliski od płynów.

Tymczasem

Wszedłem tu dziś żeby opublikować coś nowego i zauważyłem, że nie dodałem jeszcze zakończenia – byłem pewny że to zrobiłem tygodnie temu. 

slide124638

139 thoughts on “Skomplikowany głód, część 3

  1. Adamie w dniu urodzin życzymy Ci,
    by każdy nowy dzień był kolejnym powodem do zadowolenia, by nigdy nie opuszczała Cię dobra passa,
    a każde nowe wyzwanie było zawsze niezapomnianą przygodą.Aby nigdy nie zabrakło Ci miłości najważniejszych osób w Twoim życiu.
    Bądź zawsze szczęśliwy i wyrozumiały . I oby nigdy nie opuszczał Cię dobry nastrój.
    Pozdrawiamy Zachłanne 🙂

    Like

      1. to jeszcze dorzuce do zyczen :a moment like this: The woman whom you always hoped to meet now sits before you, and she talks and looks exactly like the person you dreamed about. But strangest of all is that you never realized before that you dreamed about *her*.
        (Henry Miller)
        ps. nie znalazlam tlumaczenia

        Like

  2. No cóż, bardzo mi się podoba:-) Twój styl jest nie do podrobienia 🙂
    Chociaż nie pamiętam żebyś wcześniej tak dosadnie się wyrażał o kobiecości, ale mogę się mylić. Już we wcześniejszej części zwróciło to moją uwagę. Sama nie wiem czy to mnie drażni. Może zwyczajnie tak trzeba… nazywać “rzeczy” po imieniu 😉

    I już tradycyjnie, jak co roku, w dwunasty dzień miesiąca kwietnia, życzę Ci spełnienia wszelakiego 🙂
    Czerp z życia… WIĘCEJ ♥️

    Like

    1. Domniemam, że mógł być to wyraz, który znalazł się w nowej kanwie odrestaurowanej nazwy bloga, tuż przed “Seksualne”

      Stąd ta ograniczona do minimum ilość postów.
      No cóż… Szkoda to wielka a jakże nieoceniona dla czytelnika 🙂

      I jeszcze raz najlepszego Autorze.

      Like

  3. Od początku wpisu aż po sam koniec nie wiem dlaczego, ale dla mnie najważniejszą postacią – stojącą nieco na uboczu jest Julita.
    To ile razy ją wspominałeś…
    A po przeczytaniu całości nasunęła mi się myśl, że miałeś pecha że pierwszą kobietą w Twoim życiu była właśnie Julita.
    Fakt, nauczyła Cię jak i gdzie dotykać kobietę, nauczyła Cię kontroli, generalnie jak uprawiać seks z kobietą, żeby dać jej mega orgazm i sex-jazdę życia, ale nie nauczyła Cię jak się z kobietą kochać.
    Każdy kto choć raz w życiu uprawiał sex z osobą, w której był zakochany wie że to całkowicie i nieporównywalnie lepsze uczucie niż orgazm życia i to nawet wielokrotny z osobą “na jeden raz”.

    Jeżeli jeszcze tego Adamie nie doświadczyłeś to Ci życzę, żeby tak się stało 🙂

    Like

    1. Nie pamiętam już co pisał o Julicie bliżej i czy pisał w ogóle co do niej czuł… ale czy młody,niedoświadczony nastolatek,byłby w stanie opanować swe emocje (które w tym wieku poddane są na działanie hormonów i przypomina to ciągłą jazdę na kolejce górskiej) na tyle aby nie zakochać się do szaleństwa w swej nauczycielce ars amandi???

      Like

      1. O Julicie było i tu na blogu i w książce (tak mi się przynajmniej wydaje).
        A ja myślę, że w przypadku Julity to nie było mowy o miłości. Młody A. był zafascynowany i napalony, ewentualnie zauroczony, ale nie zakochany.
        Była Jego nauczycielką, o ile dobrze pamiętam to zasady były z góry ustalone: seks i zabawa. Ona pokazuje co i jak i ma przyjemność z tego, a A. ma głównie z tego przyjemność i nabywa doświadczenie 🙂
        Kwestii uczuć nie kojarzę.

        Like

      2. On o takich uczuciach nie pisze. On pisze o doznaniach. Miłości mu nie pokazała-uczucia duchowego. Ale ja nie wierzę,że taki szczeniak potrafiłby to wszystko “ogarnąć” bez zaangażowania uczuciowego. Zasady,zasadami… a i tak na pewne rzeczy nie ma się wpływu. One się po prostu dzieją. Mogę przypuszczać,snuć dywagacje,że ją kochał. Może nawet,tylko ją ;-)’

        Like

      3. A ja myślę, że pani od wf-u była piękna, zgrabna, z ładnym tyłkiem, baardzo seksowna a na jej widok chłopakom stawał 🙂 Adamowi też 🙂
        Więc jak taka pani nauczycielka zwraca uwagę na swojego ucznia i daje mu znaki, że chce go uwieść to ja się nie dziwię, że taki delikwent chętny 🙂
        Sentyment mocny do Julity na pewno jest, w końcu to ta pierwsza 😀 😉

        Like

    2. ja w Julicie byłem zakochany po brwi same, żaden nastolatek nie kochał tak mocno jak ja. I nadal patrzę na nią ze sentymentem i w kategoriach szczęścia

      Like

      1. nie ważne co my uważamy za miłość, wiem że nawet jeśli kocha się przez moment to wtedy tam było to prawdziwe uczucie. Jak to ktoś mądry powiedział. Gdy kochamy po raz pierwszy myślimy że to ostatni raz, gdy kochamy po raz ostatni pewni jesteśĶy że to nasza pierwsza miłość.

        Like

      2. Zgadzam się z tym co napisałeś.
        Ja patrzę na to ze swojego punktu widzenia i perspektywy czasu.
        No wtedy myślał człowiek, że to miłość na całe życie a teraz mi się z tego śmiać chce bo to o miłość to się nawet nie otarło.

        Like

    1. Mała czarna, zszokowałaś mnie stwierdzeniem, że w szczeniackiej miłości kocha się za coś. Moim zdaniem te pierwsze uczucia są bardzo szczere, szaleńcze, takie na zabój. To, że najczęściej nie są na całe życie nie oznacza, że wtedy nie były prawdzie.

      Like

      1. No ja w podstawówce i szkole średniej zakochiwałam się w chłopakach bo mieli ładny uśmiech, byli sympatyczni, przystojni, inteligentni itp.
        Teraz kocham kogoś i się zastanawiam dlaczego 🙂 😉 pomimo wielu wad tej osoby nadal chce z tą osobą być, tęsknie za nią i nie wyobrażam sobie życia bez niej 🙂
        Tak Motorynia, mówię o Tobie 😉 🙂 🙂

        Zaznaczyłam tam na górze, że to moje doświadczenia. U innych może być inaczej.

        Like

      2. “pomimo wielu wad tej osoby” – po tym wiem, że nie mówiłaś o mnie 😀 😉

        Moim zdaniem człowieka kochamy zawsze za coś, jak również pomimo różnych wad.

        Ludzi się kocha, lubi czy szanuje zawsze “ponieważ”… Nie za całokształt, bo nie ma ludzi bez wad. Nie kocha się w ludziach cech, które można znaleźć u innych… kocha się te, których u innych znaleźć nie można. To właśnie pozwala nam pokochać – ta wyjątkowość

        Miłość zaczy­na się wte­dy, kiedy szczęście dru­giej oso­by sta­je się ważniej­sze niż two­je.

        Like

  4. Różnica między byciem chirurgiem i rzeźnikiem. Dobre 🙂 najlepiej jakby chirurg miał co nieco z rzeźnika.

    Jeśli urodziny to przyłączam się do życzeń. Wszystkiego najlepszego Adamie.

    Like

  5. Ale jesteście pewni, że to zmyślone zupełnie ?
    Bo jak zastanowić się nad drugim akapitem nad “tymczasem” to lekki mikrobiologiczny horror… 😛

    Autorze, napisałeś kiedyś, że już nie pamiętasz jak to jest bez gumki….ale czy to znaczy, że w okresie “wolontariatu” młodzieńczego miałeś epizody nieostrożności ? 🙂

    Like

      1. Ups…..no cóż, przynajmniej byłeś zgodny z lansowaną obecnie przodującą metodą antykoncepcji – kalendarzyk małżeński 😛

        Like

  6. „Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy – nigdy! Ktoś wam zadaje niespodziewane pytanie, nie zdradzacie się nawet drgnieniem, błyskawicznie bierzecie się w garść i wiecie, co należy powiedzieć, żeby ukryć prawdę, i wygłaszacie to niezmiernie przekonywająco, i nie drgnie na waszej twarzy żaden muskuł, ale – niestety – spłoszona pytaniem prawda na okamgnienie skacze z dna duszy w oczy i już wszystko stracone.”

    Tylu spełnień ilu potrzebujesz aby być szczęśliwym A. 🙂

    Like

    1. Co pcha cię do pisania?
      – W ten sposób utrzymuję wszystko przy życiu. Chronię rzeczy, które ostatecznie umrą. Jeśli je opiszę, będą trwać wiecznie.

      …pisz A.

      Like

      1. Zbieg okoliczności powiadasz…heh 😀
        Ale zostawmy to…powiedz mi Franco czytałeś “Mistrza i Małgorzatę” Bułhakowa?

        Like

      2. Nie czytałem. Najwięcej książek czytałem będąc w podstawówce, głównie Karola Maya. Potem były muzyka, motory, proce, kusze, trochę dziewczyny i imprezy. Potem studia, rodzina, praca i dzieci. Jak podrosły, to znów więcej muzyki i trochę więcej książek, ale wymienionej przez Ciebie nie.

        Like

      3. To mam propozycję.
        Jeżeli chcesz ze mną porozmawiać tutaj dłużej, a chyba chcesz 😉 to proszę spróbuj przeczytać tę powieść. Będzie to dla Ciebie wyzwanie coś czuję ale…obiecuję, że wtedy podyskutujemy 🙂

        Snowy White – Midnight Blues ♥

        Like

      4. Poza tym nie wyobrażaj sobie zbyt wiele, pisałem już że jestem zajęty. Nie wiem również skąd u Ciebie przekonanie, że będę chciał z Tobą porozmawiać tutaj dłużej. Książkę przeczytam, czemu nie i nie będzie to wcale żadne wyzwanie. Odezwę się po przeczytaniu.
        Pozdrawiam 🙂

        Like

      5. Pisząc, że będzie to dla Ciebie wyzwanie miałam na myśli treść powieści nic ponadto, a jeszcze bardziej i jaśniej, to ciekawiło mnie akurat Twoje zdanie.
        Ot taka to moja wyższość.

        I wybacz…niemoralną propozycję.
        W tej sytuacji obawiam się, że ta dyskusja mogłaby rzeczywiście wyjść mocno, poza ramy przyzwoitości, dlatego wycofuje się z obietnicy niemniej powieść szczerze polecam.

        Pzdr.

        Like

  7. Jakiś niekonsekwentny jesteś w tym opowiadaniu. Z jednej strony porównujesz tą kobietę do stephanie seymour i motyla wśród ciem a z drugiej używasz słowa „cipa” ( dlaczego nie pizda?) jakbyś mówił o krowie. I krowe na końcu widzę w tym opowiadaniu, krowę która jest na czworaka zaspermiona cała ty ją dymasz od tyłu a to obleśne zwierze wpycha jej swojego fiuta po samo gardło. Jakieś takie to… potrafisz lepiej, dużo lepiej. I nie pasują do ciebie niektóre słowa. Jesteś zbyt „elegancki” w doborze słów. Może miałeś akurat nastrój taki a nie inny ale z tym to trzeba uważać bo może wyjść niechcący obora. Proponuję wszystkim przeczytać po mistrzowsku wręcz wplecione w opowiadanie słowo pierdolić. Lepszego nie czytałam.
    http:
    //www.odcienieczerwieni.pl/opowiadanie-erotyczne-to-nie-ja-chcialem/

    Like

    1. nie jestem elegancki, elegancki bywam- jeśli chcę, jeśli nie chcę to nie bywam. Kutas,chuj, cipa, pizda, wszystko to piękne słowa, na każde przychodzi odpowiednia pora, na cipeczkę i cipcię też jest pora, ale nie ta tutaj. A czasami to jak kogoś się widzi bardzo różni się od tego kim się jest.

      Like

  8. cześć Katy 🙂 cześć E 🙂 i cześć reszcie 🙂
    jakoś tak tu pustawo i nudnawo to “se” wpadłam między dopieszczaniem jajek i smakowaniem kiełbasy 😉
    a co do “cipy” to można nią być ale żeby ten nad wyraz cudowny narząd tak nazywać to…
    cipka, cipeczka, pizdeczka, pizdunia jakoś łatwiej mi strawić niż po prostu cipa. co to qurwa jest? cipą niektórzy się rodzą i nawet nie wiedzą że nią są! tylko współczuć 🙂

    Like

    1. TCB.. gdyby do mnie facet powiedział… “stęskniłem się za Twoją cipeczką” i gdyby łączyły nas bardzo bliskie relacje z tym kimś… wówczas słowa są jak najbardziej estetyczne dla obu stron.. wyrażają pragnienie, pożądanie i tęsknotę…
      Ale jeśli facet uczestniczy w opisanym przez Autora akcie… przepraszam bardzo, ale na samą myśl potraktowania kobiety w tak zwierzęcy, prymitywny sposób… robi mi się niedobrze.
      Ale skoro ona sama godzi się na to… skoro uczestniczy w takich aktach.. widać jej to nie przeszkadza – jej sprawa.
      I właściwie, nie jest mi tutaj nikogo żal.
      Każdy niech odpowiada za to w czym się dobrze czuje..

      TCB… dla Ciebie wesołych Świąt, radosnego świętowania w gronie najbliższych! 🙂

      Like

      1. Jej bym w to niemieszała w końcu to nie ona siebie opisuje. Co do zwierzęcości to sama w sobie zwierzęcość jest fajna ale prostactwo juz nie bardzo. Poza tym przecież to kontynuacja o dziewicy jak wg Adama powinno być. Miał widać ochotę na taki obrót spraw. Ale zupełnie nie rozumiem niektórych słów. Po prostu są wieśniackie, tak jak “jebie ją” co słusznie E przytoczyła. Nie pasuje mi to i tyle. Za dużo jebania w pierdoleniu. Poza tym jakoś tak za dużo słów za mało treści.

        Tobie też wesołych i oby szybko minęły. Nie cierpię świąt 🙂

        Like

      2. no zaczęło się od jej córki a wg twoich słów powinno być tak jak w “skomplikowanym głodzie”. coś źle zrozumiałeś albo ja źle napisałam.

        Like

      1. To prawda. Zastąpić czymkolwiek i uszło by. Ale może adam tak bardzo przesiąkł angielskim ze porządnie , adekwatnie przeklnąć po polsku nie potrafi już 🙂

        Like

      2. myślisz że przemawia przez niego złość? może mierzy za wysoko a na końcu dostaje prztyczka w nos bo jednak jest za cienki w niektórych kwestiach i przez to ma ochotę wyjebać wszystko co się rusza 🙂
        ale sobie dopowiedziałam 🙂
        idę walczyć z jajkami ciąg dalszy 🙂

        Like

      3. cholera a ja tak czasami lubię jebać. I dlaczego skoro ktoś kogoś “jebie” mam to jebie zastępować innym mniej pasującym słowem?

        Like

      4. Naprawę pytasz mnie dlaczego słowa adekwatne i obrazowo oddające stan rzeczywistości ale nieeleganckie, niekulturalne, nieliterackie a wręcz rynsztokowe w niektórych sytuacjach można myśleć ale nie powinno się ich mówić głośno, pisać ?
        Ale tak serio-serio pytasz ? 😀

        Like

      5. E. niektóre kobiety lubią być jebane, niektórzy lubią jebać.
        Tak jak inni lubią się kochać, uprawiać seks, pieprzyć się itp. itd.
        Słowami tymi w zasadzie określasz to samo, ale każde z tych słów oznacza co innego a mianowicie stosunek do samego aktu/osoby lub po prostu upodobanie.
        I dla Ciebie słowo jebać może być nieeleganckie lub obraźliwe a u kogoś innego może wywoływać podniecenie 🙂

        Like

      6. E.eee tam.
        Czasem w niektórych sytuacjach, wręcz ciśnie się na ustach niekulturalny wyraz i wydaje mi się, że niekoniecznie dobrze jest by pisarz hamował się z tym.

        Co nie znaczy by w nadmiarze używać danego słowa, jednakże w pewnych sytuacjach aby pokazać scenerię danej rzeczywistości, nie da się zastąpić nieeleganckich słów, np.:

        Przyszedł z roboty cały upierdolony; pierdolnął kurtkę w kąt i ruszył do łazienki. Przechodząc pierdolnął się o szafkę i wypierdolił jak długi, przy okazji wypierdalając na podłogę pudełko z butami. Nieźle już wpierdolony wszedł do łazienki i umył się pośpiesznie – musiał nieźle zapierdalać, żeby zdążyć na umówione spotkanie z tymi pierdolonymi bucami od sprzedaży okien. Upierdolił kawałek papierowego ręcznika i wytarł się pośpiesznie. „Warto by coś teraz wpierdolić, bo potem do wieczora może już nie być kiedy” – pomyślał – „Najwyżej się spóźnię, poczekają, nie będą przecież chcieli przepierdolić takiej okazji”.

        E. czasem po prostu nie da się takich wyrazów zastąpić innymi 🙂

        Like

      7. Od samego czytania mój umysł nie jest w stanie dokończyć tak nieprzyjemnego tekstu – tego się nie da czytać!

        Ktoś kiedyś zrobił eksperyment i na trzech butelkach napisał na każdej osobno słowa:
        -miłość
        -złość
        -gniew (czy cos tam podobnego)
        Po jakimś czasie pod mikroskopem sprawdzili biolodzy kryształki wody w tych butelkach. W butelce z etykietą miłość – były piękne łagodne kształty wzbudzające zachwyt
        im słowo było nafaszerowane negatywnymi emocjami – tym kryształki wody miały nieregularne krzyczące, ostre, poszczepione… kształty
        Należy mieć na uwadze, iż ciało człowieka, to głównie woda – więc nie mogą takie słowa być obojętne na nas… na nasz nastrój i samopoczucie.
        A im więcej skupiamy wokół siebie pozytywnych myśli zgodnie tym działając ze sztuką afirmacji te same wibracje do nas wracają…

        Like

      8. na wszystko jest czas i miejsce. Słowa ściekowe istnieją po to bo obrazują coś, bo są sytuacje w których używanie ich ma sens, a czasami nawet jest niezbędne. Dla mnie użycie ich tu było łatwe pewnie dlatego bo sytuacja nie miała miejsca. Poza tym widzę, że kilka osób twierdzi że wpisem tym wspiąłem się na wyżyny. Dla jednego widać wyżyna dla drugiego nawet nie próg zwalniający.

        Like

      9. Autorze, ja to świetnie rozumiem, nawet dyskutując z Ivy u Zachłannych brałam pod uwagę, iż słowa te miały oddać dynamikę akcji, stosunek emocjonalny – ich wyraz pełnił jakąś funkcję w Twoim opowiadaniu….
        Wulgaryzmy mają swoją rolę w naszym słowniku codziennym, mają swoją moc, używanie ich jest celowe, zamierzone … (oczywiście nie rozmawiamy o wypowiedziach osób dla których wulgaryzmy są jedyną formą przekazu i komunikacji, bo takie też istnieją, rozmawiamy o przeciętnym Kowalskim w postaci Autora – Adama G.)

        Ale mimo wszystko – jeśli zobaczę moją przyjaciółkę ubraną w czerwone buty, żółtą spódnicę, zieloną bluzkę i niebieski kapelusz – nie zawołam publicznie “Pojebało Cię ???!!!! (odpierdoliło Ci, z chujem się przez ścianę macałaś, mózg Ci wyjebało czy lustro??? !!!”) – choć to i adekwatne i okoliczności odpowiednie i tak w sumie to moje pytanie jest jak najbardziej uzasadnione, ma moc i podkreśla moje emocje – rysuje całość obrazka.

        Posługiwanie się takim słownikiem, szczególnie publicznie, wystawia laurkę nam samym.
        Lubię myśleć, że jestem osobą w miarę kulturalną, w miarę wykształconą, w miarę poprawnie posługującą się językiem ojczystym, w miarę zrównoważoną emocjonalnie – i mi po prostu nie wypada publicznie język nurzać w rynsztoku…

        Przyzwyczaiłeś nas Autorze do celnych ale wyważonych słów, gładkich opowieści, pięknych lub choćby interesujących obrazów malowanych słowami – zawsze idealnie trafionymi w swym wyrazie i treści – do posługiwania się słowem (nie językiem 🙂 ) na poziomie wyższym niż przeciętny, do swej rzadko spotykanej umiejętności pisania o rzeczach, sytuacjach i tematach niepopularnych, kontrowersyjnych, trudnych a przede wszystkim intymnych, seksualnych językiem literackim, delikatnym, pełnym szacunku i uwielbienia dla kobiet i seksu….
        Nawet Twoje najbardziej kontrowersyjne wpisy nie były niesmaczne. Nawet najbardziej wyuzdane (i „zboczone” do obrzydliwości nawet) sytuacje umiesz opisać słowami tak samo trafnymi co niechodnikowymi. Masz taką zdolność i niezwykle to cenię. Nawet jak je pieprzysz jak automat to w Twoich słowach brak przedmiotowego traktowania kobiet.

        I dlatego użyte w tym opowiadaniu niektóre słowa – choć adekwatne i celne – mnie rażą jak laser w oko.

        Możesz lubić jebać, ależ proszę Cię bardzo. Możesz w trakcie tego jebania i po nim także myśleć „ale ją jebię, ale ją wyjebałem” – nie ma sprawy.
        Ale w momencie gdy publicznie powiesz, napiszesz „wyjebałem ją po mistrzowsku” to wystawiasz laurkę sobie jako mężczyźnie, kochankowi, pisarzowi.
        I nawet jak ona chciała być wyjebana w cipę i nawet kiedy owo jebanie w cipę absolutnie oddaje sens akcji – to Szanowny Autorze, Mężczyzno, Kochanku – stać Cię na więcej wysiłku w doborze słów równie adekwatnych i nie z poziomu dna.

        Wiem, jesteś na tyle kontrowersyjny, że masz to gdzieś.

        Ale naprawdę nie jest tak, że można powiedzieć wszystko co się pomyśli…

        Zamiast dużej ilości słów mógłbyś mi odpisać: „po chuj się czepiasz, odpierdol się głupia pizdo”.
        Mogłabym zamiast tego przydługiego wywodu uzasadniającego moje zdanie napisać dość krótko ale treściwie i adekwatnie : „kurwa, stary, ochujałeś od tego jebania czy od nadmiaru pizd popierdoliło Ci się we łbie?”

        A jednak tego nie robimy, ani Ty, ani ja (ja to nawet tak nie myślę).
        I dobrze wiesz dlaczego.

        Więc bardzo Cię proszę Autorze, jeb cipy pisemnie jak najrzadziej….

        😉

        Like

      10. Nie żeby słowo “cipa” było moim ulubionym 😀 ale bez przesady. Jak sobie człowiek czasem ulży werbalnie to chyba nie znaczy zaraz że jest ostatnim dnem 😀

        No i raczej nie powinno się mówić wszystkiego co się myśli, nawet używając wyłącznie cenzurowanego języka 🙂
        Gdybyś np powiedziała takiej koleżance z milutkim uśmiechem na ustach, choćby nawet nie publicznie i wyłącznie z dobrego serca i dla jej dobra: “Słuchaj kochana, gustu to Ty nie masz za grosz. Coś Ty na siebie założyła? Lustra w domu nie masz? No, nie wiem jak Cię Krzysiek z domu wypuścił. I te buty… Ja bym takich babci do grobu nie założyła” – nie poczuła by się lepiej, niż od pospolitego “pojebało Cię?” 😀

        Żeby nie było, znam takich kulturalnych i wykształconych
        😀 i empatycznych. Ale fakt, łaciny nie używają.

        Like

      11. Toteż własnie o to chodzi 🙂 czasami trzeba powiedzieć inaczej a czasami lepiej milczeć 😛

        I ja też jestem za słownym wyartykułowaniem swoich emocji – robię to regularnie prowadząc samochód (oczywiście gdy nie wiozę dzieci) – wtedy krwawe mięso spływa po szybach ale jestem wtedy sama i nikt nie słyszy jak tworzę bogate twory językowe, zwroty i zlepki korzystając z bogactwa słownika wulgaryzmów i własnej wyobraźni 😀

        Like

      12. O to, to rozumiem 😀 i tylko dla zdrowia psychicznego oczywiście, a nie jako przecinek.

        No, ale choć Adam przyzwyczaił nas do innego słownictwa, to ta przykładowa “cipa” wpasowuje się w klimat tego opowiadania. Za włosy i do jaskini
        (choć ta kobieta wyglądała na zadowoloną 🙂 )

        Trójkąty z Jack’iem, choć też ma coś z rzeźnika 😀 (troszkę) to jednak wyższa szkoła jazdy. W opowiadaniach z nim jest tyle erotyzmu, finezji, tajemniczości. No, ale są to opowiadania o dorosłym, dojrzałym Adamie (spełniającym przy tym zachcianki i fantazje klientek), a tu mamy nastolatka korzystającego z okazji (który przynajmniej wie, że kobieta ma łechtaczkę) i męża, który sprawia wrażenie strasznego prostaka.

        Like

      13. A mi się wydaje, że ten tekst był napisany bardzo dawno temu i został wyciągnięty z szuflady.
        W związku z tym autor był wtedy inny, Jego zasób słowny też był inny jak i podejście do całej sytuacji też inne.
        Mnie jakoś w tym wpisie słowa te nie rażą 🙂
        I tak jak Pulpet uważam, że nawet tu pasują 🙂

        Like

      14. wpis był napisany zdaje się pod koniec 2016, kilka miesięcy temu. Zasób słów to ja chyba mam ten sam od lat 20. Ale ten wpis ma być nastoletni, nierówny, ma się go inaczej czytać.

        Like

      15. Miałam wrażenie, że pisany był dawno przez nastolatka. Więc chyba się udało 🙂
        Zasób słów zmienia się nam przez całe życie, pewnych słów w pewnym momencie już nie używamy a zastępujemy je innymi neologizmami 🙂

        Like

      16. Spojrzawszy z innej perspektywy słowo “jebie” jest wyjątkowo uniwersalnym słowem, rzec by można jokerem, zastępującym nie wszystkie wprawdzie, ale wiele innych. Chodzi mi oczywiście o potęgę przedrostka.

        Słowo “jebie” w języku potocznym oznaczać może zarówno:
        – seks
        – jak i obojętność

        Jednakże po dodaniu różnego rodzaju przedrostków (za-, od-, po-, wy-, pod-, u-, do-, przy-, w-, prze-), znaczenie ulega zmianie.
        1. Zajebać – ukraść
        2. Odjebać – zrobić coś nieprzemyślanego, głupiego
        3. Pojebać – zepsuć, zniszczyć;
        4. Wyjebać
        – wyrzućić
        – wywrócić się
        5. Podjebać – inaczej zajebać
        6. Ujebać – wybrudzić
        7. Dojebać – obrazić; z podziwem o kimś, kto słowami uciszył kogoś innego
        8. Przyjebać
        – Uderzyć w coś
        – Uderzyć kogoś
        9. Wjebać – uderzyć, pobić kogoś
        10. Przejebać – stracić szansę na coś, stracić coś np. swoją pracę, wydać dużą sumę pieniędzy (bądź stracić ją na coś)

        Jak widać – Polacy nie gęsi i swój język mają -“Kurwa”, “chuj”, “jebać”, “pierdolić”, tymi wyrazami można powiedzieć już wszystko.

        Like

      17. a to pewnie dopiero początek. można kogoś też ojebać, albo zjebać ( po namyśle zjebać ma minimum dwa znaczenia), ktoś może się do nas przyjebać, najebać minimum kilka znaczeń… a i wjebać też ma kilka znaczeń, można się przecież wjebać w coś.
        Ale mi to jebanie teraz chodzi po głowie

        Like

      18. Staropolska i wszechmocna i wszechwładna “kurwa” jest już przymiotnikiem, rzeczownikiem, czasownikiem, zaimkiem i wszystkim innym – podobno w sieci krąży lista ponad 100 znaczeń (w tym jako przecinka).
        😛
        Niech żyje słownik języka polskiego ! 😀

        Like

      19. Wiem, ze temat zamkniety ale dorzuce bosie nie zalalpalamn a dyskusje-uwazam, ze litera piekna wcale nie musi taka byc, nie musi uzywac pieknego jezyka by dotrzec do sedna- i chwla jej za to:)
        dla porownania polecam “Zwrotnik Raka” Millera

        Like

    1. Głód jest tylko prosty, albo tylko skomplikowany. Tej sytuacji nie było, więc w sumie nie było głodu, tym bardziej skomplikowanego

      Like

      1. Nie ma żadnego znaczenia czy ta sytuacja miała miejsce.
        Ważne,że historia skłoniła mnie do zadania sobie pytania
        Czego właściwie chce kobieta?
        Czego pragnę ja?

        Like

  9. Najprostszy jest głód Autora- dopchać się za wszelką cenę. Nawet ryzykując bezpośredni kontakt z wydzielinami Dzikiego Zwierza.

    Jej głód jest skomplikowany- z biologicznego punktu widzenia S. powinna nigdy nie być głodna. A jednak… tęskni za czymś innym.
    Może jej kudłaty partner jest niezbyt inteligentny? Inteligencja jest taka sexy!

    Denerwuje mnie ten owłosiony ruchacz z tym swoim “jesteś moja”.
    Nic tu nie pomoże powtarzanie tego w kółko- pewnie S. myśli o czymś (kimś) innym…

    Like

    1. cześć Salome 🙂
      jak ładnie to ujęłaś: dopchać się za wszelką cenę ryzykując kontakt z wydzielinami dzikiego 🙂
      nie wiem dlaczego ale jakiś czas temu sama wspomniałam o wpisie trójkąta z Jackiem i Anną. tam to był trójkąt. wszystko się zgadzało, każda postać miała od początku do końca swoje miejsce i czas. wyważone i autentyczne. tu jakoś grubymi nićmi szyte. coś na siłę. coś za bardzo przedobrzone jakby kilka klimatów chcieć w jeden powiązać. a może się czepiam jak to ja. jak tak to sorry. tak już mam że wiecznie niezadowolona 🙂

      Like

    2. Głód A., prosty głód, jak to ujęłaś Salome, w tym wieku i w tym przypadku jest jak najbardziej usprawiedliwiony 🙂

      Inteligentny sex, to sex pod kontrolą, to jest to czego nauczyła A. Julita, a rozwinął i dopieścił w detalach A.
      To jest ten sex, którym dzielił się już profesjonalnie z klientkami.
      I w końcu, to jest TEN SEX przez który…nie mogą spać czytelniczki, a klientki wciąż wydzwaniają 😉 🙂

      Like

      1. Ivy mów za siebie nie za resztę. chyba ty nie możesz spać i jeść i chodzisz wciąż nienażarta Adama. Jestem jego czytelniczką i sypiam wybornie na czyimś ramieniu jak większość z nas, no oprócz singli, którzy sypiają samotnie z tak zwanego “wyboru”. 😉
        wszyscy wiedzą kim był i jest Adam więc może przestań w kółko jak mantrę przypominać o jego klientkach i jego profesji. zastanowiłaś się “inteligentna” kobieto że jego też to może wkurzać? ciągłe przypominanie czym się zajmował bez względu na to jak żyje teraz? myślisz, że jest z tego dumny? gdyby był to by się już dawno ujawnił.

        Like

      2. Czytanie A. z wypiekami na twarzy i po nocach to nic złego. Zresztą w nocy czyta się najlepiej.
        Wiele razy czytelniczki wspominały o tym na blogu w komentarzach. I to TE czytelniczki miałam na myśli, które czytają A. dla samej przyjemności czytania. TYLE I TYLKO TYLE.

        P.S.
        Tcb. Ponieważ nie raz ulżyłaś sobie tu na mnie w chamski sposób, nie rozumiejąc moich przemilczeń na twoje zaczepki, ten jeden raz ci odpowiem. Po twojemu.
        ODPIERDOL SIĘ ODE MNIE TAK JAK JA TO ZROBIŁAM JUŻ DAWNO TEMU W STOSUNKU do ciebie i tobie podobnych.
        I żadne twoje “przestań”, “zamknij się” itp. nie powstrzyma mnie przed wyrażeniem moich myśli czy zdania tutaj.
        To może zrobić tylko A., i zapewniam cię, wystarczy jak mi napisze gdziekolwiek tu czy w mailu, że mu przeszkadza i wkurza bądź obraża Jego klientki, znajome, przyjaciółki itp., to co piszę, już mnie tu nie przeczytasz ani ty, ani nikt inny.

        Like

      3. Hahahah Ivy puchu marny nie sil się na duże litery bo nie dodadzą ci charakteru skoro i tak go nie posiadasz. Nie będę się kopać z tobą na słowa z czystego lenistwa. Żyjemy w wolnym kraju każdy może wyrazić swój pogląd mówić i pisać co chce. Nie czuj się aż tak dotknięta poznając prawdę o sobie samej. Wyrażanie zdania czy opinii to jedno ale namolne naprzykrzanie się to zupełnie co innego. A naprzykrzasz się na tym blogu w sposób rażąco mdły. Do tego stopnia iż podejrzewam że wiele osób nie wypowiada się właśnie przez twoją namolność, natręctwo i monotematyczność. Kończ lepiej doktorat, który pewnie piszesz o Adamie. Przestudiowałaś każdy jego wpis i znasz go pewnie lepiej niż on sam siebie. Pzdr.

        Like

      4. Skoro wypowiadasz się w imieniu większości i samego Autora, bo tak to rozumiem, to nie ma sprawy, czas zrobić miejsce takim “charakternym i barwnym osobowościom” jak ty i wszystkim, którzy przeze mnie nie mają ochoty tu pisać.
        Tu nie ma granic, można wszystko więc działaj, może mniej osób będzie modliło jak będą ciebie czytać.

        Like

      5. ivy ty jesteś blondynką naturalną czy tlenioną?
        a ty w imieniu kogo za każdym razem się wypowiadasz? jesteś rzecznikiem prasowym adama? znasz osobiście jego klientki, jego samego, polemizujesz z nim prywatnie żeby co raz wstawiać te swoje wywody? pozwól ludziom mieć swoje zdanie i nie wpieprzaj się za każdym razem jak jest ono odmienne od twojej fascynacji. nie każdy jak ty żyje tylko życiem autora i tym blogiem. i nie dziękuję nie przejmę schedy po tobie bo mam zbyt wiele pasji w życiu żeby gnić tu na necie, wertować każdy wpis, rozkładać go na czynniki pierwsze i piać z zachwytu jak szurnięta lola do księżyca.
        czeka cię długa i kosztowna terapia powinnaś już do świnki skarbonki odkładać. bez odbioru.

        Like

      6. p.s.
        “Czytanie A. z wypiekami na twarzy i po nocach to nic złego. Zresztą w nocy czyta się najlepiej.”

        niektórzy czytają w nocy inni się porządnie piepieprzą. życzę tego drugiego 😉

        Like

  10. Jak widzisz Ivy nie jestem osamotniony w swoim zdumieniu Twoją nadmierną obecnością tutaj, poddajacą w wątpliwość właściwą równowagę w pożytkowaniu czasu na sprawy pożyteczne oraz te dla relaksu, nie będące koniecznym tę właściwością się wyróżniające 😉

    Like

    1. Frank. Każdy swój czas wolny niech pożytkuje jak lubi. I jeden się relaksuje w kościele a inny w necie. Nic nam do tego.
      Tcb. Czytanie w nocy nie wyklucza porządnego pieprzenia.

      Like

      1. nie miałam na myśli czułego kochania się na dobranoc między jednym a drugim rozdziałem. miałam na myśli porządne rżnięcie, na które noc jest za krótka więc nie ma czasu na czytanie czegokolwiek. nie wiem jak ty ale ja po czymś takim albo tuż przed nie mogę się skupić na literkach 🙂

        Like

  11. Po co niektórych widać, że nie potrafią prowadzić rozmowy na poziomie. Zamiast komentować wypowiedź to komentują osobę, która komentarz zamieszcza.
    I jeszcze śmią twierdzić, że są w czymś “lepsi” od innych.
    A tak na prawdę to po prostu ból dupy i to przewlekły. Świadczy to o tym, że sami problemy mają i to z samymi sobą.
    Innymi mordy sobie wycierają, żeby poczuć się lepiej.
    Gratuluję.

    Like

  12. Ja się nie dziwię, że Adam coraz rzadziej tu bywa i coraz mniej udziela informacji bo już nie wymieniając od nicku niektórzy fanatycznie próbują z nim utrzymać kontakt i szukają go na wszelkie sposoby tylko po to by dowiedzieć się kim on jest. Ludzie opamiętajcie się i szanujcie jego prywatność.

    Like

  13. Właśnie skończyłam “Kusiciela”
    Serce mi pęka

    Oczywiście doceniam również kunszt pisarski

    PS.
    Autor wszedł tutaj aby opublikować coś nowego…
    Ciekawa jestem….

    Like

    1. drugi raz wchodzę żeby to opublikować, ale widzę że nawet na jeden komentarz nie odpowiedziałem, więc najpierw odpowiedzi

      Like

      1. Adam albo tak rozkojarzony ze zmęczenia jesteś albo zakochany. nie wiesz co kiedy wklejałeś, czy odpisywałeś na komentarze. czyżby “S” nie dała o sobie zapomnieć jednak? 🙂 kurcze ciekawe co cię tak absorbuje że blog zszedł na bardzo, bardzo daleki plan w życiu. w końcu to twoje hobby a z tego nie jest się łatwo wyplątać i o nim zapomnieć. a może piszesz w końcu coś “pełnometrażowego”?
        i daj w końcu tą marchewkę, którą nam machasz na kiju od jakiegoś czasu o nowym wpisie. Jesssuuu co za tyran.

        Like

      2. Adam, Ty to chyba zakochany jesteś skoro własnych wpisów i komentarzy nie ogarniasz. A może na dwa fronty teraz działasz? Przyznaj się.

        Like

      3. No dobrze skarbie, ładnie pokomentowałeś, to teraz poprosimy o nowy wpis.
        My będziemy szczęśliwi a Ty bedziesz miał chwilę spokoju.

        Like

      4. To Ty masz być chociaż trochę zadowolony z tego co piszesz, bo dopóki oprócz tej przyjemności z samego pisania, te nawet trochę zadowolenia będzie…jest duża szansa, że nadal będziesz pisał 🙂

        Like

    2. oj tak Salome Kusiciel potrafi rozwalić na kawałki. ja się sklejam czasami do tej pory 🙂 Perełka jakich mało. oby autor popełnił jeszcze kiedyś taką zbronię 🙂

      Like

  14. Tak czytam i sobie myślę o tej nastoletniej miłości hmm…i dzisiaj mogę powiedzieć tak, nigdy więcej.
    Nie tak mocno, nie tak paraliżująco, nie tak ślepo, bezrozumnie…tak tylko sercem i duszą.
    Było pięknie, było wspaniale ale…nigdy więcej tak…wolę spokojniej dla serca i duszy, a szaleńczo już tylko…sex 😉
    A jak tylko z TĄ jedną osobą, to czysta poezja 🙂

    Powalający, wkurzający ale jakiż wymowny teledysk…wrrr

    Hurts – Beautiful Ones ♥

    Like

  15. Dla Ciebie A., bo może zajęty jesteś, a chciałbyś mieć i posłuchać 🙂
    I dla każdego, kto tak jak ja…♥
    I dlatego tu, bo to dzięki A. pokochałam LP, a przecież było to “tylko” kolejne opowiadanie, ale też kolejne, które kryło dużo więcej niż “tylko”…

    LP – When We’re High [Audio] ♥
    …i ta gitara ahh…

    Do poczytania:
    http: //
    jazzsoul.pl /2017/04/21/ album-lost-you-deluxe-edition-lp-juz-5-maja/

    …Empik do kupienia, do mnie już jedzie 🙂

    Like

  16. “Mężczyzna ma swoje prawa. Jestem pisarzem. Jestem starym świntuchem. Stosunki między ludźmi i tak nie układają się jak należy. Tylko pierwsze dwa tygodnie cechuje jakiś dynamizm, potem ludzie przestają być dla siebie interesujący. Maski opadają im z twarzy i ujawniają się ich prawdziwe oblicza: szajbusów i debili, istot obłąkanych i mściwych, sadystów i morderców.
    Nowoczesne społeczeństwo stworzyło swój własny gatunek istot, które pożerają się nawzajem. To pojedynek na śmierć i życie – w kloace.
    Uznałem, że człowiek może wytrwać w jakimś związku najwyżej dwa i pół roku. Król Mongut z Syjamu miał 9000 żon i nałożnic. Jak mówi Stary Testament, król Salomon miał 700 żon. August Mocny z Saksonii miał 365 kurtyzan, jedną na każdy dzień roku.
    W liczbach kryje się bezpieczeństwo.”

    “Kobiety”
    Charles Bukowski

    W liczbach kryje się bezpieczeństwo hm… 😉
    Właśnie rozpoczynam czytelniczą znajomość z Panem Ch. Bukowskim “Kobiety”…czy mnie zdobędzie? Nie wiem. Ale już mnie zdążył życiorysem, tym o czym pisał, mocno zaintrygować. Lubię outsiderów 😉

    Like

    1. Skończyłam.
      Jeżeli miałabym ocenić tę historię tylko po słowach jakich autor używa a wręcz nadużywa, odłożyłabym tę książkę już po 50-tej stronie, nawet wcześniej na półkę i nigdy do niej wracała. Ale się nie da, choć nie szybko sięgnę po kolejną książkę tego autora 🙂

      Każda kobieta, która zarzuciła Ci kiedykolwiek A. wulgarność, przedmiotowe traktowanie kobiet itd. powinna przeczytać tę książkę. Mogę się założyć, że już nigdy byś nie przeczytał takich zarzutów i pełnych oburzenie komentarzy 🙂
      Nawet nie przypuszczałam, że tak bardzo wpasuje się z tą książką pod tym tym wpisem i komentarzami:)

      Like

  17. Ej kobiety! (i cała reszta)
    On tak się przekomarza
    Przekomarzanie i tak jest lepsze od przepoczwarzania
    (Komar jest lepszy od poczwarki)

    To takie banalne- jak coś jest wyczesanej to niby bardziej się podoba…
    Zupełnie bez sensu bo i tak się spodoba!

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s