Niebawem

Wiem, wiem miałem dodać coś “za niebawem” i niebawem zaczyna się trochę przeciągać. Chwilowo jednak cierpię na brak czasu i zwyczajnie nie mam kiedy i jak skończyć to, co zacząłem pisać już dość dawno temu.

Na osłodę kawałek kogoś, większość z Was wie kogo, nie proście o więcej – nie dostaniecie.

P.S paczki już powinny do Was zacząć dochodzić, widzę że część z nich jest już w Polsce więc wypatrujcie listonosza.

Tymczasem 

0 thoughts on “Niebawem

  1. Do odważnych świat należy. To musiał być straszny ból podczas tworzenia.. Chyba nigdy nie dałabym zrobić sobie czegoś podobnego, jestem pod wrażeniem, piękny tatuaż.

    Like

  2. Pozdrawiam Wszystkich w szczególności Autora .
    Książki uwielbiam tak samo i bloga , z niecierpliwością czekam na następne 🙂
    Co do zdjęcia – oniemialam .Więcej !

    Like

  3. Kilka lat temu pewnie powiedziałabym, że fajny ten tatuaż, ale odkąd posiadanie tatuażu stało się tak powszechne, stwierdziłam, że jednak ciało lepiej wygląda bez nich.
    Podobnie rzecz ma się z makijażem u kobiet, im mniej “pokolorowana” twarz, tym lepiej.

    Like

    1. Ana…nawet artystyczny tatuaż? 🙂
      Myślę tak jak Ty ALE ja jednak podziwiam kogoś, kto potrafi tworzyć coś takiego na ciele, bo to niewątpliwie artysta. I mówię o dziełach nie o kiczu i tandecie.
      Ale też podziwiam kogoś kto da się tak wytatuować, ma pomysł, wie czego chce i tatuaż coś wyraża, coś głębszego niż np. wspomniane przez Ciebie “przekolorowane” twarze kobiet 😉
      Jack dzięki opisom A. jawi mi się jako ktoś niebanalny a tatuaż wg mnie stanowi integralną część jego osobowości dlatego przyciąga uwagę, intryguje i pobudza wyobraźnię. Poza tym ja b.lubię niekolorowe tatuaże tzw. tribal i raczej u mężczyzn a jeszcze jak jest przemyślany i facet fajnie zbudowany… 😉

      Like

      1. Cześć Ivy 🙂
        Zgadzam się z Tobą, niektóre tatuaże są OK, mogę podziwiać kunszt artystyczny czy przemyślany pomysł na tatuaż. Widziałam nawet dwa, które dodawały kobietom seksapilu…
        Ale w związku z tym, że średnio pewnie co trzecia osoba ma tatuaż, to, jak dla mnie, posiadanie tatuażu stało się czymś oklepanym. A przez to, że mam duszę indywidualistki, to przestały mnie one interesować (w sensie ogólnym), w momencie gdy stały się trendem.
        Poza tym, preferuję naturalny wygląd, czyli im mniej tatuaży czy makijażu, tym lepiej.
        A tak już nawiązując do Jacka, to ja bym powiedziała, że tatuaż odwraca uwagę od tego, co ma naturalnie ładne, bo jak poniżej zauważyła Zm faktycznie ma ładny pępek 🙂 I nawet nie wyhodował sobie daszka na ptaszka. Ale to nie rzuca się w oczy tak jak tatuaż…A szkoda…

        Like

      2. Ana podzielam Twoją opinię, jak również zgodzę się z Ivy o heroizmie Jack’a.
        Dodam jeszcze swoje trzy grosze. Znam dużo ludzi, którzy mają tatuaże. Nieraz miałam bliższe długotrwałe kontakty z nafrezkowanymi facetami, którzy może nie byli tak odważni jak Jack i jego pasiasty penis, ale większość ciała mieli pokryte tatuażami… I powiem Wam moje odczucia… Wszyscy byli niedowartościowani, duzi Faceci z jeszcze większymi różnymi kompleksami. Ich znaki na ciele miały za zadanie odwrócić uwagę od nich.

        Like

      3. ZXR…myślisz, że Jack czuje się w jakiś sposób niedowartościowany? No jeżeli tak to ja myślę zupełnie odwrotnie czyli, że zna swoją wartość bardzo dobrze i nie mówię tu o pieniądzach, choć zapewne wysoko się ceni i dobrze 😉

        Like

      4. Ivy nie znam Jack’a dlatego nie miałam Go na myśli. Pisząc post odnosiłam się doświadczeniem w przebywaniu z osobami wytatuowanymi, których znanych osobiście. To są moje wnioski: większość osób, które mają różnego rodzaju freski na ciele (w szczególności pokrywające dużą powierzchnię ciała) są osobami niedowartościowanymi bądź zakompleksionymi.

        Odnośnie Jack’a uważam, że może mieć naturę osoby, która przypuszczalnie znajduje rozkosz w doświadczaniu bólu – stąd tatuaż na penisie. Niewykluczone, że intensywność doznań, (co dla większości wiąże się z cierpieniem) która towarzyszyła mu przy robieniu tatuażu sprawiała Mu jakiś hmm… rodzaj satysfakcji tudzież przyjemności. Ale to są tylko moje przypuszczenia, które chyba jedynej chodzą po głowie z myślą o Jack’u.

        Like

      5. Wcale nie tylko Tobie ZXR, wcale nie, ja też o tym pomyślałam ale to jest tak jak z A. co sobie pomyślimy i popiszemy to nasze 😉 🙂

        Like

      6. “Zawsze uważałam, że błędne mniemanie ludzi jest najlepszym przebraniem.”
        Cytat z jednej z najlepszych książek jaką miałam możliwość przeczytać, którą Adam również polecał. Czytając go nie trudno znaleźć głębszego znaczenia, łącząc nie tylko z tym blogiem 😉

        Like

      7. Scott Lynch – “Kłamstwa Locke’a Lamory”…no jasne, że wyguglałam 😀
        I w dodatku A. wrzucił mnie do jednego wora z tymi co dobrej fantastyki nie czytali za fascynacje GoT normalnie foch heh 😀 😉
        No co moge powiedzieć prześladuje mnie jak widać, trzeba będzie przeczytać żeby…poznać lepiej A. 😉 🙂

        Like

      8. Książka jest świetna, ba REWELACYJNA 😀
        Jak z Książką Pilcha “Inne Rozkosze”, którą polecał Adam bardzo się zawiodłam. To tutaj 180 stopni różnicy. Jakbym miała możliwość spotkać Adama to za Lyncha bym Mu podziękowała 😀

        Like

      9. A ja myślę nad jeszcze inną przyczyną wytatuowania sobie takiej powierzchni z ptaszkiem włącznie…
        Może zwykła konkurencja? 🙂 Jeśli Jack traktuje swoje ciało jako narzędzie pracy to może w ten sposób chciał je uatrakcyjnić, uczynić jedenym w swoim rodzaju a nie jednym z wielu ciał do kupienia….wyróżnić się z tłumu innych….usługodawców.
        I pewnie mu się udało 😛

        Like

      10. a może JACK połączył kilka w jednym:
        – chciał poczuć ból,
        – chciał być oryginalny-
        – i taką miał chęć wyrazić artyzm własnej duszy.

        Like

      11. Niewykluczone, że chęć wytatuowania sobie ptaszka mogła wynikać również (jak mówi E.) z konkurencji czy z potrzeby pokazania swojej “oryginalności” (Ewa).

        Ja składniam się ku Jack’owi jako masochiście
        – w medycynie: człowiek odczuwający rozkosz płciową pod wpływem bólu fizycznego lub psychicznego.

        Nie mam penisa i nie jestem w stanie wyobrazić sobie tatuowanie go. Często słyszałam z męskich ust, że pod wpływem różnych czynników (chociażby z zimna) ich penis zmalał dosłownie do 2 cm. Naturalnym odruchem organizmu w takiej sytuacji jest kurczenie. Wnioskując penis kurczy się na chłodzie, przy ciężkim wy­siłku fizycznym, jak na przykład podczas uprawiania sportu wyczynowego albo w sytuacjach niebezpiecznych. Dlatego uważam, że jest w nim coś z masochisty, bo jak można w normalnych warunkach zrobić taki fresk na 2cm skulonym penisku ;-)?

        Like

      12. Oki ZXR, choć nie zgadzam się, że Jack jest masochistą, oryginalny jak najbardziej ale to zaleta dla mnie nie wada 🙂
        Ale ja to chciałam, bo przypomniał mi się kawał o tym “przykurczu” wciąż chyba w temacie 😉

        Facet chciał sobie zrobić tatuaż na penisie. Poszedł do studia tatuażu i mówi, że chce wytatuować sobie tam “Willy”, bo tak go nazywa jego dziewczyna.
        – No ok, ale żeby się zmieściło, to musisz go pan postawić.
        Facet sobie trochę potrzepał, fujara stanęła, koleś wytatuował. Po paru dniach facet poszedł na plażę nudystów. Leży, ale na penisie widać tylko pierwszą i ostatnią literę “Wy”. Patrzy – obok leży murzyn i też ma wytatuowane na penisie “Wy”. Facet się na chwilę odwrócił, trochę potrzepał i leży dumnie z napisem “Willy”. Mużyn popatrzył, odwrócił się, potrzepał i leży na wznak z napisem “Welcome to Ibiza everybody”

        😀

        Like

      13. Ivy 😀 😀
        oryginalny jak najbardziej,ja jeszcze dodałabym rozpoznawalny bo jednak jak widzi się coś rzadkiego (oryginalnego) to się to zapamiętuje. O i jeszcze może jakaś reklama? samego siebie?bo wśród swoich klientek to Jack również chyba kojarzony jest z tym tatuażem. Dlatego zapytałam niżej autora o zdjęcie, bo jak się wrzuci w google Oczy…….. to w grafice pojawia się to zdjęcie i adres bloga.Nie jestem pewna czy to dobrze bo jak ktoś rozpozna 😀 te OCZY 😀 nie no… to taki żart, przecież wiem,że autor zdawał sobie sprawę jakie mogą być skutki umieszczenia tego zdjęcia 🙂

        Like

      14. ZXR nie będę wszystkich wrzucać do jednego wora, ale ja też jak widzę kogoś kto mocno eksponuje swoje tatuaże, to rodzi się we mnie podejrzenie, że to próba dowartościowania siebie. W końcu pokazuje po to aby inni zwracali uwagę. A tymczasem ktoś kto w pełni akceptuje siebie, jest wyzwolony od chęci dodawania sobie wartości poprzez eksponowanie tatuażu, marek znanych projektantów, kupowania modnej fury i robienia stylowej fryzury, itp. Czyli generalnie….ma doopie co pomyślą o nim inni i nie zabiega o to aby go podziwiali 🙂
        Ale jak mówię, nie będę wrzucać wszystkich do jednego wora.

        Like

      15. Ana, zarówno Ty jak i ja pisałyśmy o naszych spostrzeżenich, które w żaden sposób nie zostały potwierdzone badaniami naukowymi 😉 Dlatego ja również nie wrzucam wszystkich do jednego wora 🙂

        Like

      16. Żeby była jasność, w mojej wypowiedzi nie było sugestii, że Ty tak robisz a propos wrzucania do jednego wora. Mówię na wszelki… 🙂
        A tak w ogóle, to jak powiedziałaś o tych badaniach, to mam jakieś przebłyski, że chyba Lew-Starowicz powiedział, że tatuaże z drapieżnikami robią sobie właśnie ci zakompleksieni, czy jakoś tak. Zresztą…nieeewaażne 😉
        pozdrawiam

        Like

      17. Ana zaciekawiłaś mnie. Postanowiłam poszukać co “badacze” mają dopowiedzenia nt. tatuaży…

        Zdaje się, że umiejscowienie oraz treści rozmaitych motywów na skórze mogą obrazować pewne swoiste cechy charakteru danego człowieka. Czy jest tak naprawdę? Badaniami nad zależnością miejsca wykonania modyfikacji na ciele a potrzebami psychicznymi bądź cechami charakteru podjęli się Dariusz Tarczyński, autor książki “Zrozumieć człowieka z wyglądu”, a także ekspert z zakresu seksuologii Zbigniew Lew-Starowicz w “Encyklopedii erotyki”.

        Publikacje obu psychologów wzbudziły ogromne kontrowersje, przy czym zyskały zarówno wielu zwolenników, jak i przeciwników. Wedle opinii tych drugich, modyfikacje ciała mogą umożliwić rozpoznanie niektórych cech osobowości człowieka, ale nie można z góry ich przypinać do każdej osoby posiadającej np. tatuaż w okolicy brzucha. Mógł on bowiem powstać z indywidualnych względów estetycznych, w pogoni za modą czy być wyłącznie kwestią przypadku, np. wykonano go osobie będącej pod wpływem alkoholu (tu się uśmiałam – Jack :-P?)

        Poglądy Tarczyńskiego oraz Lwa-Starowicza (z tym drugim Adam na ogół nie zgadza się), a szczególnie te dotyczące tatuażu i piercingu, są nie tylko interesujące dla badaczy rozmaitych modyfikacji czy body artu, ale mogą również stanowić wstępną odpowiedź na pytanie: dlaczego ludzie poddają się zabiegom ozdabiania ciała?

        Tatuaż jako symboliczny krzyk jednostki i oznaka niszczenia ciała na własne życzenie

        Z takim oto zapatrywaniem spotykamy się w książce Dariusza Tarczyńskiego, który przypisuje trwałym rysunkom akcentowanie problemów psychicznych człowieka. Chociaż moda na ten sposób zdobienia przez stulecia wzbudzała zainteresowanie i przenosiła się do coraz wyższych warstw społecznych, autor uważa, że forma utrwalonego na skórze buntu nie uległa żadnej zmianie. Tatuaż po dzień dzisiejszy stanowi bowiem podłoże symbolicznego krzyku własnego “ja” osoby, która go posiada.

        Dla Tarczyńskiego bardzo ważne jest umiejscowienie wzoru na konkretnej partii ciała. Autor podaje trzy przykłady najbardziej charakterystycznych miejsc oraz ich symbolikę:
        • tatuaż na poziomie bioder oraz pośladków (świadczy o problemach człowieka z określeniem własnego seksualizmu [Jack jest biseksualny, być może długo szukał własnego “ja” – trafiony pogląd], a także osiągnięciem zaspokojenia w niniejszym zakresie; wytatuowany na pośladku informuje o ranie psychicznej jednostki [Jack ma wytatuowane pośladki], która mogła zostać odepchnięta lub potraktowana przedmiotowo i poprzez trwały wzór w tym miejscu wyraża swój ból; z drugiej strony taki motyw odwołuje się do nieszczęśliwych czasów dzieciństwa, kiedy dana osoba była raniona przez swoich rodziców)
        • tatuaż w okolicy brzucha (oznacza problemy związane z działaniem człowieka oraz jego trudność adaptacji z otoczeniem)
        • tatuaż na ramionach (symbol bólu, wynika ze starań potwierdzenia swojej siły)

        Psycholog zwraca ponadto uwagę na ogólne cechy samych wzorów na ciele, które mogą mieć różną wielkość oraz kształty. Zdaje się, że również one wyrażają potrzeby danego człowieka, przy czym opisują jego charakter. W swojej publikacji Tarczyński wymienia kilka takich motywów, zaś najciekawszymi z nich są:
        • wzór duży (świadczy o pragnieniu przygód, łaknieniu przestrzeni oraz ekspansji intelektualnej; osoby, które go wybierają cechują się chaotycznym działaniem, mają bardzo oryginalne, lecz często niezbyt praktyczne pomysły i chcą zaimponować innym)
        • wzór mały (oddaje wrażliwość plastyczną i przywiązywanie uwagi do drobiazgów; człowiek, który decyduje się na taki motyw jest z reguły nieśmiały, ma dystans wobec innych ludzi, przy czym może także wykazywać się poczuciem ładu i wyrobionym, dość skromnym gustem)
        • wzór geometryczny/symetryczny (może symbolizować problemy jednostki ze skupieniem się oraz próby samonarzucania pewnych rygorów, których nie jest w stanie przestrzegać na dłuższą metę)
        • wzór asymetryczny (dotyczy postrzegania własnego życia za bezładne i przyznania się do tego: “Chaos jest we mnie, pomimo wysiłków, by go zniwelować i uporządkować własne życie. Mój spokój zewnętrzny jest tylko pozorny.”)
        • wzór zaokrąglony (zwłaszcza na poziomie nóg wyraża dużą wyobraźnię i spontaniczność; z drugiej strony świadczyć może o infantylności człowieka, a także jego braku posiadania określonych zasad w sferze seksualnej)
        • wzór w formie kwiatu (symbol zainteresowań intelektualnych i nieszablonowości myślenia; osoby, które decydują się na niego interesują się sztuką, religią czy zjawiskami paranormalnymi, lecz często zarzuca się im brak mocnego stąpania po gruncie)

        Z podobnego założenia wychodzi również Zbigniew Lew-Starowicz i uważa, że istnieje bardzo duża zależność pomiędzy wyborem miejsca na tatuaż a potrzebami psychicznymi człowieka.

        Z racji tego, że jego publikacja odnosi się do erotyki, nacisk kładzie przede wszystkim na tatuowanie sfer erogennych.
        Autor wykazuje, że motywy w tychże partiach ciała, szczególnie te nawiązujące do symboli seksualnych, znacznie częściej wybierają mężczyźni, aniżeli kobiety. Przykładowo, trwały napis na członku “tylko dla Ciebie” może być świadomą kreacją wizerunku bohatera seksualnego, a tatuaż na pośladku wskazywać na skłonności mężczyzn do homoseksualizmu bądź biseksualizmu (tu Lew ma rację – myślę o Jack’u)

        Ponadto, poprzez tatuowanie miejsc intymnych, panowie zazwyczaj wyrażają kult falliczny, a mianowicie postawę wyższości wobec świata kobiecego. Panie natomiast decydują się na trwałe motywy w strefach erogennych najczęściej ze względów estetycznych lub w celu wywołania pobudzenia seksualnego u płci przeciwnej.

        Like

      18. Lew-Starowicz w decyzji o tatuażu widzi podświadomy „konflikt z potrzebami seksualnymi, kompensację poczucia słabości, niepełnej wartości męskiej” – to w sytuacji kiedy tatuowany jest w wieku młodzieńczym

        Psychoanaliza

        Piszący o analizie tatuaży wskazują na możliwość rozpoznania u danej osoby istnienia mechanizmów obronnych, uczucia niższości, tendencji narcystycznych, masochistycznych czy sadystycznych. Badacze twierdzą, że u mężczyzn często występują tendencje narcystyczne, wyrażające kult falliczny, postawę wyższości wobec świata kobiecego oraz kreowanie siebie na seksualnego bohatera. Motywy dzikich zwierząt wybierane są przez mężczyzn z kompleksem w roli męskiej, z poczuciem niższości. Motyw na pośladkach mogą być  wskazaniem tendencji homo/biseksualnych.Wśród tatuaży kobiecych upatruje się tendencji ekshibicjonistycznych.

         Na koniec

        „Tatuaż to decyzja na całe życie” –  można z niego wiele wyczytać. Nie tylko to jak bardzo dana osoba jest zindywidualizowana, co przeżyła, jakimi wartościami kieruje się w życiu, jakie ma poczucie estetyki. Bardzo wiele rzeczy w tatuażu jest ukrytych. Nie tylko pod płaszczykiem symboliki zrozumiałej dla samego wytatuowanego czy jego najbliższego otoczenia. Wiele jest w tatuażach przekazów podświadomych, nie mogących być odczytanymi bez „tajemnej” wiedzy.

        Like

      19. ZXR…
        Siedzę sobie…drugi raz juz czytam tą szczegółową psychoanalize tatuaży…usta cały czas układają mi się w literke “o”…dobrze,że muchy nie latają,bo bym pewnie “wciągla” jakąś 🙂 cieszę się chyba,że jednak nie mam żadnego,bo nikt nie uzna,że to moje “ja” tak krzyczy ze mnie 🙂 i zdecydowanie Adam powinien być zadowolony,że też nie ma 😉 🙂

        Like

      20. Dzięki ZXR za zagłębienie się w temat i podzielenie się z nami. Ciekawe, i od siebie dodam, że u mnie się zgadza (choć tatuażu nie mam, ale biorę pod uwagę preferencje).

        A tak w kwestii tatuażu pod wpływem alkoholu, przypomniało mi się coś – znajomy pod wpływem % wytatuował sobie na łydce PLEMNIKA. Wytrzeźwiał szybciej niż zwykle gdy do niego dotarło co zrobił 😀

        Like

      21. ZXR Teoretycznie wszystko jest możliwe, a praktycznie trzeba znać człowieka osobiście, aby wnioski prawidłowe i prawdziwe wysnuć.

        Oczywiście też chętnie przeczytałam ten wykład. To jest ciekawe, że aż tak na podstawie tzw. minimum można określić tzw. maksimum. Zawsze mnie to zastanawia i szczerze mówiąc jestem najczęściej sceptyczna w tzw. ostatecznych sądów.

        – Tak sobie głośno myślę, że u Jack’a, to, BYĆ MOŻE, kwestia najzwyklejszego w świecie pragnienia bycia “NIEPOWTARZALNYM”.
        – To taki jego wewnętrzny artyzm, może kwestia zmierzenia się z bólem, a może nawet “potrzeba bólu”, jak wspomniałam?

        Nie podważam też znawców tematu i myśli naukowych, chyba lubię samodzielnie oceniać. I oczywiście mogę się mylić, zupełnie jak wyżej zacytowani przez ciebie.

        Tacy wszyscy jesteśmy, OMYLNI…, ZMIENNI… W SWOICH ZDANIACH… WYBORACH… I ŻYCIU… To chyba nawet lubię, może dlatego nie chcę mieć tatuażu, wiem, że za chwilę mogłabym zmienić zdanie i chcieć inaczej np. a to w przypadku tatuażu jest big problem.

        1.) Adam, ty go znasz osobiście, jak myślisz a może ci powiedział, dlaczego zdecydował się na to tatuowanie tak rozległe i w tym miejscu?

        2.) Czy dobrze się domyślam z tym, co napisałam u góry?

        Like

  4. Ivy ,o tatuazu , budowie ciala to prawda ,z kolei o niebanalnosc-to na pewno w jednej dziedzinie 🙂 .
    O jego charakterze i o osobowosci Jacka A. niewiele pisze , chyba chodzilo Ci o umiejetnosci .

    Like

    1. Co do umiejętności, TYCH umiejętności w TEJ dziedzinie zgadzam się, zresztą nawet sam A. napisał, że Jack jest lepszy od niego tyle, że nie jestem pewna czy miał na myśli dominację Jack’a, i jak ona działa w połączeniu z bólem na klientki/ów, czy sprawianie przyjemności w ogóle. Bo Zawodowcami są obaj, no w to akurat nie wątpię 🙂
      Co do charakteru i osobowości hm…Kaska, nie sądzisz, że trzeba mieć silny charakter, żeby choćby wytrzymać ten ból przy tatuowaniu penisa (z wypełnieniem) i osobowość, żeby zaprojektować coś takiego, bo A. nie odkrył całego tatuażu “więcej” opisał 😉
      Może być też tak, że Jack ma narcystyczną osobowość ale o tym może wiedzieć A., i może przeczyta to i napisze czy tak właśnie jest, w końcu wie najlepiej jaki jest Jack przy bliższym poznaniu 🙂

      Like

  5. Jeśli chodzi o tatuaże, jestem za a nawet przeciw.
    Wszystko zależy od tego gdzie i jaki, bo czasami to mam wrażenie że bardziej szpeci niż zdobi. A już łamaną angielszczyzną napisy u dziewczyn typu “nobody can have me like i can” to już wiocha 100%.

    Like

  6. Nie wierzę! No nie wierzę! 🙂 Wchodzę tu raz na “miliony milionów ” dni, a tu taka niespodzianka. Śliczny pępek. Chodzące dzieło sztuki. Reszta musi być jeszcze lepsza. Jestem pod wrażeniem. 🙂 Podziekuj mu i przekaz, że pępek śliczny 🙂

    Like

      1. W sumie na tym zdjęciu jest jeszcze kilka innych ciekawych elementów, ale… to już inna sprawa 😉 Miło, że inne Panie też docenily walory pępka.
        Teraz Grzeszniku możesz zrobić plebiscyt pępków, a potem konkurs, który z nich należał do Ciebie 🙂
        Jak to nastąpi, to daj znać – wezmę udział w konkursie 😉

        Like

    1. Hmm…
      Wklęsły…niemalże idealnie okrągły…na płaskim nie przećwiczonym zgrabnym brzuchu… 😉 😀

      A teraz tatuaż (o ile ma coś wspólnego z tym co zacytuję), no idealnie obejmuje to centrum…
      “Pępek to nasze centrum, środek życia , centrum życia na ziemi i w wszechświecie. Punkt centralny, gdzie zbiera się wszystko, gdzie łączy się ziemia i niebo, jako pępek jest źródłem wypływającej na zewnątrz energii życia, jest azylem, bezpieczna przystania do której możemy się zawsze odwoływać gdy wszystko chcemy zacząć od początku”

      Tyle ode mnie 🙂

      Like

    2. Czuję się wywołana do tablicy.
      I obiema RENCAMI podpisuję się pod argumentami Ivy. Ładny, bo nie wygląda jak połówka ping ponga osadzona na połówce piłki do gry w nogę 😉 I na dodatek zarośnięty w takim stopniu, że go można ujrzeć…i komplementować 🙂

      Like

  7. Ja mogę od siebie powiedzieć,że kształty pępkow sa różne. Najgorsze są te wywiniete. Wszystko niestety zależy od cięcia pepowiny 😉 ten też mi się podoba 🙂 sam pępek 🙂

    Like

    1. Nie Kalinko.
      To, czy pępek jest wypukły, czy też wygląda jak maleńka dziurka w brzuchu, jest cechą indywidualną. Nie zależy od sposobu, w jaki lekarz odetnie i zawiąże Pępowinę – przecież nie jest ona ucinana tuż przy brzuchu, ale w pewnej odległości. Kiedy pępowina odpada, pozostaje blizna w postaci pępka. Ludziom cierpiącym na przepuklinę ” wklęsły” pępek może niekiedy “wyskoczyć” i uwypuklić się. Zdarza się to również ciężarnym kobietom, ale po porodzie wszystko wraca do normy.

      Like

      1. Masz rację,ale przyjrzyj się pepkom u ludzi 🙂 wiem,ze czasami założony zbyt blisko brzuszka zacisk na pepowinie powoduje,że gojacy się,pępek może się wiwinac…znam taki przypadek 🙂 jest po prostu środek bardziej widoczy 🙂

        Like

      2. Jeśli na forum byłaby możliwość wstawiania zdjęć… To nie jestem w stanie wyobrazić sobie co by się tu działo 😀 Często po porodzie jak pępowina odpada robi się tzw. Przepuklina Pępkowa. Słyszałam, że wtedy powinno się przykleić plaster by pępek był ładnie wklęsły a nie wypukły.

        Like

    1. Ewo 🙂 to nie Adaś zadziwia a tematy poruszane przez niego i dyskusje, które wywołuje. …
      I chyba “zadziwia” to nieprecyzyjne słowo, właściwsze jest – “porusza” 😀
      I tak – tematy tego bloga niezaprzeczalnie poruszają od lat, dlatego lubię tu posiedzieć na adamowej kanapie, już sobie tyłkiem miejsce wysiedziałam 😛

      Like

      1. O jednym i tym samym można rozmawiać na wiele sposobów tak samo jak interpretować można różnie. WSZYSTKO. Każde słowo każdą myśl. Można się wybebeszyc ze wszystkiego wywalić ptaka na wierzch napisać kim się jest i co się robi a i tak znajdzie się ktoś kto…… a nieważne. Mi chodziło o to, że ten blog jest jaki jest a wciąż cokolwiek Adam napisze reakcja jest pt. O rety 😀 jak to możliwe, że Jack się ciałem dzieli a jego kobieta nie jest załamana. ..

        Like

      2. E…i wiesz ja wszystko rozumiem co do mnie piszesz i o co ci chodzi bardzo dobrze rozumiem ale czasem muszę bo inaczej się udusze. Akcja reakcja często natychmiastowa. To bywa kłopotliwe ale inaczej nie chce a może nawet nie potrafię. Facet mnie wychowywał właściwie, tatuś znaczy, mamusia zbyt zajęta była. I po latach stwierdzam iż to najlepsze co mogło mi się w życiu zdarzyć. Mamusia ma jest ok ale to ojcu wiele zawdzięczam. Może dlatego relacje z kobietami mi “nie idą” a nawet, ich nie szukam świadomie.

        Like

      3. Ewo, Słoneczko – to my mamy jakaś relacje? 🙂
        Pisz proszę co zechcesz, nikt tego cenzurował nie będzie ale bądź łaskawa moich odczuć tu wypowiadanych nie interpretować – wyrażam i odczucia i myśli w sposub dostatecznie jasny i precyzyjny aby interpretacji nie wymagały żadnej.
        I dyskusja nie polega też na ocenianiu reakcji kogokolwiek na posty adamowe, ani na ocenianiu ludzi po tej reakcji.
        A tematy i dyskusje są różne, nie tylko “o rety”, jest na przyklad dużo wyznających miłość Autorowi i przypinających mu skrzydła anielskie 🙂 ale kim ja jestem, żeby takie zachowania oceniać? No to nie oceniam i powstrzymuję palce przed klepnięciem w klawiaturę wszystkiego co mi się pomyśli. …w końcu szczeniacki wiek dawno za mną i hamulce jakieś trzeba mieć 🙂
        I bardzo się cieszę, że Ci moja reakcja tak zapadła w pamięć 😀 odwzajemnię się – ja zapamiętałam Twoje “tylko w Tobie mogę się zakochiwać” skierowane do autora i Twoją pewność, że jest “kochanym człowiekiem” 😀 😛
        Stosunkowo udanej nocy :*

        Like

      4. E… o co ci chodzi właściwie? O moje zdanie, o uczucia, o słowa, które bezpruderyjnie wyrażam, czy może o to, że dulszczyzny nie uprawiam, a może o relacje te dobre a może żadne? czy może po prostu ci przeszkadzam, bo osmielam się pisać o zakochiwaniu w żartach, których jak widać ty nie wylapujesz i nie rozumiesz. Wiesz, chyba dalsza część rozmowy jest zbędna. Adam naprawdę zaczynam coraz bardziej cię rozumieć i naprawdę napiszę to enty raz, dla ciebie i twoich tekstów tu jestem. A to jak kto na mnie patrzy zostawiam bez komentarza. Nie mam na to wpływu co kto w głowie ma i jakim jest człowiekiem. Mam rodzinę mam przyjaciół wielu i jestem szczęśliwa. Ale w tym wszystkim jest też miejsce dla ciebie. Lubię cię czytać. I nikt mi nie zabroni ani nie odbierze tej przyjemności. Nie robię nic złego nikomu. Po prostu myślę i piszę i czuję. To wszytko.

        Like

      5. No właśnie nie wiem o co Ci chodzi 🙂
        W poście 106 na poprzedniej stronie byłaś łaskawa pouczyć mnie, że mam być spokojna, bo nie o mnie jest ów wpis (co jest oczywiste), że to nie świątynia świętych (też oczywiste), że tu się pisze o seksie (też oczywiste) po czym doszłaś do wniosku, że ten blog i tekst to nie dla mnie 😛 a wszystko dlatego, że byłam na tyle “konserwą nieliberalną” że wyraziłam swoje niezrozumienie dla sytuacji, w której para się darzy uczuciem ale akceptuje swoją niewierność cielesną. I teraz mam przestać czytać tego bloga? 😀 nie nadaję się? 🙂 bo moja zaborczość w życiu nie pozwoliłaby na taką sytuację ? 😛
        Ja tego Ewo nie oceniam, ani sytuacji ani ludzi. Nie mówię, czy uważam to za dobre czy złe. i na pewno nie umoralniam. Bo nie mnie oceniać. Tak jak nie Tobie oceniać ludzi tu komentujących.
        Swoją drogą – Ty nie wymagasz “wierności cielesnej”? może jesteś taką samą Panią Dulską jak ja? 😛 😀
        Miłego dnia, bo nas zaraz Autor upomni i wyrzuci do innej zakładki:)

        Like

      6. E… życzę ci miłego dnia. Przede wszystkim. Moje szczęście polega na tym, że nie musimy siebie nawzajem rozumieć, ani nic sobie wyjaśniać. 🙂

        Napisałam wczoraj, co chciałam, jak zawsze…. ty napisałaś co chciałaś, jak zawsze… i co? i nic proszę pani, w życiu liczy się coś więcej, niż myśli i własne zdanie, na ten czy inny temat.

        Może i jestem mało dyplomatyczna kiedy wyrażam własne zdanie i myśli… ale dobrze mi z tym.

        P.S. ten twój komentarz do mnie pokazuje jednak “małostkowość”, niestety…

        _________________________________________________

        Dopiszę znów coś co co jakiś czas w kółko powtarzam:

        Akceptacja kogoś, nie oznacza że się to co się widzi W PEŁNI popiera. Oznacza szacunek, zainteresowanie i chęć zrozumienia INNOŚCI. Szanuję Adama i jego bohaterów z książek kimkolwiek są. Napisałam coś wczoraj pod wpływem konkretnej myśli i pisałam to ze spokojem a nie ze złością czy niechęcią albo jak to ty nazwałaś pouczeniem. Słowo ze mnie wypłynęło, tak po prostu. Taka jestem spontaniczna. A że ty tak to odebrałaś jak jakiś atak, cóż… taki dzień, taki moment. Mnie w wirtualnym świecie już nic nie zdziwi. A zwłaszcza tu na blogu Adama. Może dlatego tak mocno okazuję mu zainteresowanie, sympatię i pozytywne uczucia. Czasem czuję, że jestem mu tu potrzebna. Może pochlebiam sobie, może… a może nie. Któż to wie… jestem sobą.

        Like

      7. O kurde… 😛 i ja też nie pomyślałam, że jedyna kobieta dla Adama to Ewa ! Sypię na głowę tyle popiołu, że ziemniaki można będzie upiec .. 😛

        Like

      8. E… Ewa “to moje odkrycie”, któregoś dnia wpisałam to imię, i maila, i wyskoczyła TA EWKA 😀 i… to była “moja miłość od pierwszego wejrzenia” 😀 obiecałam sobie trwać w tej Ewie skoro PRZYPADKIEM “grzeszny system avatarów” ADAMOWYCH, tak mnie obdarzył, to cóż? BIORĘ TO I TRWAM. Przyznałam się wczoraj, że ja to Ona i tak już zostanie. A, co, kto, tego tam, dośpiewa do Ewki i jej sukienki, to luz. Także taka historia. Mnie jednak najbardziej ciekawi historia kolejnego wpisu. Adam, jestem pewna że znów zaskoczysz tym swoim artystycznym piórem sex pisarza. Mocy natchnienia ci życzę, żebyś jak najszybciej dodał wpis. I ♡ dla ciebie, ode mnie, tradycyjnie i bezwstydnie. Niestety…

        Like

      9. Ewo -Bello, bardzo Cię przepraszam za to co za chwilę napiszę. ..i wszystkich, którzy to przeczytają. ..to będzie niskie, podłe i poniżej mojego poziomu ale nie mogę się powstrzymać i muszę zapytać o 3 rzeczy:
        Primo- czytałaś wpis pt armia nawiedzonych?
        Secundo- potrzebujesz może więcej wazeliny ?
        Tertio – czy wraz ze zmianą nika i awatarka dostrzegasz w sobie zmianę osobowości?
        Może to się da leczyć farmakologicznie? 😦

        Kalinko – ukaraj mnie… 😦

        Like

      10. E., Kalina, Bella przenieście te dyskusje na forum zachłannych tam ich miejsce chociaż niech te dwie zakładki pozostaną wolne i w temacie, i zgodnie z wolą A..
        To juz dawno przestało śmieszyć.

        Like

  8. A czy któraś zwróciła uwagę na dłonie?
    Fakt fajne ciało i osprzęt, tatuaż też niczego sobie, ale nie wiem czemu uwagę moją przykuły wypielęgnowane dłonie 😀
    Ot taki mały fetysz 😉 😀

    Like

  9. Adam i jeszcze jedno pytanie: tak się zastanawiam ile czasu to tatuowanie ciała Jack’a trwało, miesiąc czy dużo więcej? I czy to w jakimkolwiek sensie negatywnie wpłynęło na jego penisa? Przyszło mi do głowy aby o to cię spytać, bo mimo że na zdjęciu jego ATUT jest, no powiedzmy sobie szczerze, dość “hojnie obdażony” i wygląda zdrowo, to ciekawi mnie czy tatuaż w tym miejscu, czegoś jednak nie odbiera w zamian za tzw. Artyzm… i sztukę. No jest duży… to może i bardziej wytrzymały, nawet do tatuażu “wygodny” bo duży itd. lecz mimo wszystko, zastanawiam się nad tym co powyżej napisałam. No może bez sensu że w ogóle o to pytam ale ja się po prostu na tym nie znam i za bardzo nie interesuję… Tatuaż robi wrażenie a on musiał być w 100% pewny że tego chce. Większość mężczyzn na samą myśl o tym, pewnie by uciekła.

    Like

    1. Myślę Adam, ŻE TA ROBOTA, z tym tatuowaniem wyłączyła Jack’a na jakiś czas z seksu “pt. usługi” i z pewnością nie obyło się bez tzw. “przypadków po drodze”… guzik na ten temat wiem ale zwykła logika mówi mi, że to była droga przez mękę, która nazywa się “czas”. Tego się nie da zrobić szybko, zwłaszcza na penisie.

      A jeśli on ma tak jak ty, a jest to prawdopodobne: cytuję cię

      – “Jak coś robię to zwykle dobrze i maxymalistycznie”

      to wiesz, dlatego pytam.

      Czy długo ta droga z tatuażem trwała i czy nie obyło się bez tzw. komplikacji?

      P.S. dziś to wygląda pięknie, DOSKONALE, ale ile czasu to zajęło to tylko można się domyślać.

      Like

  10. Adamie…daj już wpis, proszę. ….Będę do niego śpiewać Plastikową Biedronkę od Dizla….za karę 🙂
    Żebym słów nie zapomniała przez ten czas….:(

    Like

  11. Jejku tylko nie polityczny wpis. Juz wszędzie doslownie każdy o tym mówi. Siedzę w restauracji komentują nowy skład rzadu, stoję na przystanku to samo. Nawet w kinie przed filmem jeden temat.
    Niech bedzie Jack, niech bedzie wpis taki jak Ty A., gorący, wprawiajacy w szybsze bicie serca i powodujący całkowite oderwanie, nie tylko od realiów ale i od Ziemi. Pozwól poszybowac…poraz kolejny A. poproszę o odlot i nie karz proszę na siebie dłuzej czekać Mistrzu 🙂

    Like

    1. Czesto zapominamy,że Adam to człowiek stąpajacy po ziemi,tak jak my…nie zawsze jest “gorący, wprawiajacy w szybsze bicie serca i powodujący całkowite oderwanie, nie tylko od realiów ale i od Ziemi.” Ciężko jest chyba spełniać ciągle oczekiwania innych. Oczekiwania klientek,czytelniczek i innych osób. Niby pisze,że nigdy nie robi tego,na co nie ma ochoty…tylko czemu wciąż kłamie… Nie,nie chcę kolejny raz “analizować” tu czegoś…

      Like

      1. Jezeli polityka to proponuje osobna zakładkę i tam do woli jak na forach onetu i wp. brr, bo na polityce Polacy znają sie wszyscy. Nie wyobrażam sobie w zakładce “dom” analizy Antoniego M. no bleee…a tym bardziej takich wywodów tutaj, gdzie mozna sie zrelaksować.
        Juz wole poznawać i odkrywać upodobania Jacka w całej krasie i możliwościach a teraz komentarzy tu mniej i bardziej przejrzyscie.

        Like

      2. Ivy,nie zrozumiałas mnie. A jeśli Adam chwilowo nie ma ochoty na taki wpis? Więc jeśli nie ma,to jak dla mnie może nawet napisać coś politycznego,jeśli tylko On ma na to ochotę 🙂

        Like

      3. Gdybanie tutaj to normalka. Najczęściej czytelnicy wiedza lepiej co A. chce, nic nowego.
        Bedzie chciał bazaru to ruszy polityczny temat, tak to widzę tylko uważam, ze ten temat to taki zbuk lepiej go nie ruszać. Ale inna sprawa jest, ze przy takich zbukach poznajemy z kim mamy przyjemność, ze tak powiem 🙂

        Like

      4. Kalina, myślę że my stali bywalcy bloga łącznie z Adamem rozumiemy się czasem bez słów, po prostu każdy z nas pisze w danym momencie jakąś “częścią siebie,która w danej chwili chce się wydostać i coś przekazać autorowi. Pewnie Ivy cię zrozumiała i ja też ale każda napisała, co chciała. Jaki Pan taki kram jak to mówią, uczymy się nieustannie. Czegoś od kogoś. Wymiana słów i życia, emocji, uczuć nie tylko z miłością związanych. Tego cała gama w nas. .. 🙂 ja tam od razu wylapalam o co ci chodzi, że może być nawet to, ale napisałam że wolę co wolę. No nic, czekam cierpliwie niecierpliwie. Jak zawsze.

        Like

      5. Mów za siebie Ewo…. Ja Autora nie tyle nie rozumiem bez słów co nie rozumiem wcale 🙂
        Błąd : nie rozumiem mężczyzny, ktorego wpisami swoimi nam przedstawia – bo to może być różnica.

        Like

      6. 🙂 E… a gdzie tam, no tak całkiem? O nie, myślę, że rozumiesz to co trzeba ale po prostu myślisz inaczej i żyjesz inaczej. Jednak lubisz tu być i czytać i rozmawiać. Taka przekona osoba z ciebie troszkę w tym co teraz piszesz. No może tak poczułas w tej chwili. Nie wiem ale wiem że już się tu trochę wszyscy znamy. My o nim a on o nas możemy całkiem sporo i trafnie pomyśleć/ocenić/zrozumieć. Siłą rzeczy i faktów zapisanych.

        Like

      7. Jak mówię, że nie rozumiem to znaczy to dokładnie to co napisałam 🙂 Stopień poznania jest średni a od oceniania kogokolwiek jestem daleka.
        Czytać i dyskutować mogę co nie znaczy że postać Adama rozumiem. Rozumienie tekstów też raczej do trudnych nie należy, nawet zidentyfikowanie emocji kierujących autorem nie jest jakieś wyjątkowo trudne…
        Ale Jego nie rozumiem…..Jeżozwierz jest ponad moje zdolności.
        I myślę, że mylisz się w większości swych osądów osób tu bywających. To trochę aroganckie myśleć, że znasz kogokolwiek z komentatorów a już na pewno nie Autora-notorycznego-kłamcę 🙂
        I bardzo wątpię aby Autor zadawał sobie trud poznania nas indywidualnie. …jesteśmy tłumem czytelników i tyle, literkami na ekranie 😀

        Like

      8. Czy A. jest kłamcą? Prywatnie go nie znam, więc osobiście ja nie wiem gdzie jest prawda, a prawdą ładnie żongluje i ten świat literek bardzo mu w tym pomaga.
        Tutaj, by nie kłamać raczej unika niewygodnych odpowiedzi. I często odpowiada dwuznacznie, jest chyba nie do końca szczery z nami, ale jak sam powie kieruje go zawsze ochota, nie obowiązek…
        Powie tyle ile chce byśmy wiedziały.
        Gdybyśmy go interesowały musiałby zaangażować się emocjonalnie i uczuciowo, a tego nie robi, bo to by go zgubiło.
        To jest tylko moje zdanie w temacie prawdy o Nim samym. Ale ten świat internetowy taki będzie, my go nie znamy, a on nas nie zna.
        Kręcimy się w takiej iluzji.

        Like

      9. Owszem Katy bardzo rozsądnie napisałaś. Jednak powiem Ci, że nawet w internetowej iluzji jest jakieś nasze wspólne życie. Zobacz ile osobistych rozmów mamy za sobą… Adam też o sobie i swoim życiu tu pisze. Króciutkie zdania ale jednak. Nie znamy się realnie ale to co tu piszemy dotyka realności w mniejszym lub większym stopniu. Kto chce i potrafi bez problemu się w tym odnajdzie. Mylić się, wszyscy mamy prawo.

        Like

      10. Piszesz E…, że nie oceniasz a robisz to NA KAŻDYM KROKU i to bardzo często. Poza tym wyraźnie próbujesz narzucić mi teraz ROWNIEZ własne zdanie i myślenie o autorze oraz o tym co pisze. OKAZUJESZ NIECHĘĆ czego ja w stosunku do ciebie nie robię. Mnie też kladyfikujesz i określasz-jako-ta co się myli, a skąd to wiesz? Wiesz czym się różnimy WSZYSTKIM i wiesz jak ja to widzę: im bardziej mnie ktoś naciska i próbuje “zgnieść” tym bardziej jestem przekonana o tym co mówię. Kobiety tylko w jednym przypadku są takie dla innych kobiet. To smutne ale niestety prawdziwe…A Adam to człowiek, facet, niezwykle inteligentny i wiesz mi nie potrzebuje wiele nas czytać aby wiedzieć jacy jesteśmy, choćby ogólnie. Zwłaszcza, że niektórzy są tu na jego blogu od lat… i nie nie jestem zła na ciebie za to co napisałaś, po prostu się dziwię że aż tak cię bulwersuje mój stosunek do Adama i nas tu wszystkich.

        Like

      11. “E., Bella przenieście te dyskusje na forum zachłannych tam ich miejsce chociaż niech te dwie zakładki pozostaną wolne i w temacie, i zgodnie z wolą A..”
        Ponawiam prośbę.
        Może najprościej będzie jak będziecie unikać wzajemnych komentarzy…

        Like

      12. Kalina chyba nawiązałam do tego twojego i nie tylko twojego komentarza w zakładce “zachlanni”. Tak Adam, z pewnością nie tylko blogiem żyje. Ale zawsze możemy napisać, że “za nim tęsknimy” 😉 i nie czuć w tym niczego niestosownego. Taka adoracja z sympatii wynikającą… pogłaskanie po ramieniu.

        Like

  12. Głucho wszędzie…., cicho wszędzie….. co to będzie,…. co to będzie….. uuuuuuu…..
    🙂
    Autorze… “niebawem”… to taki Twój dowcip. Każdy jak widać inną miarą mierzy czas… musisz być szczęśliwym człowiekiem… bo jak się mówi “szczęśliwi ludzie czasu nie mierzą” 😉
    pozdrawiam… 😉

    Like

  13. To zabawne i miłe w pewien sposób, Twoje zachowanie Ad. Przypomina takiego srogiego tatusia- raz nas nagradzasz (teksty, nagrody, zdjęcie itp.), a raz karzesz ( kiedy Cię tu nie ma).
    A najlepsza w tym jest przestroga w tym poście: “nie proście o więcej – nie dostaniecie”. Brakuje mi przy tym pokiwania palcem 😀
    Taki ot, stanowczy, mądry tatuś.
    Trzymaj się ciepło 😉

    Like

    1. Lily interesująco postawione twierdzenia/myśli. To: nie proście więcej nie dostaniecie… i mnie od kilku dni zastanawia a nawet więcej niż kilku dni, napisałam kiedyś w zachlannych o tym, że co jeśli Adam na tym etapie zakończy blog? to co?, czy dalej i jak długo ludzie będą tu pisać? Hmmm…ja wiem jedno za tym co Adam planuje i co i czy i kiedy i co zrobi, to raczej nikt z nas nie nadąży, ba, czasem myślę, że nawet on sam, działa tak spontanicznie, że sam siebie zaskakuje. Im dłużej patrzę na to zdjęcie, tym częściej myślę, że to jego ciało. Jest bezwstydnym facetem, który robi rzeczy, o które nikt by go nie podejrzewał. Zaznaczam, że mogę się mylić. Jednak wciąż widzę zdjęcie zakonnicy z FB, jej gromowładny ton i w zestawie z tym oto tu na obrazku, widzę “jakąś wspólną”. Może Adam, zawiesił się z pisaniem celowo a może ma problem z blogiem. Może. Ale za cholerę nie dowiemy się co jest powodem. Może chce aby się napatrzeć do bólu na to zdjęcie a może to wszystko jest przypadek pt. A nie mam czasu. Róbta co chceta ja mam wolne. Robię coś innego. No może Katy masz rację, że Adam jest szczególnie szczęśliwy, w tej chwili. Ludzie wówczas na wirtualne pisanie czasu nie mają. I zasadnicze pytanie po jaki dzwon Adam, miałby pokazywać innego ptaka niż swego? Dlaczego miał przerwę w seksie? I dlaczego z takim entuzjazmem do niej wrócił tzn. do prostytucji? Ha, i co wy na to… No może mam nazbyt bujną wyobraźnię ale… coś w tym może być. No teraz to się Adam dopiero na mnie wścieknie, no ale może doda nowy wpis… oby! Zaznaczam iż to są moje domysły i wcale nie marzę o tym abym w 100% miała rację. Ba dopuszczam myśl, że całkowicie się mylę. Po prostu to są tylko moje myśli. Nic więcej. Może to wszystko co napisałam nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Jednak, może nie tylko ja mam takie mam myśli…

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s