Nowym Jorkiem oślepiony

Wiem, mówiłem coś o cotygodniowym wpisie, i piszę, z tym że nie więcej niż zdanie dziennie.

No ale jestem w Nowym Yorku, a to miasto każdorazowo pochłania mnie zupełnie.

Gdybym wysłał Wam kartkę stąd pełna byłaby i ochów i achów i uniesienia i ekscytacji, bo tu jak nigdzie indziej wyłazi ze mnie ślepo zachwycony dzieciak.

Tylko jednej rzeczy tu nie lubię, tego że czas wydaje się pędzić tu szybciej, że zanim się obejrzę nadchodzi niechciany ostatni dzień.

Ale dziś jeszcze nie ten ostatni, więc wybaczcie ale spadam robić rzeczy niespokojnie i zachłannie.

Tymczasem

PS Czasowo trafiłem akurat na NYC LGBT Pride, miałem szczęście być w dobrym miejscu o dobrej porze bo niespodziewanie twarzą w twarz stanąłem z Beyonce,

no prawie…

IMG_8554

0 thoughts on “Nowym Jorkiem oślepiony

  1. A jakież to rzeczy będziesz robił niespokojnie i zachłannie ? 😀
    Czyżbyś w końcu porzucił celibat? Może ten emocjonalny również ? 🙂
    Pozdrawiam….i ciesz się 😀

    Like

      1. Uff, znowu więcej uśmiechniętych i szczęśliwszych kobiet chodzi po tej ziemi lub jedna mega szczęśliwa, nie licząc Ciebie 😉 🙂

        Like

      2. Ale że dopadł Cię Alzheimer czy ze zdwojoną energią nadrabiasz ? Wiesz, podobno każda przepuszczona okazja to siwy włos…. Posiwiałeś i teraz sprawdzasz, czy kolor wróci? 😛
        Żartuję 😀
        Podziel się z nami wspomnieniami końca celibatu, proszę 🙂

        Like

  2. Witaj. To czerp z tego miejsca niespokojnie i zachłannie. I dziel się z nami wrażeniami 🙂 Dla mnie to raczej nieosiągalny świat.

    Ja też niebawem wybywam na urlop lecz aktualnie szukam ciszy i spokoju, i bardzo ograniczonej ilości obcych ludzi wokół.

    Like

    1. jeśli chodzi o wyprawy… bycie w Świecie, polecam blog podróżniczy nie tylko Tobie Adam,
      somosdos fotowyprawy.
      Zachwyca naturalnymi obrazami, przesyconymi emocjami zwykłego, normalnego by się wydawało każdego dnia. Szlachetną jest cecha – odwaga tych kobiet, tej dużej i w mniejszym stopniu tej małej.
      Samotna Asia – matka Polka z dwudziestomiesięczną córką od dwóch lat w ciągłej podróży w Ameryce Południowej od Peru po Meksyk.
      Notabene, poznałam przypadkowo rodziców Asi, robiłam dla nich małą rzecz projektową, a o blogu, który sama prowadzi wiem od wujka Asi, z którym pracuję 🙂

      Like

  3. Witaj marzeniem mojej corki byl wyjazd do Nowego Jorku tak sie zlozylo ze miala okazje wyjechac w zeszlym roku ,zwiedzila znane miejsca ktore ja zszokowaly smrod brud i pelno kloszardow ,ktorzy pomimo wszystko
    okazali sie bardzo przyjazni ,jedzenie okropne czar jakby prysnal marzenie sie spelnilo ale miejsce ja przeraziloz za to Waszyngton okazal sie pieknym miastem i zupelnie innym

    Like

    1. Tak po przeczytaniu Twojego komentarza Katy pomyślałam, że Polska jest piękna ale właśnie te zaskakująco duże różnice między jednym miastem, a drugim w USA, między jednym Stanem a drugim mogą przyprawić o ból głowy. I każde z innego powodu 🙂
      To jest niesamowite. Mnie od wielu lat mniej lub bardziej ale zawsze w pierwszej 3 miejsc w USA, jeśli chodzi o zwiedzanie, marzył się Nowy Orlean, z wielu względów 🙂

      Like

    2. Nowy Jork w porównaniu z Los Angeles jest sterylny, i bezdomnych choć niemało to jednak po stokroć mniej. Waszyngton na mój gust jest zbyt wymanikiurowany, zbyt nieprawdziwy.

      Like

  4. 😀
    Fajnie Cię czytać takiego 🙂
    NYC LGBT Pride heh bardzo kolorowe szaleństwo, dosłownie i w przenośni z tego co doczytałam 😉 🙂

    Na koncert Beyonce trochę się spóźniłeś, była w NY na początku czerwca ale pewnie już o tym wiesz. Koncertuje za to chyba cały lipiec w UK więc gdybyś jednak chciał tak znowu, naprawdę face to face… 😉

    Jesteś w podróży więc “jedno zdanie dziennie”, to raczej sukces 😀
    Co do NY, czy jest coś co jest dla Ciebie takie NAJ w NY A.? Oprócz Central Park’u…no żartuje oczywiście, ale prawdą jest, że zachwyca się nim wielu 🙂

    LCD Soundsystem – New York, I Love You But You’re Bringing Me Down **** 😉

    Like

      1. Okrada się siebie jeśli się nie widzi Grand Kanjonu z lotu ptaka, platforma jest dobra, ale helikopter znacznie lepszy

        Like

      2. Pomyśleć, że mnie zachwyca nawet widok porannych promyków słońca przedzierających się przez korony drzew by dotknąć ziemi. Grand Kanjon pewnie odebrał by mi oddech i złapał mocno za serce dotykając mnie swoją potęgą wielkości. Myślę, że trwa w swojej dostojności łapczywie chłonąc zachwyt podziwiających go maluczkich. To może właśnie stąd bierze siłę by wciąż nas tak bardzo zachwycać, zabierając każdemu z gapiów cząstkę ich samych. Czy ty też A.J. zostawiłeś tam maleńki kawałek siebie?

        Like

      3. A może to właśnie tutaj zostawiłeś cząstkę swojego serca, spełniając tym samym potrzebę zakochiwania się w kimś lub czymś każdego dnia? Nie pozwalając w ten sposób odebrać sobie ani jednego dnia ze swojego życia.

        Like

    1. Roznica jest to ze Adam jest w okresie letnim w NJ a moja corka byla zima , widziala Central Park takie sobie miejsce do biegania jak stwierdzila zadnego entuzjazmu , a NJ sam beton malo zieleni i bez kolorow nie tak jak na pocztowkach ale zapewne sa ladne miejsca ktorymi Adam sie teraz raczy.

      Like

  5. Adam. Ale ty szybki jesteś, a ja znowu zaspałam, tym razem twoje godzinki, są jakby wcześniej 😀 No i super, czuć że się dobrze dzieje w twoim życiu – Panie Szczęściarzu 😉 Poczucie humoru to ty masz nie od parady 😉 no i nie wiem, o co cię spytać pod tym wpisem, chyba muszę pomyśleć… bo dopiero się budzę. A wiem… Zastanawiają mnie i bardzo ciekawią, te twoje zachłanne i niespokojne “rzeczy” … opowiesz nam ” choć troszkę” o tym w najbliższym czasie?

    Like

  6. no dobra Kotka mnie zainspirowała… stąd –

    no pokaż nam tutaj Adam.. nie daj się prosić, przecież dla Ciebie to banał stworzyć coś, co by pachniało seksem z taką petardą jaką jest Beyonce

    Like

      1. No co ty nie powiesz Adam, poważnie? A może to zbyt wymyślony wpis i po prostu tooooo…. jedna Wieeeeelka Brytania 😀 upss, ściema np. Bo: aktualnie w NY nie jesteś. Spoko, my czytacze też mamy radoche. Powiedzmy, że jesteś w NY 😉 to szczęśliwego Nowego Jorku 😀 😀 😀

        Like

      2. Adam skoro o L.A. & Hollywood na fejsie dodałeś, to tym bardziej N.Y. zasługuje “na…” dla mnie to Twoje “chyba…” brzmi dziwacznie i może nasuwać takie a nie inne skojarzenia. Bądź konsekwentny, poza tym – Facebook – to jeden wielki…. więc wybacz ale takie tłumaczenie, wzbudza we mnie… UUUUśmiech i obawy jak w/w.

        Like

      3. Lucinda. Ja NIC nie muszę. Tym bardziej on. To kwestia: Chcę. Mogę. Mam. Miewam. Nie interesuje mnie opinia takiej obcej i przypadkowej laski z sieci jak ty, tak samo jak i innych mi obojętnych. On nie jest mi obojętny dlatego jeśli tu piszę to do niego. Nie mam ochoty ani powodów aby tu z kimkolwiek innym rozmawiać. Jeśli chce to mi odpisze jeśli nie chce to nie. Dlatego daruj sobie te uwagi. Może napisz parę zdań, do wpisu. Potrafisz? Czy to jest dla ciebie za trudne?

        Like

      4. Tu nie ma co komentować, tym bardziej że w Nowym Jorku nie byłam i nie jest on moim marzeniem. Co wiem dane zdjęć nie zostały usunięte i widać że były robione tym samym aparatem co wszystkie inne zdjęcia Adama , każdy kto chce zobaczyć to to widzi, więc po co gadać że nie ma go tam. A to że jest to NY widać jak na dłoni choćby po radiowozie. Tylko mi nie mów że kradnie te zdjęcia z jakiegoś bloga turystycznego i wkleja jako swoje, taki głupi nie jest.

        Like

      5. Malinko 😉 chyba tak tego nie widzę ale ok …………………………………………………………………….. Adam ty się nie lubisz chwalić, zbyt głośno radością, poza tym, zawsze nie do końca pokazujesz jakie są Twoje rzeczywiste intencje, więc równie dobrze, to może być wpis z cyklu prawda ale z domieszką to już ty sam najlepiej wiesz czego. Uwielbiasz być nieoczywisty BY TRWAŁY ROZMOWY ale… faktycznie wpis jest z natury “drobnych”, krótki, papierowa Bijonce ludzie na foci zbyt czytelni, i po co ci jakieś kłopoty z Fejsem? bo i takie bywają.Ty chuchasz i dmuchasz na zimne. Bo jeśli faktycznie jest ci tak super i och i ach, to zwyczajnie nie chcesz się wystawiać na ogromne ilości spojrzeń i myśli, przypadkowych ludzi. Napisałam co napisałam kilka dni temu, lecz po dłuższej chwili zastanowienia, tak też na to spoglądam, i wiem, że to jest absolutnie “możliwy obraz” dla tej sytuacji co nie zmienia faktu, że jest tak jak napisałeś. Czasem robi się coś spontanicznie i podświadomie wybiera się “sposób podania” myśli, obrazu, treści. Nie oczekuję twej odpowiedzi w tej sprawie. Piszę to bo piszę.

        Like

      6. P.S. tam u góry napisałam: ……………………………………………………………………….”nie do końca pokazujesz jakie są Twoje rzeczywiste intencje” – tu pisząc miałam bardziej na myśli, sposób w jaki udzielsz odpowiedzi w komentarzach bo: Wpisy są o wiele bardziej czytelne z racji dłuższych zdań “pewnego klimatu”. Ale… to ty wiesz jak jest. Ja w tej sprawie mogę się mylić. Lecz tak to widzę i odbieram. Bez odbioru, nie oczekuję odpowiedzi.

        Like

      7. Ja też nie. 🙂
        To był żart, napisałam to bo chciałam. Tak pod wpływem chwili, spontanicznie. Czasami dobrze jest w taki sposób oczyścić atmosferę, żeby nie było parno od złej energii 😉

        Like

      8. A ja teraz znowu tak ogólnie o złej energii mówiłam , żeby podać przykład jakiś o tym oczyszczaniu atmosfery:) Jakoś się mijamy Bella w niezrozumieniu. Kto co chciał powiedzieć , i co do czego przypiąć 🙂 Ale to nic, byle się za włosy nie targać i po kostkach nie kopać. Chociaż taki klaps, od samego Adasia, 🙂 może wart jednak grzechu . Sorki, już poważnieje. Kamienna twarz, no już. Tylko że mi się oczka jeszcze cieszą.

        Like

      9. Bo wiesz Bella, ja to poważna kobieta jestem. Tylko tutaj jakoś trochę pobrykać lubię, bo tu podobno można tak emocjonalnie odpłynąć. Albo, nie inaczej. Jetem poważna wtedy kiedy trzeba, a nie jestem gdy nie muszę być, bo i po co? Nie lubię w życiu szarości i rozmieniania się na drobne. I szkoda mi czasu by się wdawać w jakieś intrygi czy waśnie.

        Like

      10. Ale mamy prawo być różni. Każdy z nas ma swoją lekcję do odrobienia. Dlatego tak często ta sama sytuacja rodzi tyle różnych emocji i interpretacji. I już się zamykam, bo mnie znowu ktoś zbeszta, że filozofuję, ale co mam poradzić na to, że bardzo kręci mnie ten temat.

        Like

      11. A żeby dać ujście swoim myślom słowotokowi których mam chyba w nadmiarze za pisanie się wzięłam. Żeby dać innym odpocząć od mojego paplania. Choć dzisiaj mam tyle energii, że w komputerze miejsca na otwarte okna brakuje. Normalnie na kilka frontów dzisiaj jadę , 😉 a jeszcze w międzyczasie książkę czytam o uzdrawianiu życia. Normalnie chyba się sklonuję bo jednocześnie robić tak wiele, to się raczej nie da za długo. a już i tak prawie z jedzenia zrezygnowałam by czasu nie marnować. Uschnę i ślad po mnie zaginie. I obiecuję już się nie odzywać . Na razie oczywiście. 🙂

        Like

      12. Malinka właśnie wracam ze szpitala od mamy cieszę się że przeżyła operację. Pisz co chcesz i ile chcesz. Każdy może. Tak mi Katy przypominasz swym pisaniem i stylem wypowiedzi. Tak, oj tak można tak różnie odbierać słowa. Cudze słowa, cudze emocje i myśli. Każdy jest inny, indywidualny ale ludzi więcej łączy niż dzieli. Kwestia tylko dobrej woli wobec kogoś lub czegoś. W swojej sprawie prawie zawsze zabieram głos Adam wie jaka jestem. Piszę co czuję, przede wszystkim do niego, jeśli jednak ktoś w moją stronę pisze to reaguje. Inaczej nie potrafię. I zawsze tu to on jest najważniejszy, choć nie zawsze mi pasuje to co napisze. Kompletnie różni jesteśmy ale jak widać to nic.

        Like

      13. A niby dlaczego malinki wypowiedzi przypominają Ci mnie? Bello?
        Czytam malinkę i kompletnie jej wypowiedzi nie kojarzą mi się ze mną?
        Ja jestem i byłam jedna.

        Like

      14. Przecież każda z nas jest jedyna, niepowtarzalna i wyjątkowa . 🙂 Ale jeśli często jesteś ubrana w uśmiech Katy, to mamy trochę wspólnego .;)

        Like

      15. Ja nie miałam tyle szczęścia. Moja zmarła dwa lata temu, Nie zdążyła być nawet operowana. Nie licytuję się. Chcę ci tylko powiedzieć, że jutro będzie lepiej. Jeśli wiesz, co mam na myśli.

        Like

      16. Chcesz powiedzieć, że co drugie okno to moje? Sugerujesz żebym się zamknęła 🙂 ? Już mnie nie ma . Miłego i pozytywnie zakręconego 😉 No nie właśnie Justin z nowym kawałkiem mnie porwał. papapa

        Like

      17. Malinka nie do Ciebie tylko do Adama 😀
        śmieję się że prosi o spokój a Wy jeszcze bardziej 😛
        widać dodało się nie tam gdzie trzeba

        więc jeszcze raz:
        @Adam, no nie masz chłopie posłuchu 😀

        Like

      18. @Bella
        Wpis o L.A. miał w sobie jakiś nastrój
        Ten o N.Y. jest krótką informacją
        Po co robić ludziom nadzieję na Facebooku?

        Like

      19. Oj, Salome 😉 a niech robi co chce i kiedy chce, w tym… jest naprawdę niezły… mi też, jak widać, właśnie to, nie jest obce. Ale jestem przekonana, że takich osób, tu, jest całe morze. Także każdy każdemu po swojemu “DAJE” – słowem, no bo czym innym? To wirtual. Wszystko codziennie się zmienia. Wszystko…

        Like

      20. Jestem konsekwentny, wpis z LA mimo że niewielki był jednak wpisem, notka z NY była telegramem jedynie.
        Co do Twoich obaw, to myśleć możesz co chcesz, jak każdy

        Like

      21. I dzięki za Hit Sezonu. Uśmiechałam się serdecznie Adam 😉 Piszę to teraz bo wczoraj nie zdążyłam dopisać, do powyższego. Dziecko za rękaw ciągnęło i nie dało skończyć myśli. Jestem pod wrażeniem. Jak zawsze.

        Like

  7. “Ślepo zachwycony dzieciak” – czy może być w życiu piękniejszy stan ducha? Adam, obyśmy wszyscy jak najczęściej łapali taki “stan rzeczy” 😀 wszystko jedno czy w NY, czy małej miejscowości, ważne, że z ludźmi, którzy powodują w nas radość i ważne że w miejscu, które nam odpowiada. Niemniej jednak, NY to NY nie dziwię się, że jesteś oślepiony “tym miejscem na ziemi”. Nie wiem, czy na stałe chciałabym tam być ale raz na jakiś czas, na pewno. Jesteś tam w gronie przyjaciół, czy..?

    Like

  8. Nie za dobrze ci w życiu? 😉 linka zapomniałeś wkleić na fb, człowiek się musi sam dobijać i upominać 🙂 .
    Pozdrów NY ode mnie, ucałuj wszystkie miejsca które kocham ( wiem że nie wiesz jakie ale to nie ważne). Można się zakochać co?
    A czas rzeczywiście pędzi na złamanie karku, szybciej niż gdzie indziej. Adam nie przytłacza cie czasami NY? Ja się czułam tam dziwnie mała momentami. chociaż ty zawsze sie czujesz “duży” więc pewnie ciebie nie dotyczy 😉

    Like

      1. Kiedy tak czytam te Twoje odpowiedzi, to czuję w Tobie radość. Gonisz gdzieś ciągle, i cały czas się czymś zachwycasz. Odnalazłeś tam w sobie małego chłopca, a może się zakochałeś? Wysyłaj dalej tę dobrą energię i upajaj się tym stanem. Niech trwa jak najdłużej.

        Like

      2. Tak, znam ten stan. Od wczoraj jestem zakochana w nowych butach, przedwczoraj byłam zakochana w delikatnym powiewie wiatru, tydzień temu w nadmorskim krajobrazie. Dzisiaj szaleję na punkcie kropel deszczu spadających z płatka róży, a za tydzień kto wie w czym lub w kim będę zakochana. To w końcu tak nietrwały stan i…uzależniający. Faktycznie-dzień bez zakochania to dzień stracony. Jakie to głębokie.

        Like

  9. A., czy teraz “Kac” Vegas i…

    “Bright light city gonna set my soul
    Gonna set my soul on fire
    Got a whole lot of money that’s ready to burn,
    So get those stakes up higher
    There’s a thousand pretty women waitin’ out there
    And they’re all livin’ devil may care
    And I’m just the devil with love to spare… ” ? 😉

    …tak czy siak baw się dobrze gdziekolwiek będziesz i podziel się tutaj nawet odrobiną tej zachłanności 🙂

    Like

      1. Jedni się zachwycają inni twierdzą, że tandetne i bardzo krzykliwe z tego nadmiaru we wszystkim, hm…niemniej Miasto grzechu 🙂
        Trochę trudno mi uwierzyć, że nie byłeś, nawet nie teraz ale w Vegas w ogóle, no tak zrozumiałam. Choćby tylko z ciekawości…ale to moja ciekawość tego miejsca teraz przeze mnie przemawia 🙂 Wiesz, tak tylko zobaczyć i poczuć przez chwilę ten galopujący w tym mieście, jak to nazwałeś puls, nocą 🙂

        Like

      2. I jak zapytam gdzie Cię “ciągnie” jak jesteś w Stanach odpowiesz? 🙂
        Chodzi mi o miejsce/a, ale jak nie chce Ci się już pisać na ten temat, to ok, choć głód wiedzy pozostanie…jak zawsze w Twoim przypadku 😉

        Like

  10. Chyba rzeczywiście możesz mieć rację, że jakbyś pracował na kasie w Biedronce to mało kto zwróciłby na Ciebie uwagę 🙂 Na tej fotografii widać, że najbardziej w oko wpadłeś Beyonce 😉
    Prawdopodobnie mogłeś zachowywać się jak ten ślepo zachwycony dzieciak… Bo strzelać błyskiem fesha w ludzi robiąc zdjęcie ze światłem… No, no. Chciałeś by inni również poczuli oślepiający blask NY – rzecz jasna – w Twoim wykonaniu 😉
    Jak na mężczyznę – jeśli numeracji JPG nie zmieniłeś – to dużo zdjęć zrobiłeś w odstępie tygodnia.

    Ps. Tak mi teraz do głowy przyszło… A selfie jakieś zrobiłeś. Chociaż takie normalne (bez dziubka) 😉 Jak zobaczyłam na tej fotografii wystrojoną Bijonc…

    Łobuzy – Ona czuje we mnie piniądz.
    (Ivas nie krzycz, ciapcia też nie podnoś by rzucać w moją stronę. Wiem, że utwór nie godny głównej i polecenia Mistrzowi, ale czasem trzeba troszkę się pośmiać) 🙂

    Like

      1. O i to jest godne na tę “ściankę” 😉 🙂

        Nie wszystkie utwory Beyonce lubię, i nie każde wykonanie mi się podoba ale…to co wyprawia Queen B. na trasach koncertowych, to mistrzostwo, jak ten utwór z tegorocznego Formation World Tour i nowej płyty Beyonce…

        Beyonce – Freedom Live (HD 1080P) ****

        Like

  11. “Zbyt dobrze mnie znasz Salome”

    Cóż za piękna figura retoryczna!
    (Ad delectandum?)
    Hiperbola zakończona apostrofą
    (Skąd ten bezpośredni zwrot z użyciem imienia?)
    Mile połechtana została moja… no…hmm…moja…(trochę się wstydzę napisać)
    moja…(nie, nie clitoris)
    Połechtana została moja próżność

    Szkoda, że to tylko retoryka…
    Szkoda, że to nieprawda…

    Przecież ja Ciebie nie znam!
    I co oznacza tutaj “zbyt dobrze” Adamie?

    Like

    1. No bo jak powinno brzmieć to zdanie?

      “Czy uważasz Salome, że tak dobrze już mnie znasz?!”

      piszesz: “Szkoda, że to nieprawda…”
      Dlaczego ci szkoda brak posiadania tej umiejętności?
      posiąść tę wiedzę – co by Ci dało? do czego dążysz?

      Like

    1. Mnie się wydaje, że Adam pisze o miłości za każdym razem, kiedy pokazuje nam obrazy ze swoich podróży. Zdradzając nam , co go zachwyciło, bo właśnie się w tym zakochał. Nie wiem, która miłość jest piękniejsza. Czy ta do ludzi, czy otaczającego nas piękna? A może nie ma żadnej różnicy jeśli naprawdę potrafimy kochać. Miłość, to w końcu zawsze miłość, choć potrafi mieć różne oblicza.

      Like

  12. Czy nie jest to wymowne?
    ” Nowym Jorkiem oślepiony” Uwielbiam gdy ktoś w taki sposób operuje słowami, używając ich przy tym tak oszczędnie, jakby w obawie, że mogłoby mu ich kiedyś zabraknąć w najbardziej potrzebnym momencie.

    I znowu idę popracować w milczeniu, bo i tak mowa jest tylko srebrem, a milczenie złotem.
    Szkoda, że nie ja to wymyśliłam.

    Like

  13. Tak mi się jakoś Karol przypomniał. Adam pozdrowisz go ode mnie? Tak po prostu, bez podtekstów. Może miło mu będzie, może miał gorszy dzień? Przesyłam mu mój uśmiech. O taki 🙂

    Like

  14. Eee tam Beyonce. Powiem to głośno ona jest strasznie przereklamowana. Jak nie ma 5-cio milimetrowej tapety na twarzy i majtek ściągających brzuch to wcale taka fiu fiu nie jest. Poza tym straciłam do niej caly szacunek jak sie dowiedIalam ze płaci jakies 6 dolarów dziennie szwaczka , ktore szyja jej fiubŹdZiu fatałaszki. Wielka mi projektantka od 7 boleści. Kate Upton o wiele fajniejsza!!

    Like

    1. Nie ma to jak polskie dziewczyny! To nam się należą te ochy i achy. Panowie ! Cudze chwalicie , a swego nie znacie 🙂 Piszę to z przymrużeniem oka. Nie obrażajcie się tylko na mnie. Wiem, że nie musicie nas komplementować byśmy się czuły wyjątkowe. Takie po prostu jesteśmy. A wy panowie, możecie nas tylko kochać, każdego dnia coraz bardziej!
      Przepraszam, że znowu tak emocjonalnie, ale jestem dzisiaj bardzo szczęśliwa. 😉

      Like

  15. Siegnalem po niebieska ksiazke, przyznam, ze nie tego sie spodziewalem, zaskakuje mnie, ze jest tak prawdziwa i autentyczna w emocje. Mam wrazenie, ze nie tyle reasumuje to o czym piszesz na blogu, lecz jest samym w sobie szczerym wyznaniem.
    Watkami z Julita, wakacjami w 94, cofnales mnie w czasy mojego dorastania i pierwszych seksualnych doswiadczen.
    To co przytlacza to nostalgiczny ton, od ktorego ja osobiscie ostatnio stronie i dojrzale refleksje na temat smierci.
    Ksiazka tak solidna, tak gorzka, tak ociekajaca w detale, ze w jednej chwili odbiera apetyt na seks, by w nastepnej go zdwoic:)
    thx

    Like

    1. Tak. Dobra jest chociaż nie wszystko mi się w niej podobało, nie wszystkie historie.
      Adamie nie możesz ze mną spać.dzisiaj w nocy mogę umrzeć.
      Nie wiem dlaczego ale za każdym razem mam ciary na plecach jak sobie to przypomnę.
      No i akcja z żyletkami. Rozwalino mnie jak ja załatwił winem i łyżeczka. Gorącą czy lodowate bo juz nie pamiętam?

      Like

      1. Dziewczyny zachwalaly ksiazke, ze podniecajaca, a ja wiecej goryczy w niej wyczytuje i chlodnej kalkulacji tego czym autor sie para.

        ” mysle, ze nawet gdyby wyniki okazaly sie pozytywne, nawet gdyby powiedziano mi, ze jestem nosicielem, to wowczas tez odczulbym spokoj, tylko innego rodzaju, bo owa informacja oznaczalaby koniec takiego zycia jakie prowadze “

        Like

      2. Powiem Ci ze dla mnie nic podniecającego tam nie było wszystko zimne opisane krok po kroku może z wyjątkiem Julity kiedy wzywał Jezusa co chwile to było dobre.
        Zgadzam się z tobą to jak dokument opisujący sex bez emocji bez uczuć. Największe były przy Ilonie i julicie. I była ta na końcu z którą chciał się umawiać co jej mąż umarł.
        no ale Adam zdaje relacje z tego co robił a nie mówił nic o tym co czuje. Dlatego chciałabym żeby napisał coś o emocjach. Bo chyba ma serce? Nie jest wyprany z uczuć. Ukrywa je za maska zimnego i wyrachowanego gnojka 🙂 zaraz znowu się narażę. ..

        Like

      3. Scena z Robertem i Alicja, to majstersztyk jak autor buduje napiecie, nie bede wyjawiac szczegolow, bo moze ktos jeszcze nie czytalal, ale ciary przechodza po plecach, rozpierdzielil mnie ten epizod.

        Like

      1. Oj tak!
        Kusiciel NUMBER ONE u mnie! !!
        świetna książka o toksycznej miłości. Mógłby tutaj autor nasz kochany czasem coś takiego wrzucić a najlepiej niech kolejna napisze lepszą od kusiciela!
        Adamie tyle osób cie błaga ze mną na czele 😉 nie bądź zimny i bezlitosny. Uszanuj czytelnika I pisz że wreszcie!!!! Książkę oczywiście, może być komiks jak ci weny brak. ..
        kupię każdą 🙂 ❤

        Like

      2. Kusiciel to poetycki jezyk, swietne metafory, lecz niewiele ciekawej dla mnie tresci, ale rozumiem, ze kobiety maja odmienny gust:)

        Like

      3. No tak, facet nie będzie współczuł i użalał się nad drugim facetem. 🙂 Ale przeżycia i męki bohatera z powodu niespełnienia są chyba prawdopodobne.

        Like

      4. kompletnie nie rozumiem tego współczucia dla bohatera i nie jestem facetem 😉 Ja nie potrafię się nad nim użalać niestety. Obydwoje tak niedojrzali,obydwoje wręcz tragiczni. Myślę,że nawet gdyby ta historia inaczej się skończyła…to i tak nie byłoby; “i żyli długo i szczęśliwie”

        Like

      5. Ja też myślę, że nie byłoby „i żyli długo i szczęśliwie”, życie przytłoczyłoby ich, zabiło emocje i uczucie by ostygło, tak zupełnie naturalnie. Jak w każdym małżeństwie. Zakupy, pranie i dzieci. 🙂 A przy istniejącym zakończeniu pozostała tęsknota i coś niespełnionego, nieosiągalnego. Jak dla mnie, to jedna z najsmutniejszych książek, które w ostatnim czasie czytałam. Z tym, że ja nie oceniam bohaterów, a tylko bardzo łatwo przyszło mi wczuć się w ich emocje.

        Like

      6. Ich emocje to czyste pożądanie,na tym zaczynała się i kończyła ich relacja. Nie byliby zdolni nawet podjąć wspólnego życia. Oprócz bardzo udanego seksu,tak naprawdę nic ich nie łączyło. On jej totalnie nie rozumiał z czego zdawał sobie sprawę.

        Like

      7. W jego przypadku, to jest miłość, taka na zabój i do bólu, taka którą spotyka się raz w życiu, albo może parę razy. 🙂 W tej parze on kocha bardziej i stoi na przegranej pozycji. Dla niej ważniejsza jest niezależność, nie jest zakochana szaleńczo na 100% i jest w stanie wszystko ogarnąć na chłodno.

        Like

      8. Salou, wrazenie na mnie zrobil klimat Lodzi rano, duszna scena w tramwaju, poetyckie opisy przyrody, ze wrecz czulem smak porzeczki na jezyku, czy zapach majowego powietrza pelnego bzu.
        Scena w klinice wprawila mnie w zdziwienie, a mianowicie to, ze autor z taka dokladnoscia nie tylko opisal caly zabieg, ale wzial na barki ciezar psychiczny tej sytuacji, opisujac ja z perspektywy kobiety.
        Pewnie sie skompromituje, ale ja nawet nie wiem, co to toaletka 😦

        Like

      9. Opisy w książce są sugestywne i jeśli pozwoli się, żeby książka wciągnęła, tak bez jednoczesnego analizowania za i przeciw, to frajda jest niesamowita.

        Like

      10. A chodziło mi o to, o czym pisała Kalina, że są niedojrzali. I jak odrzuci się te myśli, że miłość toksyczna, to książka wciąga w całości i absorbuje wszystkie zmysły.

        Like

    2. Dodam coś od siebie, jeżeli pozwolisz Dawid 🙂
      Powiedziałabym, że FnT2 jest dość prosta i oszczędna w środki stylistyczne, taka surowa nieco. Ale świetnie przenika się w niej nawzajem, dojrzałość i mądrość z zachłannością właściwą Autorowi, tym uwielbieniem kobiety tak mimo wszystko, co ja z kolei uwielbiam w Jego pisaniu bardzo 🙂
      Jednocześnie czytając A., można poczuć to bogactwo Jego świata wewnętrznego i to, że zawsze opiera się o swoje osobiste doświadczenia. No przepadam za takim połączeniem, dla mnie pisze z książki na książkę coraz lepiej, przez co chce się Go więcej i nie ma się dość 🙂
      I dobrze, że jest blog, bo po czasie mogę powiedzieć, że książki i wpisy czytane np. drugi raz, czyta mi się inaczej, spokojniej i z dystansem. Odbiór jest pełniejszy, osobowości kobiet bardziej wyraziste.

      Mam wrażenie, że On jak Mozart tworzy lekko, łatwo i przyjemnie, by potem czytać recenzje i dziwić się, że to co napisał porywa i często zwala z nóg, w różny, odmienny ale jednak, tysiące czytających. No taki trochę jeszcze niedowierzajacy swojemu talentowi wirtuoz pióra 🙂
      Oby był nim jak najdłużej chociaż już niejeden…”Antonio Salieri czyha za krzakiem” 😉 🙂

      Like

      1. Zgodze sie, ze ksiazka jest dojrzala w obserwacje i madra, caly czas przy czytaniu towarzyszy mi nostalgia, jakby bohater godzil sie z tym kim jest, i tym jak wyglada jego zycie, ten skrawek, ktory w ksiazce nam odslonil.

        Like

      2. Otóż to, bo wg mnie od początku A.J.Gabriel jest pogodzony z tym kim jest. I ja już sięgając po FnT1 z tej krótkiej notki z tyłu okładki miałam jasny przekaz kim jest. Za to nie spodziewałam się zupełnie, jak potrafi słowem pisanym przekazać dużo, dużo więcej niż tylko zawodowy profesjonalny sex. Mnie znokautował. A blog i ta prawie konwersacja z A. na blogu, tylko utwierdziły w przekonaniu, że mam do czynienia z kimś…wyjątkowym, przebiegłym, sprytnym, i baaardzo interesującym, nie wspomnę o inteligencji, bo o tym już pisałam nie raz. I kto by pomyślał, no ja się tego zupełnie nie spodziewałam.
        “Kusiciel” znokautował mnie drugi raz, także czekam na trzeci, i dalszy rozwój historii przez…A.J.Gabriela 🙂

        Like

      1. Nie spiesz sie, a napisz kolejna dobra ksiazke. Po czesci chyba rozumiem dlaczego nie lubisz czytac siebie. Adam, to naprawde nie jest ksiazka, obok ktorej przechodzi sie lekko.

        Like

      2. Ja kochalem sie w blond korepetytorce niemieckiego, ostrej jak brzytwa, ta dojrzalosc, te piersi, te ksztalty okraglejsze niz u rowiesniczek. I te odkryte ramiaczko stanika.

        Like

  16. To jest fragment z czerwonej :

    “Jestem uzależniona od cielesnych przyjemności i nie mam na myśli tylko seksu, muszę zaspokajać wszystkie swoje zmysły. Ty też taki jesteś, widzę, jak reagujesz na przyjemność. Ale rozumiesz mnie, przede wszystkim
    dlatego, że sam jesteś złodziejem.
    – Chcę zaprzeczyć, ale daję sobie spokój i czekam na dalszy ciąg.
    – Kradniesz, nie tylko dlatego, że twoje usługi są tak drogie, iż zakrawają na rozbój w biały dzień, ale także okradasz te biedne kobiety z ich uczuć, nawet o tym nie wiedząc.”

    Pytanie Adam do Ciebie
    – jaki na ten czas masz stosunek do tych słów?

    Like

    1. Dobre katy. Ale żeś wykopała. .. aż chyba sięgnę do niej bo ja rzuciłam na 50 stronie i czeka i leży aż się za nią zabiorę. Sam Adam powiedział ze to jego najsłabsza książka wlec dałam sobie spokój . Ale mnie przekonałaś.

      Like

      1. W każdej jest trochę ciebie, a nawet więcej niż trochę. Piszesz sercem i czujesz emocje, które prowadzą cię przez kolejne kartki pisanej historii. Dlatego to tak porusza, bo to prawdziwe emocje. Jesteś nie tylko niezmiernie zawstydzonym autorem i nieprzyzwoicie bezwstydnym bohaterem tego o co piszesz. Ten bohater posiada wrażliwość, którą w skromny i subtelny sposób przemyca między wierszami. Żadna z tych książek nie jest tylko erotyczna. Erotyka choć panoszy się na wielu stronicach, jest tylko tłem do głębszej całości.

        Like

      2. Zastanawiam się gdzie najlepiej Ci się pisze. Czy masz swoje ulubione miejsce. A może to nie o miejsce chodzi, a o stan w jakim się znajdujesz, gdy piszesz i reszta nie ma znaczenia. Uciekam w weekend nad morze. Uwielbiam te stany oderwania w otoczeniu piasku, wody i szumu fal. Bardzo mnie nastrajają. Miłego weekendu.

        Like

      3. Mnie FnT1 rozjaśniło nie tyle świat męskiej Prostytucji co, pobudki jakimi mogą kierować się kobiety korzystające z takich usług. Niestety, większość to mężatki w stałych związkach, czy zaniedbywane, czy zdradzajace bez mrugnięcia okiem, to najlepiej wiesz Ty.
        Dlatego dla mnie FnT1 jest ważna, bo pokazuje wyraźnie jaki masz stosunek do swoich klientek. I już w tej książce przybliżasz czytelnikowi Autora, człowieka, który napisał te bestsellery 🙂

        Like

      4. I tak ukrył przed nami to, co go najbardziej dotknęło. Czasami pokazując nam migawki przez ułamki sekund . Choć te stany odczuwania z jego perspektywy twały o wiele dłużej.

        Like

      5. Dlatego uważam A. za inteligentnego człowieka, bo dla mnie inteligencję, tę najbardziej wartościową zdobywa się doświadczając życia na własnej skórze. Na drugim miejscu stawiam wiedzę wyuczoną, a połączone razem i poddane refleksji czytelnika wywołują te emocje i refleksje o których piszesz Malinka i dużo innych.
        A. pisząc książki wywołał te odczucia. Ale chyba nie spodziewał się aż takiego zaangażowania i analizy ze strony czytelnika.To taki trochę skutek uboczny i trochę na własne życzenie, a może nawet przemyślany hm… 😉 🙂

        Like

      6. Czemu więc prowadzi tego bloga. Nie wydaje mi się że dla sławy,tym bardziej dla pieniędzy. A.J. potrzebuje kontaktu z czytelnikiem. Chce poczuć emocje,które nam daje czytanie jego książek. Nie chodzi też o próżność. Może to go motywuje, inspiruje do dalszej pracy. Uważam że nie da się pisać bez emocji i kontaktu z drugim człowiekiem. Chyba że pisze się o przyrodzie, choć ten opisany obraz będzie bardzo jednostronny.

        Like

      7. Wiem, że czasami za dużo się tu udzielam. Ale uwielbiam rozdawać moje emocje, dzielić się nimi, zwłaszcza tymi pozytywnymi. Bo wiem, że dobra energia wraca. Wczoraj zbyt długo wybierałam książki w sklepie. Idę z kilkoma do kasy, a tam kolejka , kilka osób. A mnie się spieszyło.Z ostatnim panem z kolejki zaczęłam rozmawiać. Opowiedziałam mu, że tak się cieszę, że znalazłam akurat te książki, które miałam w ręku. I,że trochę się zapomniałam szukając tych pozycji, bo muszę zaraz być gdzie indziej, I wiesz, co się stało? Zaraziłam swoim optymizmem ludzi z całej kolejki. Ku mojemu zdumeniu kolejno mnie przepuszczali chociaż o to nie prosiłam, nie wierciłam , nie narzekałam, że się spóźnię , ja tylko opowiedziałam co czuję. Aż do samej pani kasjerki wszyscy mieli uśmiechy na twarzy, ja też chyba największy widząc co się stało. Dzisiaj zresztą też mi się coś przydarzyło, ale nie o to chodzi by się chwalić. Chciałam tylko powiedzieć dlaczego.

        Like

  17. Leżę sobie nad jeziorem, słońce czasem przesłaniają chmury, sączę Budweisera i wszystko jest pięknie gdyby…no właśnie, gdybym wzięła jakąś książkę. Myślałam, że dobrze mi zrobi obserwacja przyrody, nie tylko dla oczu ale…rany już drugi dzień tak patrzę, dzisiaj leżę w zasięgu nadajnika i myślałam, że wrzuciłeś ten “już prawie” napisany wpis 😦
    Ależ mam ochotę zatopić się w nowym Tobie teraz, wszystko sprzyja a to rzadkość, ehh w tym jeziorze jest dużo ryb ale…nie ma tej złotej, no chociaż to jedno życzenie, bo już nasyciłam się tą wewnętrzną ciszą…

    …pozdrawiam 🙂

    Shura – Make It Up (Official Audio) ****

    Like

  18. Adam. To może inaczej… nie pisz Adam nie pisz, bardzo Cię proszę tylko teraz nie pisz. Absolutnie nic nie pisz. A co będziesz pisał? Nie-nie-nie, i jeszcze raz nie. Połóż się wygodnie lub wstań, jak wolisz… i… co tam chcesz… no wiesz 😉 Adam. Nie pisz ***

    Like

  19. Smutny piątek i to przerażające pytanie, i jak narazie bez odpowiedzi…czy jesteśmy w stanie obronić się przed atakami terrorystycznymi, po tym co się dzieje we Francji, Paryż teraz Nicea, gdzie będzie następny atak…trudno mi uwierzyć, że to da się teraz zatrzymać 😦

    Like

    1. Przypomniało mi się jeszcze jak czytam o tym ataku, to co kiedyś powiedział Breivik, że zorganizowaną grupę terrorystów łatwiej powstrzymać niż jednostkę…i miał rację, tylko jak to się dzieje, że on studiuje, zdobywa wiedzę i karmi nią ten swój chory umysł, nie mogę pojąć do dziś jak funkcjonuje prawo w Norwegii:/

      Like

  20. Przeglądam rysunki Jean’a Claude’a Claeys’a. Mroczne, odarte z romantyzmu, taki monochromatyczny świat z ciężką, duszną atmosferą…ciekawe obrazy…

    Affection – Cigarettes After Sex ****

    Like

    1. Właśnie zerknęłam na Twojego fanpage’a A., i w “inni lubią też” pokazała się pisarka Gaja Grzegorzewska, odwiedziłam jej stronę i…jestem mile zaskoczona 🙂
      Do tej pory pokazywały się tam w większości u Ciebie, blogi erotyczne łącznie z literaturą erotyczną a teraz nie dość, że atrakcyjna nieanonimowa kobieta, to jeszcze pisząca coś innego niż erotyk 🙂
      Zaciekawiła mnie “Kamienna noc” póki co, zobaczymy czy wiele mi mówiące porównanie tu cytat: “…to książka, którą mógłby zekranizować Quentin Tarantino; jej fragmenty mogłaby wyśpiewać Amy Winehouse…” są prawdziwe.
      Może już czas, żeby zaufać też polskim pisarkom, bo do tej pory ufałam tylko pisarzom 😉

      Like

    1. TCB a jak myślisz dlaczego taki niewartki jest?

      To tylko by znaczło, co?
      – Że mu zwyczajnie nie jest potrzebny ten blog do poprawiania nastroju.
      – Że dobrze mu jest bez zaglądania tutaj.
      – A skoro dobrze jest mu tam gdzie jest, to niech tak będzie.
      I przestańmy się łudzić, że kto kolwiek co kolwiek dla niego, z tego blogowego towarzystwa znaczy.

      Także jeśli powód jest taki jak wyżej to czemu by miała służyć prowokacja?

      Like

      1. Czemu miałaby służyć ta prowokacja? Ano temu że tu jest chętnych więcej niż wpisów właściciela.
        No niestety jak juz kiedyś wspomniałam źe to dobro narodowe a to zobowiązuje. A że mu dobrze poza cyberprzesrtzenią to super tylko w końcu wreszcie o nareszcie gratulować

        Like

      2. To może porozmawiajmy o namiętności?
        Czym jest, kiedy się rodzi namiętność?
        Co musi zaistnieć by zrodziła się namiętność, dzika, zwariowana, młodzieńcza niewinna namiętność pomiędzy dwojgiem osób?

        Like

      3. Piotr Lisiecki Cała Moja
        -to jest namiętność… 🙂
        Na początku namiętność występuje z czystej fascynacji, z chęci posiadania i jest czymś oczywistym później najlepiej ją budzić niepewnością, tajemniczością, pewną niedostępnością, prowokacją i adrenalina i spontanicznością 🙂

        Like

      4. Dla mnie namiętność sama w sobie nie jest niewinna już 🙂
        Młodzieńcza? Tu o nie wiek ludzi chodzi,a o świeżość związku. Jeśli dwoje ludzi odczuwa to magiczne przeciąganie,chemie między sobą,to i namiętności jest. Ona wraz z rozwojem związku,zmienia się. Nie jest już tak intensywna i potrzebuje wiecej bodźców. Ale nie trzeba myśleć,że jest gorsza,jest zwyczajnie inna. Gdy związek jest świeży,wszystko nas w drugiej osobie fascynuje i tak niewiele potrzeba aby wzniecic pożar i można się popazyc. 🙂 Trudniej jest potem utrzymać ten płomień,aby płonął równo i spokojnie,tak aby się grzać przy nim 🙂

        Like

      5. To zależy od temperamentu, nie każdemu nawet w stabilnym związku odpowiada jednostajność. Jest zaprzeczeniem namiętności, musi być nuta zaskoczenia, tajemniczości…i czegoś tam jeszcze 😀

        Like

      6. Musi być niewinność – zaufanie, ufność do drugiej osoby by pojawiło się pożądanie z namiętnością.
        Namiętność to chemia…bodźce jak smak, zapach, uroda, kolor włosów, duże, małe, średnie cycki, spojrzenie, figura, barwa głosu… Kod sensoryczny wewnętrzny wg którego czujemy że ta druga osoba jest stworzona dla mnie – instynkt posiadania czegoś co zostało dla mnie stworzone… Może tak?

        Like

      7. Dla niej – ocena męskości po przez cechy zewnętrzne – wygląd: wysoki, średniego wzrostu, szczupły, wysportowany, napakowany, ubiór, schludność, uczesanie, broda, lekki zarost, ogolony, lekko kręcone czy proste, długie czy krótkie włosy, itd…
        Oczy…?
        Szarmancki, bystry, potrafi słuchać…ooo… Można by było wymieniać cechy które są wpasowane w idealny kod wbudowany w naszą podświadomość…

        Like

      8. Gdyby namietnosc i pozadanie mialo cos wspolnego z zaufaniem, nie byloby tak wielu zawiedzionych kochankow. Namietnosc to ogien, a ogien parzy, gdy w niego wnikniesz.

        Jaki kurde idealny kod podswiadomosci? Co to jest?

        Like

      9. to by znaczyło, że w małżeństwie nie ma prawa bytu namiętność? parzyć się… o kurcze to po tylu latach bycia w małżeństwie jestem już całkiem spalona, żywcem spalona? 🙂

        Like

      10. Dawid…
        Do Twoich przemyśleń o namiętności pasuje mi “Kusiciel”A., idealnie mi pasuje i…to hmm

        Marliyn Manson – User Friendly ****

        Like

      11. Gdzieś kiedyś wyczytałam, że ten ogień musi się wypalić, tak jesteśmy zaprogramowani.
        Po pierwsze człowiek w takim stanie długo by nie pożył, po drugie wyobraźcie sobie, co by się działo, gdyby każdy człowiek w waszym otoczeniu chodził swieżo zakochany, opętany namiętnością 😀
        Świat by jeszcze istniał?

        Like

      12. Pulpet 🙂 miałam to samo napisac,ale się powstrzymałam.
        Wykonczylibysmy się 🙂 🙂 🙂 tak non stop trwając w takim stanie 🙂

        Like

      13. Zgodzę się z Dawidem. Namiętność i pożądanie pojawia się pierwsze i często mąci pełen obraz całości. Zaufanie pojawia się później,dużo później,gdy pierwsza fala opada. Często wspominam czas,gdy poznałam swojego męża,gdy się poznawalismy…hmmm…musiało trochę czasu upłynąć zanim mogłam powiedzieć,że mu ufam naprawdę,choć od początku była między nami chemia i iskrzylo czasami aż za bardzo 🙂
        Namiętność to odpowiedź naszych ciał,biochemia 🙂 zaufanie i miłość,to odpowiedź już głębsza,chyba naszej duszy 🙂
        Namiętność,którą mamy teraz w związku,nie jest taka jak ta z pierwszych lat znajomości. Nie zapalamy się tak nagle jak kiedyś. Ale za to stan wtajemniczenia między nami jest zupełnie inny. To,że lepiej się znamy i rozumiemy pozwala na odkrywanie nowych rzeczy,które pomagają potem utrzymać namiętność. 🙂 ale to jest bardzo delikatne.

        Like

      14. Kalinka – I ja ją znam tę namiętność wtajemniczonych kochanków – małżonków.
        Ale u nas ten ogień jest różny…ale zawsze bezpieczny dla nas 😉 i myślę że dla wielu innych małżeństw… będzie inaczej się tlił.
        Wiele jest takich małżeństw, których namiętność się nie znudziła jest podsycana w znany tylko im sposób, bezpieczny dla nich.

        Like

    2. “Kobiety całują się na powitanie, bo nie wypada im się pogryźć” – Magdalena Samozwaniec
      😀
      TCB – jak przeczytałam Twoją propozycję małej awanturki bo nudno, to jakoś tak automatycznie Magdalena mi wskoczyła… 😛
      Dla Rozrywki – poszukajcie sobie jak definiowała największe marzenie mężczyzny 😛

      Like

      1. Chcesz powiedzieć E ze każdy facet to sknera czy utrzymanek żony, partnerki? Coś w tym jest. Ech gdzie te czasy co facet był facetem a kobieta kobietą. Marzą mi się czasem takie jak w przeminęło z wiatrem. Wczoraj o tym z kimś rozmawiałam i tak jakoś się wczułam w tamtą epokę. ..

        Like

      2. Nie, nie, absolutnie nie 🙂
        Ale Pani Magdalena była….no jedyna w swoim rodzaju a jej powiedzonka i satyryczne spojrzenie na świat i ludzi są uniwersalne bez względu na upływ czasu 🙂 wiele jej powiedzonek jest obecnie powtarzanych jako dowcipy, bez podania źródła genialnej myśli np. o tym, że mężczyźni całują kobiety po to aby wreszcie zamknąć im usta 😀

        Co do tego jak było kiedyś a jak jest teraz…. Ja nie generalizuję. I w życiu nie chciałabym żyć w czasach “przeminęło z wiatrem” lub w ogóle – przed emancypacją kobiet. Wtedy kobiety nie były “kobietami”. Rola kobiety to rola gospodyni domowej, ozdoby uwieszonej na ramieniu faceta, matki i materaca do łózka. (teraz uogólniłam bo oczywiście historia zna kobiety, które na tę rolę się nie zgodziły). Kobiety nie miały możliwości realizować się inaczej jak tylko jako żony i matki – nie mogły się uczyć, wyrażać w sposób dowolny swoich poglądów – nikt ich nie słuchał.
        Wiele z tych próbujących wyrwać się z ram społecznych – skończyło na stosach, na szubienicach, w lochach.
        Przypomnij sobie sceny z “przeminęło z wiatrem” gdy mężczyźni aby porozmawiać o poważnych tematach wychodzą do specjalnego saloniku na whisky i cygaro ….a baby niech siedzą i szydełkują albo poprawiają makijaż. Ja też chciałabym pić whisky, smolić cygaretki i kłócić się o cenę bawełny, a tu spadaj maleńka, to nie dla Ciebie tematy….

        Tak więc – nie, nie chcę powrotu “tamtych” czasów. Myślę, że każda kobieta może znaleźć sobie mężczyznę dla którego zawsze będzie kobietą a on dla niej będzie mężczyzną – i to nie jest kwestia “czasów i społeczeństw” a indywidualnych cech charakteru i dobrania się, bo dla każdej z nas “męskość” ma inną definicję i dla każdego mężczyzny “kobiecość” ma inną definicję.

        Ja wiem…to takie romantyczne…ale niech se ta romantyczność pójdzie na drzewo jak dla mnie 😛

        Like

      3. Oj też bym nie chciała być zepchnięta do roli kury. Ale czasem mnie wkurw…. ze musze mieć większe jaja od facetów bo to niedojdy jakieś. W pracy w domu nawet na stacji benzynowej . Niemoty co krok. Czasem mam ochotę po prostu leżeć i pachnieć a on niech buduje świat wokół mnie. Czasem mam wrażenie ze przyzwyczaiłyśmy mężczyzn za bardzo do naszej zaradności życiowej przez co stają się mniej męscy bo juz nie muszą.
        w skrócie to miałam na myśli. A co do epoki skarlet to tez bym nie chciała na stałe bo tam fb nie ma 😉

        Like

      4. “Czasem mam ochotę po prostu leżeć i pachnieć a on niech buduje świat wokół mnie” – jest na spełnienie takiej chęci banalna rada – powiedz Mu o tym 🙂
        Tylko że z doświadczenia wiem, iż taki stan gdy już go osiągniesz – zniesiesz przez 2-3 dni, a później zacznie Ci być nudno, nie po twojemu i generalnie wkurw tak czy siak 😀
        Bo my kobiety już takie jesteśmy, że bardziej lubimy nasze marzenia niespełnione niż rzeczywistość po ich spełnieniu 😛

        Like

      5. oj aż tak żeby mu mówić? ma rozum to niech sie domyśłi 😉 pojechałam teraz blondynką 😉
        co do stanów i ich trwałości to w moim przypadku wszystkjo zależy od dnia cyklu. jestem kobieta a kobieta zmienną jest. dzisiaj mam ochotę leżeć i pachniec a za dwa dni wziąść za rogi byka. nikt za mna nie nadąży nawet ja sama. no cóż. jeszcze sie taki nie urodził żeby mi dogodzić. a może to ja ślepa jestem i nie widzę księcia z bajki co gotuje, rąbie drwa na opał i nawet sie przy tym nie zaziaja a co najwyżej sexownie spoci. później nawet nei marudzi że ma pęcherze na dłoniach a dla mnie są dodatkowym bodźcem gdy mnie smyra po plecach a mnie ciarki przechodzą i są dodatkową rozkoszą.
        ciężkie ma życie każdy ze mną to jedno co przyznam…

        Like

  21. “Gentleman będzie otwierał Ci drzwi, odsuwał krzesło i nosił ciężkie rzeczy. Nie dlatego, ponieważ jesteś bezradna, czy słaba.
    Ale ponieważ chce Ci pokazać, że jesteś warta i godna jego szacunku.”
    Który ojciec uczy swojego syna tych manier?

    Like

    1. Przypomniał mi się wywiad z Hołdysem,który opowiadał jak tłumaczył synowi,że są takie dni w miesiącu,kiedy trzeba być szczególnie dobrym dla mamy i najlepiej schodzić jej wtedy z drogi 🙂

      Like

  22. Tam wyżej zostały poruszone dwa różne aspekty namiętności, po pierwsze w trwałym związku, po drugie w czymś nowym – zakochaniu, zauroczeniu. Obie namiętności mają inny wydźwięk i barwę.
    Mówiąc o namiętności w zakochaniu, zauroczeniu też jest zaufanie, tak ja uważam. Takie pójście na całość, oddanie się w zawierzeniu, w uniesieniu pożądania, namiętności, chociaż nie zna się tak naprawdę tej drugiej osoby, to podejmuję się to ryzyko bo chcę, pragnę teraz, już. I uważam, że ten moment decyzji jest podparty oceną sytuacji, czy mogę zaufać, by nie ucierpieć, to że decyzja jest podejmowana irracjonalnie to już pomijam fakt. Ale w zafałszowanym obrazie, oceniam go, czy teraz w tej chwili, natychmiast mogę dzielić najistotniejsze chwile. Często potem może towarzyszyć temu rozczarowanie, bo właśnie zaufało się swoim pragnieniom, które nie koniecznie dobrze, słusznie było ją podjąć. Tak myślę, ze wspomnień różnych powieści.
    Gdy ocena była właściwa i trafi się na odpowiedzialną osobę wtedy oczywiście, że może się przerodzić w mocny trwały związek.

    Like

  23. Trafiłam na ciekawy a zarazem kolejny artykuł o hejcie w sieci, od zawiści poprzez nienawiść, różnego rodzaju groźby, hejt na tle rasowym, prześladowanie, po groźby śmierci i nie tylko tzw. szeroko pojętą mowę nienawiści.
    Gdyby kogoś to spotkało to jest taka strona HejtStop .pl. Artykuł jasno i dobitnie podkreśla, że jest na to sposób i nie wolno się dać obrażać, zastraszać i pozwalać, żeby ktoś robił to bezkarnie.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s