więc jestem

Wiem, wiem trochę trwała ta chwila nieobecności. Gdy jednak w końcu się pozbierałem, musiałem naprawić kilka rzeczy, nadrobić kilka terminów, w tym skończyć książkę, która z opóźnieniem ale się jednak ukaże.

Odnośnie tego co było powiem tylko, że nie, nie dopadł mnie HIV, ani syphilis zwany również kiłą. Na ciele jestem zupełnie zdrowy. Jednak faktem jest, że podczas ostatnich kilku miesięcy moje seksualne nawyki zmieniły się bardzo. Bardziej niż bardzo, ale wiem że niebawem wrócę do mojego nocnego życia. Jeszcze jednak nie teraz.

W tej chwili już prawie wszystko jest wyprostowane, prawie wszystko w normie, więc jestem i jutro pojawi się pierwszy wpis. Nie będzie on mówił o tym co teraz, bo z pewnością nikt z Was nie chce czytać o tym co u mnie dziś.

Czekaliście wiernie, nie poganiając mnie zbytnio, zatem w najbliższym czasie w podziękowaniu, pojawi się też sporo rozdań mniej i bardziej perwersyjnych produktów spod znaku Erosa.

I dzięki za wszystkie Wasze ciepłe słowa. Do jutra.

Tymczasem

foto dzieki

70 thoughts on “więc jestem

    1. Wszystko wokół się zmienia…nic nie trwa długo i wciąż. mimo, iż dobre chwile i przeżycia chcielibyśmy przeżywać non stop.
      Uczymy się pokory, cierpliwości chyba też.
      Najlepsze co pozostaje to wspomnienia i warto je w sobie pielęgnować a czasami melancholijnie do nich powrócić.
      Szczególnie, gdy przychodzi moment w życiu każdego człowieka, kiedy mu się ulewa każdą dziurką w dosłownym tego słowa znaczeniu.
      Wspomnienia dodają skrzydeł
      i sił o które tak często i gorliwie prosimy Boga.

      Like

  1. Szanowny autorze – naprawdę miło, że się “pozbierałeś” i wracasz;) Choć szczerze powiedziawszy wolałabym jednak przeczytać co u Ciebie dziś – jednakże rozumiem, że to na razie zbyt trudny temat, żeby znaleźć siłę na szukanie odpowiednich słów. Na opisywanie psychicznych katuszy trzeba dużej siły i dystansu (coś o tym wiem, niestety). Czekam z niecierpliwością na jutrzejszy wpis.
    I małe pytanko co do książki – jak duże opóźnienie???? Nie torturuj nas nałogowych “czytaczy” za bardzo, ładnie proszę;)
    Miłego

    Like

      1. Milo Kochana mogę się założyć, że czekających jest o wieeeleeee więcej;)
        A tak z innej beczki – podziwiam autora, bo mnie zbieranie się w całość o wiele dłużej zajęło (wiesz przecież) – właściwie do tej pory są momenty kiedy się zapadam i muszę mocno się skupić żeby to za daleko nie zaszło:(
        Miłego

        Like

  2. Witaj z powrotem, Adamie! Nasza cierpliwość jest ogromna a na Ciebie warto czekać do skutku. Miło, że chcesz kontynuować bloga. Najbardziej się obawiałam, że znikniesz… 😦 jak wielu, którym się przestało chcieć albo co innego… Dlatego tym większa moja radość dzisiaj!!!
    Za oknem złota polska jesień, Ty znów na blogu – no po prostu chce się żyć! ;)))
    pozdrawiam słonecznie

    Like

  3. No… TADAM Adam!!! 🙂
    Wspaniale, że wróciłeś!
    Znaczy to jedno – że droga do składania rozsypanego na kawałki kawałka Twojego życia dobiega końca, w tym pozytywnym oczywiście znaczeniu. Znaczy też drugie – że jeszcze niejedno nam napiszesz, uświadomisz, nauczysz 🙂
    Szczerze, myśli moje raczej w stronę pesymistycznych zaczynały zmierzać… Powoli zaczęłam powątpiewać w Twój powrót, ba nawet myślałam, że się zakochałeś 😉

    Miłego dnia!

    Like

  4. Adam – ależ się cieszę 🙂 I wiesz co, myślę podobnie jak Izrafael, że sporo z nas chętnie przeczytałoby, co po prostu u Ciebie dziś słychać. W końcu uwielbiamy Cię nie za rozdania, a za wyjątkowy styl.
    Witaj z powrotem 🙂

    Like

  5. Adamie, cieszę się, że w końcu tutaj wróciłeś 🙂
    Cieszę się tak bardzo, że postanowiłam to napisać – ja, która mimo że czyta bloga od półtora roku nie postawiła tu nawet kropki 🙂
    Szczerze? Mimo wszystko chętnie przeczytałabym o tym, co u Ciebie dziś. Dlatego mam cichą nadzieję, że w najbliższym czasie pojawi się wpis również o tym 😉
    Pozdrawiam

    Like

  6. Skoro nie mogło być gorzej to będzie już tylko lepiej. Uwierz mi jestem niepoprawną optymistką i w każdej sytuacji nawet najgorszej dojrzę te jasne strony. I pamiętaj są zyski muszą być i straty… Super że wróciłeś ;o)

    Like

  7. Trafiłam tutaj przypadkiem, ale jak widać wpisy ujęły mnie na tyle, że zostałam na dłużej, dzisiaj zajrzałam z ciekawością, czy może pojawiło się coś nowego i cieszę się, że wynik jest pozytywny. Mam nadzieję, że niebawem i w życiu prywatnym zapanuje porządek, że będziesz spał spokojnie i pisał z przyjemnością.
    Pozdrawiam A.

    Like

  8. Wspaniale,że się pojawiłeś,że otwierasz się na kontakt z nami .Bardzo chętnie poczytam o tym co obecnie.Przecież jesteśmy tu dla ciebie ,z twojego powodu i nie tylko wtedy ,kiedy jesteś szczęśliwy ,ale kiedy jesteś w dołku również.

    Like

  9. Witaj z powrotem.
    Jak widzisz, większość z nas nie jest tu tylko dla pikantnych treści. Dzielenie się swoimi prywatnymi sprawami jest, rzecz jasna, Twoją decyzją, nie naszą.
    Cieszę się, że wszystko się powoli układa.

    Pozdrawiam,
    B.

    Like

  10. Cieszę się, że znalazłeś rzeczy, które z doła pomogły się wydobyć i motywy do codziennego wstawania z łóżka 🙂 I chętnie poczytałabym “co u Ciebie dziś”…ale to oczywiście Twoja sprawa. Trzymam kciuki za powrót do dnia codziennego…. 😛

    Like

      1. E. to dodam jeszcze, że ja swoich bazgrołów odczytać nie umiem, ale moja wieloletnia współpracownica tak (nikt inny tylko ona – to dopiero fenomen).
        Miłego

        Like

  11. “Przy­jaźń nie potępia w chwi­lach trud­nych, nie od­po­wiada zim­nym ro­zumo­waniem: gdy­byś postąpił w ten czy tam­ten sposób… Ot­wiera sze­roko ra­miona i mówi: nie pragnę wie­dzieć, nie oce­niam, tu­taj jest ser­ce, gdzie możesz spocząć…”

    Like

      1. Skoro ja cyniczny, to Ty podejrzliwa. Ale ludzie zwykle mi nie wierzą, wtedy gdy mówię szczerą prawdę, to kłamstwo połykają jak śliską ostrygę.

        Like

  12. Mój mąż jest leworęczny i pisze takim drukowanym pismem jak autor. Jednak mój on ( 🙂 ) stawia te kreseczki w “E”, “F” i “A” od prawej do swojej lewej ręki a tu w piśmie Adama jest jakby odwrotnie, od lewej do prawej. Ale za swoją hipotezę też nie położę głowy na pniu 😉

    Like

      1. W Polsce zjawisko dość częste, gdyż pisanie lewą ręką było uważane za nieczyste i leworęczne skłonności starano się eliminować tworząc w procesie wielu ambidexterous, czyli oburęcznych.

        Like

      2. Ok, to się zdarzało, jednak mnie chodzi o przypadek osoby która nie była poddawana takim “zabiegom” a ma tę zdolność że jest oburęczna. Rzadko się spotykam z takim zjawiskiem co nie oznacza że ono nie istnieje. Ale z niewinnego pytania zrobił się mały offtop 😉

        Like

      3. Też jestem oburęczna ale nie dlatego że mnie zmuszano do pisania prawą będąc dzieckiem skręciłam prawą rękę i z nudów nauczyłam się pisać lewą w sumie ta umiejętność czasami przydaje mi się w życiu:-)

        Like

  13. Właśnie widziałam zapowiedź Twojej nowej książki Adamie. “Kusiciel”- na pewno przeczytam i myślę, że będzie świetnym prezentem świątecznym dla przyjaciółki. Podgrzeje atmosferę, o ile to w ogóle możliwe w Święta. Nie mogę doczekać się książki i Świąt oczywiście.

    Like

  14. Właśnie skończyłam czytać Twoją książkę. Nie wiem skąd mam ją w domu, kupuję wiele książek, być może był powód, który zadecydował o tym, że właśnie Twoja wpadła w moje ręce. Czytałam i zastanawiałam się czy w przyszłości stanę się taka jak kobiety, z którymi spotykałeś się, może jeszcze spotykasz, czy taka jak Ty. O ile oczywiście Twoje życie, które opisujesz nie jest jedynie wytworem Twojej wyobraźni, postawmy na tym, że nie jest. Podziwiam Cię, dajesz powody by o sobie myśleć.
    Serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia 😉

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s