Łechtaczka, część 2, czyli różne jej zachcianki

Komentarze pod pierwszym wpisem na temat łechtaczki, jaskrawo pokazały jak różny rodzaj pieszczot lubią wasze łechtaczki i udowodniły, że nie możliwym jest napisanie uniwersalnej instrukcji obsługi tego małego narządu.

Spotkałem na swojej drodze kobiety z łechtaczkami słabiej unerwionymi, wymagającymi agresywniejszego i dłuższego pobudzania, kobiety które uważały się niezdolne do orgazmu, każda z nich się myliła, choć każda była wyzwaniem. Lubię takie wyzwania, lubię takie kobiety bardziej o tych które dochodzą łatwo, są w jakiś sposób „nudne”. Dlatego identyfikacja rodzaju łechtaczki zanim podejmiesz się pieszczot jest ważna, bo gdy superczułą potraktujesz tak jakby była nieczułą dasz jej irytację, ból i nic więcej.

Przyznać też muszę, że w trzech przypadkach łechtaczki okazały się tak odporne na dotyk, że sięgnąć musiałem po narzędzia pomocnicze, tak mówię o masażerach. Na rynku jest sporo dobrych, jeszcze więcej nic nie wartych, dziś kilka słów o tych najlepszych.

Dla tych z pań, których łechtaczka potrzebuje bardzo, bardzo silnych emocji polecam klasyczny masażer Hitachi Magic Wand , który stworzony był co prawda do masażu obolałych mięśni ciała, ale kobiety już od 30 lat używają go tam na dole. Ja osobiście boję się tej maszyny, zawsze obawiam się że kobieta zrobi sobie nią krzywdę, gdyż dwie z dostępnych mocy są nuklearne – 6000 wibracji na minutę, więc radzę użycie materiału ochronnego między łechtaczką, a tą maszyną, albo używanie go przez majtki. Wadą tej zabawki jest duża wielkość zakończenia która sprawia, że drżenia nie są skierowane punktowo w łechtaczkę, lecz na całą jej okolicę, co z kolei potrafi doprowadzić do zdrętwienia tejże okolicy.

Moc tego urządzenia bierze się z faktu, że jest to sprzęt napędzany elektrycznie, co oznacza że dochodzić do orgazmu można tylko w pobliżu gniazdka elektrycznego i na długość kabla od niego.

Nie radzę używać tego gadgetu na tych łechtaczkach które mają normalną wrażliwość, gdyż te potrafią się od mocy tego masażera uzależnić do tego stopnia, że łechtaczka po pewnym czasie chce tylko silnych wibracji i tylko na takie reaguje.

Na rynku sporo jest podróbek, odpuście je sobie, miałem jedną imitację w dłoni i jej jakość była taka, że nie zaryzykowałbym jej użycia w rejonach genitaliów. Sprawdźcie też, czy jest to produkt wypuszczony do sprzedaży w Europie, gdyż producent nie zaleca używania tych produkowanych na amerykański rynek w Europie.

Nowocześniejszym wcieleniem powyższego masażera jest Smart Wand , najsilniejszy bezprzewodowy masażer na rynku, rozmiarem podobny do swojego poprzednika, lecz ładniejszy, zbudowana z najlepszych materiałów, wodoodporny i z szerokim wyborem trybów wibracji i natężeń mocy, lecz również droższy. Kilka firm produkuje nasadki które sprawiają, że dotyk tych zabawek jest bardziej precyzyjny, niektóre z nich potrafią też je zmienić w wibrator dopochwowy. Co do rozmiarów, to radzę pooglądać klipy na youtube, bo ten rozmiar potrafi zaskoczyć, gdyż są to przedmioty duże. Jedna z moich klientek przestraszyła się myśląc, że mam zamiar testować na niej urządzenie do fistingu – i nie, do tej aktywności wyżej wspomnianych urządzeń zdecydowanie nie polecam.

Ci z was którzy nurzają się w bdsm wiedzą, że masażery typu Wand używane są często do wymuszania orgazmu na kobiecie, ale to już inna historia i raczej nie dla osób początkujących dla których przeznaczony jest ten tekst.

Dla pań, które boją się wielkich rozmiarów powyższych erogadżetów, ale chciałyby spróbować czegoś delikatniejszego, mniejszego, słodszego to wybór powinien paść na linię japońskich zabawek Iroha , wyglądają one jak pastelowe pianki marshmallow. Co odróżnia te masażery od innych to przede wszystkim inność wykończenia, silikon jest miękki, przypomina nieco jajko ugotowane na twardo z tym, że jest dużo milszy, aksamitny w dotyku. Każdy detal tych zabawek od od opakowania, kolorystyki, przez materiał po ładowarkę, jest tak różny od tego co oferuje konkurencja, że choćby z tego powodu warto na nie zwrócić uwagę, moc jest raczej umiarkowana i idealna dla tych z pań, których łechtaczka nie potrzebuje arcy silnych wrażeń.

Również małym, niewinnie wyglądającym gadżetem, lecz o znacznie silniejszej mocy jest Form 2 , jest to zabawka dla kobiet które lubią stymulację, dynamiczną, skoncentrowaną precyzyjnie w tym punkcie w którym jej chcą. Dla mnie osobiście dużym plusem jest to, że wibracje są zlokalizowane w dwóch rogach i nie przechodzą na chwytną część zabawki, a tym samym na dłonie, jest na rynku sporo zabawek które drżą całe i sprawiają że palce po kilku minutach pozbawione są czucia.

 

Są też kobiety o pikantniejszych potrzebach, lubiące ostrzejsze zabawy, lubiące gdy po koraliku łechtaczki, lub jej okolicach jeździ się tzw wartenberg pinwheel – wałeczkiem naszpikowanym ostrzami pinezek, rodzaje, giętkość i twardość igiełek są różne. Jednak pamiętaj, że procent kobiet lubiących tak silne wrażenia jest dość mały, poza tym jest to pieszczota działająca raczej na wyobraźnię, a nie dostarczająca niesamowitych sensacji dotykowych.

A skoro mowa o igłach to bądź ostrożny z intensywnością pocałunków zwłaszcza, gdy masz zarost na twarzy, zwłaszcza dopiero co wystający znad skóry świeży zarost, gdyż z łatwością może on podrażnić i zatrzeć.

Nie mogę zapomnieć o tych łechtaczkach które są bardziej niż nadwrażliwe, które nienawidzą masażerów, które tolerować mogą tylko najdelikatniejsze z dotyków, z tymi obchodzić się trzeba nader ostrożnie gdyż mocniejszy nacisk nie daje przyjemności a ból, na szczęście kobiety posiadające wysoką wrażliwość łechtaczki dość szybko uświadamiają ten fakt swoim partnerom. Nigdy nie można zapomnieć o tym, że łechtaczka by odczuwała wszystko jak powinna musi być wilgotna, suchość jest równa z dyskomfortem, nie tylko w przypadku tych uberczułych. Gdy masz do czynienia z łechtaczką której najmniejszy dotyk sprawia dyskomfort pamiętaj, że ciało otaczające samą łechtaczkę nie jest już tak wrażliwe, więc śmiało możesz lizać czy wodzić palcem wokół łechtaczki.

Ten tekst koncentruje się na łechtaczce, ale nie mogę nie powiedzieć o tym, że pieszczota nigdy nie powinna skupiać się na jej samej, wędruj dłońmi po całym ciele, całuj jej kark, zębami skrob jej uszy, liż jej sutki, gryź, ssij, drap…, bo przecież kobieta no nie łechtaczka, całe jej ciało spragnione jest dotyku.

Aby przekroczyć granice, żeby dać jej orgazm jakiego jeszcze nie miała odpowiednie drażnienie, ssanie, masowanie, lizanie łechtaczki nie wystarczy. By doprowadzić ją do stanu w którym zapomni swojego imienia, należy dać jej coś czego Ona chce, czego Ona potrzebuje.

Nie twierdzę, że masz zapomnieć o szybkim, ostrym seksie, o nie!, czasami nie ma nic lepszego niż śpieszny, agresywny, wydzierający powietrze z płuc seks, ale nie ma nic wspanialszego od powolnego, dokładnego doprowadzenia kobiety do orgazmu, zajmowania się jej ciałem tak precyzyjnie i właściwie, że jej ciało dygocze pozbawione kontroli. Lubię bardzo gdy ciało drży pod moimi dłońmi, pod ustami, językiem, zębami. Wierzcie mi gra jest warta świeczki. Czekanie w tym przypadku opłaca się bardzo.

Tak jak mówię próbuj różnych technik, cały czas OBSERWUJĄC partnerkę, jej ciało ci powie które z technik na nią działają. SŁUCHAJĄC nie zwracaj uwagi tylko na dźwięki, ale również na sposób w jaki oddycha, w jaki zaczerpuje powietrza, jak wypuszcza je z płuc. Odgłosy które wydaje mówią o tym co robisz dobrze, a co możesz sobie spokojnie darować. Łechtaczka jest delikatnym narządem więc jej nie duś, nie masuj jej z dużym naciskiem, nie uciskaj. Dotykaj, pieść, muskaj ją lekko, lecz rytmicznie, poświęć jej dobrych kilka – kilkanaście minut. Jeśli trafiłeś w idealny rytm i ona jest blisko orgazmu nie zmieniaj go, zmiana tempa z łatwością może sprawić, że czar pryska, a jak nie pryska to orgazm oddala się o dobrych kilka minut.

Są kobiety z bardzo skorymi do szybkich orgazmów łechtaczkami, ale są i takie nad którymi należy potrudzić, popracować więcej niż pół godziny. Bądź CIERPLIWY. DAWAJ.

Stymulacja łechtaczki z symultaniczną penetracją jest bardziej niż bardzo wskazana, na rynku jest sporo gadżetów służących do podrażniania łechtaczki w czasie stosunku, jednak większość z nich ma tendencję do przesuwania się, ponadto ich drgania mogą znacznie przyśpieszyć orgazm mężczyzny, dlatego nie polecam ich początkującym. Palce w większości przypadków są wystarczająco kompetentne.

Jeśli nie byłeś zaspokojony przez jakiś czas i boisz się, że zwyczajnie skończysz zbyt wcześnie, to godzinę-30 minut przed planowanym seksem (jeśli rzecz jasna jest planowany) zrób sobie dobrze, tak tak, mam na myśli masturbację. Wówczas fiut nie zawiedzie i nie skończy zbyt szybko. Nie bądź egoistą.

Pozycje? Rozczaruję cię tutaj, najlepiej sprawdzają się te standardowe, w których możesz penetrować partnerkę od tyłu jednocześnie dłonią pobudzając łechtaczkę, lub w których sama bez przeszkód może dotykać siebie. Rzecz jasna są kobiety akrobatki, które uwielbiają próbować pozycji jak ja to mówię “możliwych do osiągnięcia tylko w stanie nieważkości”, ale są to głównie eksperymenty, wysiłek, ból kości, strzykanie w krzyżu po tych ekstremalnych ćwiczeniach sprawia, że nie są one warte zachodu.

Uwaga dla pań, jeśli chcecie mieć bardziej udane życie seksualne, poznajcie swoje ciało, jeśli narzekasz że nigdy nie miałaś orgazmu, pierwszym krokiem jest danie go sobie samej, sprawdzenie co podnieca twoją łechtaczkę. Przestańcie udawać, mężczyzna nie jest jasnowidzem i gdy mu mówisz że jest wspaniale, on w to uwierzy. Jeśli kłamiecie od lat to nie ogłaszajcie „kochanie szczerze to nie miałam ani jednego orgazmu, wszystkie były udawane” to nie poprawi sytuacji, to tylko mentalnie wykastruje, zamiast tego dajcie się przyłapać z wibratorem, albo nagrajcie film obrazujący jak wygląda wasza sesja masturbacyjna, sposobów na pokazanie jak doprowadzić was do orgazmu jest wiele.

Odgrywając przedstawienie, twierdząc, że wszystko jest cacy krzywdzicie i siebie, i tego oszukiwanego, który zresztą niewiele zyskuje, bo co może zyskać oprócz chwilowej pewności że zrobił dobrze? Jeśli udajesz to winić za nieobecność spełnienia i brak fajerwerków musicie nie tylko tego naiwnego partnera, który chce wierzyć lubi wierzy w każde wasze słowo, ale również siebie.

Jeśli znacie jakieś sztuczki, narzędzia pomocnicze które potrafią rozbudzić łechtaczkę do białości to z chęcią o nich usłyszę, jeśli jesteś posiadaczką bardzo czułej łechtaczki to również z chęcią przeczytam jak ją traktować. Jak mówiłem już ja łechtaczki nie posiadam więc moja wiedza na jej temat jest ściśle teoretyczna, a tym samym niepełna.

Tymczasem

50 thoughts on “Łechtaczka, część 2, czyli różne jej zachcianki

  1. A co w przypadku, gdy uodporniłam się na każdy rodzaj pieszczot partnera? Wcześniej sprawiały przyjemność, wynosiły na wyżyny, o które siebie nie podejrzewałam, a teraz spowszednialy? Jedyną aktywnością, ktora doprowadza mnie do orgazmu jest ostry seks analny.

    Like

    1. Ewo z Raju, czy to przypadkiem nie nazywa się rutyna? Z góry wiadomo co będzie za chwilę – wtedy faktycznie odechciewa się seksu. A może spróbuj kiedyś sama zainicjować “zabawę” z partnerem, przejmując pełna inicjatywę i dyrygować nim? Życzę sukcesów!

      Like

  2. To nie jest prowokacja, seks analny zawsze był jedną z moich ulubionych dróg do przyjemności, jednak była to aktywność na szczególne okazje. Supeprzyjemność od święta, gdy wiedziałam, że intensywny orgazm pozbawi mnie świadomości, a później błogo zasnę. Teraz bez tego ani rusz…

    Like

  3. “Pełen szacun” – jak mówi moje dziecko – dla Twojej wiedzy dotyczącej naszych małych wrażliwych punktów. Doświadczenie w Twoim przypadku jest na miarę XXI wieku i jeszcze raz powtórzę – książka instruktażowa w Twoim wydaniu byłaby strzałem w dziesiątkę. Wyobraź sobie jak bardzo ułatwiłaby komunikację w większości związków – partnerka nie dostając tego co jej się należy w sypialni kupiłaby Twój podręcznik i słodko się uśmiechając wręczyłaby partnerowi z tekstem “Kochanie jeżeli chcesz mnie prawidłowo obsługiwać – to jest podręcznik użytkowania. Zapoznaj się i zacznij stosować.” Widzisz jak pięknie mogłoby być;) Czekam na kolejne teksty tym razem z serii obsługi faceta;) Choć od czasu do czasu mógłbyś uraczyć nas kolejnym “opowiadanie erotycznym”.
    Miłego

    Like

  4. Jedyną wibrującą zabawką, która jak na razie mi się spodobała był We-Vibe (nie zawsze stosowany zgodnie z przeznaczeniem ;)). Niestety w którymś momencie zaczął się sam włączać, a potem w ogóle przestał działać.

    A co do superwrażliwych łechtaczek… Przy mojej najlepiej sprawdza się pieszczenie jej przez fałdki warg większych: jeden palec wzdłuż jednej wargi, drugi wzdłuż drugiej i łagodne poruszanie nimi tak, żeby tarmosić “mięsko” pomiędzy, w tym również łechtaczkę.

    Like

  5. Przy okazji poruszyłeś 2 ważne kwestie; kobiety nie rozumieją, że udając orgazm robią sobie krzywdę. Skąd partner ma wiedzieć jak pieścić kobietę skoro ona daje mu fałszywe sygnały. Druga sprawa – pozycje. Lubię czasem poeksperymentować, jednak pewnie jak większość kobiet, najbardziej satysfakcjonują mnie pozycje od tyłu, klasyczna i na jeźdzca, jasne że każda z nich ma kilka wariantów. Chodzi o to, że jak wejdę w rytm i zaczyna być mi coraz lepiej to zmiana pozycji w tym momencie mi przeszkadza (nie zawsze, ale najczęściej tak). Spotkałam się z facetem, który obejrzał za dużo pornosów i zmieniał pozycje co 2 minuty… myślał, że to klucz do szczęścia… tymczsem był to lucz do mojej frustracji. Więcej się z nim nie spotkałam.

    Like

  6. Poruszasz kilka ważnych faktów, kobieta powinna wiedzieć że zabawki potrafią pomóc. Mnie pomagają, palcami mogę się doprowadzić sama do orgazmu – mój partner się poddaje bo może to trwać i 30 minut. Za pomocą masażera – Lelo Lily dochodzę w około 5 minut, czasami szybciej.

    Like

  7. Twój wkład w naszą edukację seksualną jest nieoceniony.Dziękuję Adamie.
    Tak bym chciała by nasi panowie pobierali u ciebie lekcje – cierpliwości ,delikatności,wyczucia potrzeb naszego ciała.
    A może napisał byś coś o potrzebach mężczyzn – Co tak naprawdę kręci was- facetów.Seks oralny to nr 1, ale wziąć do buzi to nie sztuka,to przecież nie lizak.Jak sprawić by nasi macho- na samą myśl o tym co im robimy językiem , stawali się twardzi ?
    I tylko nie zaniechaj opisów swojej codzienności .Pisz proszę co tam u ciebie w pracy – uzależniłeś nas.

    Like

  8. wydaje mi się, że część kobiet wstydzi się przed swoimi mężczyznami, że wie, czego łechtaczka potrzebuje. jakby przestępstwem była masturbacja. dlatego milczą zamiast powiedzieć: kochanie, zamiast pocierania to ja jednak wolę zataczanie kółeczek. no bo skąd ona wie, że kółeczka, jak on zawsze pocierał?
    dla mnie najlepsze jest dociśnięcie palcami (superwrażliwa to ona nie jest, musi być zdecydowanie) i poruszanie dłonią tak, żeby imitować swego rodzaju “wibracje”. mhmmm…
    chętnie przeczytam, jak się zająć moim mężczyzną. nie wiem, co jest z kobiecą (lub tylko moją) psychiką, że on mówi: kochanie, robisz to cudownie – a ja wciąż mam wątpliwości co do tego, czy robię to tak jak powinnam… a o pozycjach coś będzie? ciekawa jestem czy tylko ja mam awersję do 69, jako człowiek z totalnie niepodzielną uwagą.

    Like

  9. Witajcie! Pozwólcie, że podzielę się swoim doświadczeniem, a tym samym poproszę Was o pomoc. Będę wdzięczna jeśli Ty Adamie również napiszesz coś na ten temat. Otóż mam 22 lata, nigdy nie miałam orgazmu z mężczyzną, jedynie sama podczas indywidualnych zabaw. Miałam już ponad dziesięciu partnerów i z żadnym nie udało mi się przeżyć tej przyjemności jaką jestem w stanie przeżyć w pojedynkę. Kiedy facet pyta czy miałam orgazm, mówię mu, że nigdy jeszcze nie udało mi się przeżyć tego spełnienia z żadnym mężczyzną i wtedy zazwyczaj taki facet bardzo się stara, pyta się mnie co lubię, jak i gdzie. Jednak nawet kiedy robię “pokaz” jak sama się onanizuję, to nie wystarcza i znowu pojawia się jakaś blokada. Najgorsze jest to, że po wielu próbach, kiedy widzę, że partner się stara i na koniec pyta czy miałam orgazm, ja odpowiadam, że tak i okłamuję go, bo nie chcę, aby czuł się rozczarowany. W końcu musi być coś ze mną nie tak skoro nie potrafię dojść przy mężczyźnie (nawet jeśli sama się dotykam, a on tylko patrzy). Uważam, że problem tkwi w mojej głowie, jest jakaś blokada, być może przeszkadza też fakt, że jak byłam młodsza oglądałam dużo filmów pornograficznych i one też w jakiś sposób blokują, bo np nie wiem jak zachowywać się podczas seksu z partnerem. Być może to dziwne, głupie, infantylne, ale mam wrażenie, że gram, jak te wszystkie aktorki porno i tym graniem za bardzo przesadzam, nie potrafię czuć się swobodnie. Mimo wszystko lubię seks, lubię bliskość i wystarcza mi to minimum, które dostaję podczas seksu z partnerem. I jeszcze jedno- co też może wydawać się dziwne- nie przepadam za seksem oralnym w moją stronę. Lubię zadowalać partnera, ale czuję się skrępowana i właściwie niewiele czuję kiedy on mnie pieści językiem. Zastanawiałam się gdzie mogę zasięgnąć jakiejkolwiek porady, pomocy. Może wizyta u seksuologa? Mam nadzieję, że ktoś tutaj kompetentnie się wypowie, może ma podobny problem, a może wie jak jemu zapobiec? Pozdrawiam

    Like

    1. Moja droga! Nie jesteś sama. Mam 24 lata, od dwóch lat jestem w stałym związku. Mam jednak to szczęście, że mój partner (w moim wieku) jest niezwykle rozwinięty i dojrzały seksualnie. Nigdy wcześniej nie przeżywałam orgazmu z mężczyzną, potrafiłam jedynie się sama zaspokoić i zaczęłam to robić w dodatku jako dziecko, nauczyłam się tylko jednego “ruchu” stymulacji. Wracając do współżycia. Długo mi ogólnie zajęło, aby czerpać przyjemność z seksu, nie mówiąc o orgaźmie. Dopiero z moim facetem aktualnym i jego ANIELSKĄ cierpliwością do mnie powolutku uczyliśmy się mojego ciała i jego reakcji. Dodam, że jego na początku też frustrowało, że “aż tak” jestem oporna, ale się zawzięłam żeby go nie okłamywać, bo mi zależało na prawdziwym. Radość z seksu pojawiła się coraz większa, a i orgazmów kilka się pojawiło, aczkolwiek nie są one regułą. Potrafię być stuprocentowo zaspokojona, bez finału. Również tak jak Ty, nie podnieca mnie seks oralny, bardziej to jak jego podnieca mnie angażuje 😀 Zdecydowanie bardziej wolę dotyk, a już nie mówiąc o drażnieniu przez materiał. No tak mam i już. Seks i radość z niego to jest praca, długa, ale cudowny facet i duuuużo praktyki nauczy Cię Twoich reakcji 🙂 Mam nadzieję, że coś Ci to dało, pozdrawiam :0

      Like

    2. Przeczytałam Twój wpis i bardzo przypominasz mi mnie.
      Wydaje mi się, że każde zbliżenie (podświadomie) wysyła sygnał – że znowu nie będzie orgazmu, albo no chodź, no chodź chcę cię poczuć. A ponieważ orgazm nie nadchodzi, tak jakbyś tego oczekiwała to następuje frustracja.

      Uważam, że musisz przestać traktować seks instrumentalnie i wiecznie oczekiwać na to co nie chce nadejść, bo sprawa orgazmu siedzi nam w głowie. Wiesz co ostatnio mi pomogło? Wzięłam długą, wspaniała kąpiel, którą wykorzystałam do sprawienia sobie wybuchowej przyjemności. Po kąpieli kochałam się ze swoim mężczyzną- który do cierpliwych czasami nie należy ;/
      ale za to doszłam bardzo szybko i intensywnie. Ponieważ byłam już bardzo podniecona i czuła tam gdzie powinnam.

      a co do orgazmu oralnego miałam podobnie, ale trafiłam na kogoś kto ma zręczny język itd.w moim przypadku przy tej pieszczocie potrzebna jest spora wiedza i cierpliwość, ponieważ zła pieszczota niszczy wszystko. Mężczyzna musi nauczyć się Ciebie dotykać, tak samo jak Ty uczysz sie jego. Uważam, że jest to niesamowicie podniecająca gra.

      Same oczekiwania i myśli o orgazmie (który już chce się mieć) potrafią zniszczyć każde zbliżenie. Postaraj się zrelaksować przy zbliżeniu i potraktować to jako relaksującą przyjemność, która doprowadza Cię do wrzenia. Nie musi to trwać 5 min, ale o wiele dłuuuuużej. Tak byś przestała myśleć.
      pozdrawiam Aka

      Like

      1. Dziękuję dziewczyny za komentarze i wskazówki. To prawda, że zamiast skupić się na odczuwaniu, niepotrzebnie włączam jeszcze bardziej intensywne myślenie i zastanawiam się “kiedy to nadejdzie”, “czy na pewno jemu się podoba moje ciało”, “czy moje zachowanie jest ok”… Pojawia się mnóstwo pytań i wątpliwości, które nie dają choćby najmniejszych szans na spełnienie. Kolejną przeszkodą jest to, że nie mam stałego partnera, bywałam w związkach, które trwały zaledwie kilka miesięcy. Wydaje mi się, że ważne jest też zaufanie i akceptacja partnera, aby móc przeżyć w sferze erotycznej prawdziwe spełnienie. I chociaż bywała akceptacja, to trudno mówić o zaufaniu i zrozumieniu, skoro zna się kogoś tak krótko. Zaznaczę, że podobają mi się dojrzali mężczyźni. Mam 22 lata, ale spotykam się z facetami 40+ i błędnie oceniam, że tak dojrzały mężczyzna ma ogromne pojęcie o tym jak zaspokoić partnerkę i na pewno będzie w stanie zaspokoić mnie. To wszystko właśnie sprowadza się do odczuwania frustracji, która tylko się nasila w momencie kolejnych zbliżeń. Najbardziej zastanawia mnie to dlaczego nie potrafię dojść dotykając się sama, ale w obecności partnera, a kiedy jestem zupełnie sama w pokoju potrafię dojść bez problemu nawet 10 razy pod rząd. Mam nadzieję, że niedługo to się zmieni:)
        Pozdrawiam

        Like

      2. hmn… powinnaś się zastanowić dlaczego szukasz nie tam gdzie trzeba. Jesteś młoda i zapewne piękna, po co Ci tak dojrzały facet. Stąd problem. Sama to przyznałaś.
        Zastanów się raczej skąd chęć bycia z kimś o wiele starszym. Relacje z dzieciństwa (najczęściej z ojcem) wiele wytłumaczą. Ale w to już nie będę brnąć. Musisz sama przeanalizować swoją sytuację.

        Dochodzisz będąc sama, ponieważ nic Cię nie ogranicza, o niczym nie myślisz.

        pozdrawiam

        Like

      3. Dokładnie jest tak jak piszesz- podobają mi się dużo starsi mężczyźni, a bierze się to stąd, że nigdy nie mogłam liczyć na swojego ojca. Tak jakby go nie było. Był zawsze obecny, bo od dziecka z nim mieszkam, ale nigdy nie był obecny duchowo, od wielu lat nie rozmawiamy. To właśnie przyczynia się do takich upodobań. Analizowałam to sama i z moją dawną psychoterapeutką. Wiem, że to nie temat na powyższy post, ale czy można się z tego jakoś wyleczyć? Moja mama mówi mi, że jestem nienormalna skoro podobają mi się mężczyźni w jej wieku lub nawet starsi. Od lat próbuję uświadomić rodzinę, znajomych, żeby później nie było wielkiego zaskoczenia. Wszyscy się dziwią, twierdzą, że jestem “nienormalna”, a ja nie potrafię inaczej… Kiedyś byłam w związku z chłopakiem o dwa lata ode mnie starszym i to zdecydowanie nie było to. Był strasznie dziecinny, nie odpowiadało mi jego zachowanie. A w mężczyźnie 40+ mogę dostrzec jakieś oparcie, opiekuńczość, doświadczenie, dojrzałość i mam wrażenie, że ta fascynacja ma być dla mnie rekompensatą za brak ojca w dzieciństwie.
        Masz rację, kiedy jestem sama nie czuję się ograniczona, nie mam żadnych hamulców, wątpliwości, pytań i dlatego się udaje, a przy partnerze wszystko gaśnie:(
        Pozdrawiam

        Like

      4. “Nienormalna”…pominę co myślę, gdy mam do czynienia z tego rodzaju sformułowaniem..pominę też teorię ojca, bo psychologiem nie jestem..czytając jednak Twoją wypowiedź nasuwają mi się dwa pytania:
        – gdzie się podziała miłość
        – gdzie jest akceptacja Twojego Ja?

        Like

  10. Orgazm zawsze zaczyna sie w glowie i to bez znaczenia, o ktorym mowimy. Pytales sie o patetnty na rozbudzenie lechtaczki do bialosci. Moim jest prysznic, a dokladnie jednolity strumien wody o odpowiednim natezeniu skierowany na lechaczke, ktory  w polaczeniu z moimi fantazjami daje mi orgazm, ktory zwala z nog i to doslownie.  Mezczyzna moze ze dwa razy dal mi taki orgaz, ale nie dbam o to, bo gdy jestem z mezczyzna wole orgazm pochwowy i wszystko to co dzieje sie dookola czyli, dotyk, oddech, zapach no wszystko. 

    Moj romans z prysznicem jest tylko moj i poranny prysznic przed praca zakonczony tak jak lubie, daje mega energie 🙂 Polecam wszystkim Paniom 😉

    Like

    1. no i jak tu nie uwielbiać Adam i jego blog’a skoro można tu znaleźć tyle różnych przepisów na przyjemności – ten z prysznicem sprawdzę…dziś wieczorem
      pozdrawiam serdecznie

      Like

  11. Na mnie nie działają żadne sztuczki… Moje ciało nie zostało chyba stworzone do przeżywania orgazmów.. Nie posiadam żadnych wrażliwych miejsc, dotyk nawet najcudowniejszego mężczyzny, o którym fantazjowałam- nie sprowadza mnie na krawędź. Może mnie dotykać delikatnie, całować,ssać, gryźć, kąsać- i nic.. Moja szyja, moje piersi, mój brzuch, moje uda- żaden dotyk nie jest na tyle przyjemny. Czasem uprawiając seks czuję się jakbym była gumową lalką, w którą partner tylko ‘pompuje’; kompletnie mnie to nie rusza, mogłabym czytać książkę kucharską podczas stosunku, taka jestem niewzruszona. Martwi mnie ta hiperniewrażliwość mego ciała… Próbowałam już naprawdę wielu sposobów, zrobi mi się przyjemnie na chwilę-ale nie ma to żadnego przyjemnego finału- no na pewno nie dla mnie… Przez to rodzi się we mnie frustracja i po każdym seksie moje niespełnienie zamiast zniknąć- narasta jeszcze bardziej…

    Like

  12. myślałam ,że to nie dzieje się na prawdę – że ktoś mnie tu wkręca ale czytając te wszystkie wpisy widzę ,że nasz polska edukacja pozostawia dużo do życzenie….mimo doby internetu…. smutne to trochę….
    ale cudownie ,że ten bolg żyje własnym życiem , że można podzielić się w nim swoimi wątpliwościami czy problemami i dzięki niemu można pogłębić swoją wiedzę i Tobie Adamie chwała za to…
    no ale poradnik musisz zacząć pisać…..bardzo Cię o to prosimy…. – jako lekturę obowiązkową w szkołach
    pozdrawiam

    Like

    1. Nie zgodzę się. Osoby piszące powyżej to zapewne osoby pełnoletnie, które miały styczność z edukacją choćby internetową, może nawet pornograficzną. Pamiętajmy, że poznanie jak nasze ciało funkcjonuje zależy od nas, a nie od osób trzecich. To jest coś więcej niż lekcja seksu, wychowanie do życia w rodzinie, przeczytany w Internecie artykuł. To jak nasza seksualność i jej świadomość się kształtuje zależy od poznania samego siebie, własnego ciała, bodźców na jakie ono reaguje. Jedyne co jest wielką przeszkodą w szkołach to katechezy, na których mówi się, że masturbacja jest zła, jest grzechem i tak nie wolno. Do dziś pamiętam lekcję religii w gimnazjum kiedy ksiądz poruszył temat masturbacji na życzenie uczniów. Jeżeli seksualności uczy się w szkole i ma ona być skuteczna, należy zrezygnować z zajęć religii, bo wpajanie dziecku, że nie powinno dotykać swoich miejsc intymnych jest niepoważne. Dlatego uważam, że na te czasy edukacja w szkołach ma spore minusy, również braki, ale to nie kształtuje zdolności czy kobieta osiągnie orgazm. Powyższy artykuł również niewiele ma z tym wspólnego, ponieważ kobiety czytają setki podobnych artykułów i wciąż mają z tym problem. A gdyby tak więcej czasu poświęciły swojemu ciału, obserwacji, troszeczkę cierpliwości… To dobry artykuł dla mężczyzny, chociaż nie jest poradnikiem, który załatwi potrzeby partnerki. Tutaj ważna jest rozmowa i zrozumienie.

      Like

      1. żyjemy w kraju, w którym rządzi jeszcze kościół i nic tego nie zmieni (jeszcze). I zgadzam się z Tobą, że w szkole wbijają ciemnotę, ale to nie jest tylko kwestia szkoły, ale również środowiska rodzinnego, które bywa bardzo konserwatywne. Ja np.nie mogę pokazać swoich tatuaży mojemu dziadkowi, bo by padł na zawał. Jak jego wspaniała wnuczka może być wydziarana jak najgorszy kryminalista. Rozumiesz?
        Nasza społeczność wstydzi się rozmawiać o wielu rzeczach. Ukrywa wszystko w swoich czterech ścianach. To smutne, ale prawdziwe.
        Może za X lat t się zmieni, właśnie dzięki dobie internetu itp.

        Like

  13. cytat: “żyjemy w kraju w którym rządzi jeszcze kościół” że co??????? a to dobre. do seksu, i do czerpania z niego radości, przyjemności się dorasta, dojrzewa la-ta-mi, zbiera doświadczenia itd. Pracuje się nad tym… więc, jak słyszę takie teksty pt.: że księża, że kościół, że zły partner, zła edukacja itd.itd. W dzisiejszych czasach? to śmieję się baaaaardzo głośno i pytam: człowieku, a gdzie ty masz rozum? w d… czy jednak tam gdzie powinieneś. (?) POZA TYM jeżeli seks, kojarzy się tylko z orgazmem, to ja się nie dziwię, że niektóre kobiety mają problem z jego osiągnięciem… Niektórzy zapomnieli o tym, co, powoduje że ludzie chcą się kochać. Pełna satysfakcja, zdrowa satysfakcja, to przede wszystkim współpraca między ciałem a duszą, między partnerami lub samodzielnie. Adam napisał wszystko co powinien, na ten temat, od strony technicznej, cała reszta jest dużo bardziej skomplikowana i intymna, wymaga stałego wczuwania się w siebie, swoje ciało, uczucia, i tego człowieka, z którym chcemy to robić. Czas, czas, czas i doświadczanie… Rozmowy z samym sobą i ewentualnymi partnerami. Nie ma co tworzyć teorii o złej edukacji. Jej jest aż za nadto, po prostu trzeba chcieć się do tego przyłożyć i przyjąć właściwie tą wiedzę. To tyle. Z mojej strony. Mam lat 42. I przyznam się szczerze, że dopiero od jakiś 10 lat, odczuwam w tym temacie, tą satysfakcję o którą przez wiele lat się starałam. Pozdrawiam i życzę wszystkim Paniom i Panom powodzenia i czerpania z tego radości 🙂 P.S. dam, myślę że masz podobne zdanie na ten temat.

    Like

    1. Chodziło raczej o to, że szkoła jest najwcześniejszym pewnym miejscem, w którym owa edukacja się odbywa. Dzieci właśnie w wieku szkolnym kształtują swoją świadomość, funkcjonowanie, poznawanie. Uwierz, że nawet jedna taka dyskusja na katechezie na temat jak to księża nazywają “samogwałtu” jest wystarczającą lekcją, która może “zablokować” inne pozytywne myśli i działania wobec poznawania swojego ciała. Oto tutaj właśnie chodzi. Piszesz o zdrowej satysfakcji w ogóle ze stosunku i tu się z Tobą zgadzam, ale powiedz, która kobieta nie chciałaby przeżyć orgazmu i który partner nie chciałby się nauczyć go dawać swojej partnerce. Masz rację- to nie jest konieczne dla kobiety, my inaczej odczuwamy zbliżenie, wystarczy nam sama obecność, dotyk, pieszczota, ale…. jeśli kobieta czyta książki, ogląda filmy, śledzi Internet- tam wszędzie kobiety piszą o swoich super orgazmach. Jak ona w tym momencie się czuje? Czuje, że jest z nią coś nie tak i zaczyna w niezdrowy sposób domagać się, aby przeżyć coś o czym słyszała. Mało tego- zaczyna się obwiniać, że jest beznadziejna i chora, skoro nie potrafi dojść. Ja mam 20 lat i całe życie przede mną, ale już zaczynam się niepokoić gdzie jest moja przyjemność.
      Pozdrawiam

      Like

  14. nie rozumiem waszego oburzenia, ponieważ to co zostało wyrażone we wcześniejszym (moim) poście opisuje rzeczywistość ludzi, która w większości zamieszkuje nasz kraj. Jeżeli się z tym nie utożsamiacie – brawo!! tylko skąd ten jad.
    Nie należę, do osób religijnych i po oczach bije mnie ciemnota pewnych mas. Ale to nie znaczy, że mamy udawać, iż problemu nie ma. Świat ewoluuje wiec i tutaj nadchodzą zmiany, tylko uważam, że wciąż zbyt długo to trwa…

    Like

  15. Chciałam się z Wami podzielić czymś, co chyba nie było wspomniane, choć czytałam w pośpiechu. Kilka lat temu przeczytałam komentarz jakiejś pani, która poleciła pieścić się strumieniem wody. Od tej pory, gdy biorę prysznic czy kąpiel, jest ona O NIEBO przyjemniejsza! Wystarczy skierować dobrze strumień wody, można regulować intensywność, rodzaje nakładek na słuchawkę prysznicową… Do tej pory najprzyjemniejsza rzecz, jakiej doświadczyłam :))

    Like

    1. wow, wygląda na to, że wersja z prysznicem cieszy się ogromną popularnością. moja łechtaczka mówi jednak na to: nuda. może mi potrzeba ludzkiego pierwiastka w “stymulatorze” 😉 ale kolejny dowód na to, jak różne są upodobania…

      Like

  16. Drogi Adamie, swoją lechtaczke odkryłam jakoś w wieku 7lat, od tamtego czasu miałam wiele orgazmow, lecz wszystkie były jedynie tego rodzaju. Czasem wręcz obawiam się ze jestem pozbawiona tak zwanego punktu G, gdyż nie zaznalam nigdy orgazmu pochwowego mimo że próbowałam o tym czytać i naprowadzac mojego mężczyznę. Prosiłabym Cie zatem byś pomyślał o nabazgroleniu czegoś i na ten temat gdyż jestem przekonana ze te dwa typy orgazmow różnią się od siebie przede wszystkim intensywnoscia. Zdaje sobie sprawę z tego ze to trudny temat z tego samego powodu co temat lechtaczki, czyli przez różnorodność budowy poszczególnych kobiet. Mimo to proszę o podzielenie się Twoimi doświadczeniami w tym temacie. Mam nadzieje ze inne czytelniki wspomogą mnie w mej prośbie.
    P.S. Czy kobieta może doprowadzić siebie samą do orgazmu pochwowego bez użycia “zabawek”?

    Like

    1. Droga Koleżanko! Na Twoim miejscu raczej udałabym się na wizytę do seksuologa, bo autor niniejszego bloga nim nie jest, jego wiedza książkowa nie jest sposobem na to, aby wytłumaczyć sobie dlaczego kobieta nie przeżywa orgazmu. Trochę śmieszy mnie naiwność kobiet, którym wydaje się, że powyższy tekst jest w stanie cokolwiek zmienić, bo wydaje mi się on ściągnięty, przepisany, powtórzony- takich tekstów jest milion w Internecie. Myślę, że praktyka, ogromne doświadczenie, wykształcenie i wiedza seksuologa jest w stanie powiedzieć nam więcej, nakierować nas i naszych partnerów. To czym się z nami podzieliłaś dotyka wielu kobiet (w tym mnie), ale nie sądzę, że taka typowa “instrukcja” napisana przez faceta, który miał już mnóstwo partnerek w swoim życiu i w związku z tym wydaje mu się, że jest w stanie taką pomocną instrukcję stworzyć, jest w stanie rozwiązać ten- powiedzmy sobie szczerze- doskwierający problem. Nie jest to wstyd poradzić się profesjonalisty u jakich źródeł leży problem. Często nie potrafimy odczytać sygnałów ciała naszego partnera, brak rozmowy co lubi i w jaki sposób też często decyduje o frustracji. Czasem próbujemy same poznać lepiej swoje ciało, ale nawet wtedy pomimo wielu prób, wydaje nam się, że nie jesteśmy zdolne do przeżycia orgazmu. Tutaj potrzebna jest konsultacja z dwoma źródłami- z medycyną, która objaśni nam czy zarówno nasza budowa jak i rozwój są poprawne oraz psychologia- bo cała tajemnica tkwi w głowie, w naszych myślach, doświadczeniach, przeszłych zdarzeniach. Pozdrawiam Cię serdecznie

      Like

  17. Najlepsze dla mnie jest połączenie paluszka wewnątrz i lizanie łechtaczki. Ale nie dynamiczne wsuwanie i wysuwanie palca, ale włożenie go po prostu i delikatne ruszanie obuszkiem po punkcie G ku górze. Do tego rytmiczne lizanie łechtaczki i odpływam.

    Like

  18. Czytam ostatnimi czasy duzo o kobiecych orgazmach i widze, ze wiele kobiet godzi sie z tym, ze go nie osiagna, ze sa aseksualne itp. Nie jestem ekspertem, ale dochodze do wniosku, ze u kobiet seks jest w glowie. Z wielu powodow kobiety nie eksperymentuja tak jak mezczyzni od najmlodszych lat i w zwiazku z tym nie ucza sie swojego ciala. Do tego dochodzi wstyd, brak zaufania, strach przed byciem ocenianym, a skoro seks jest w glowie, to te uczucia zabijaja szanse na orgazm. Lechtaczke odkrylam w wieku 10 lat zupelnie nie wiedzac czym jest, ale od tego czasu regularnie sprawialam sobie mala przyjemnsc z jej stymulacji choc nie w standardowo onanizacyjny sposob jaki wszyscy znamy. Takiej stymulacji lechtaczki podjelam sie dopiero kilka lat temu, wczesniej bylam absolutnie pewna, ze moja lechtaczka jest zbyt wrazliwa na takie zbawy. Pozno wiec odkrylam masturbacje lechtaczki palcami, ale wiem tez, ze moge sobie w taki sam sposob ja stymulowac i szczytowac lub nie. Dojsc po 5 minutach lub po 20 lub wcale, wszystko zalezy, o czym mysle i jak jestem zrelasowana i podniecona. Natomiast seks oralny ze stalym partnerem odkrylam dopiero po jakichs 6 latach zwiazku, wczesniej dotyk pratnera mnie po prostu laskotal nie do wytrzymania, ale to tylko dlatego, ze ani ja, ani on nie wiedzielismy, jak sprawic mi przyjemnosc. Po 8 latach w zwiazku kupilam pierwszy wibrator i zaczelam regularne zabawy z moim “najlepszym przyjacielem” pomagajac sobie filmikami. Seks z partnerem stal sie rutynowy, za rzadki dla mnie, a jak juz byl to czulam sie jak na wyscigu ” szybciej, szybciej, dojdz zanim skonczy!” To bylo okropne uczucie, ogromnie frustrujace i mialo ogromny wplyw na nasze relacje. Nie naleze do szczegolnie niesmialych w lozku, ale tez nie jestem szczegolnie perwersyjna, chyba po prostu przecietna, lubie seks, czasem na szybko, czasem z gra wstepna, nie udaje orgazmow, ale lubie jeczec, co moj partner czasem interpretowal jako orgazm. Kilkukrotnie zafundowal mi wspaniale orgazmy, takie podczas ktorych cialo drzy, widzisz wszytkie kolory teczy, dreszcze i spazmy przyjemnosci przechodza cale cialo. Wiedzialam wiec, ze sie da, ale mijal rok, a ja nie mialam orgazmu, frustracja rosla. Pewnego dnia wyslalam mu linka do instrukcji do minetki. Zastosowal i mialam wspanialy orgazm z fajerwerkami (cala zabawa trwala jakies 20-25 minut wiec nie bylo mu latwo!). Od tego czasu jednak juz sie to nie powtorzylo, ale analizujac sytuacje doszlam do wniosku, ze wszystko zalezy od tego jak jestem zrelaksowana, podniecona itp. tak samo jak podczas masturbacji. Seks jest w glowie. Sypiam ciagle z tym samym facetem, raz mam super orgazmy lechtaczkowe i pochwowe, innym razem nie. Kobiety, ktore maja problemy i nigdy nie doszly podejrzewam musza zburzyc psychologiczny mur, znalezc fateta, ktoremu zaufaja, przed ktorym nie beda sie krepowac, bo tylko kiedy beda zrelaksowane, nastawione, ze teraz to ich czas na bycie pieszczonymi bez pospiechu, nie na wyscigi, dopiero wtedy odkryja radosc z seksu i orgazm. Kiedy nie mam przez jakis czas orgazmu czuje ogromna frustracje (dla mnie seks bez orgazmu to watpliwa przyjemnosc, nie jestem az taka samaryranka, bez spelnienia czyje zlosc na partnera za jego egoizm). Frustracja rosla z kazdym zblizeniem, kiedy chcialam go osiagnac, a nie osiagalam i dopiero kiedy otwarcie porozmawialam z partnerem czego chce i ze teraz czas na moja przyjemnosc sytuacja sie poprawila. Ciagle ucze sie swojego ciala i psychologii umyslu. Za kazdym razem reaguje na pieszczoty inaczej. Moze trik polega na tym, ze skoro potrzebujemy odpowiedniej atmosfery i nastroju, to musimy nauczyc sie go wprowadzac, a nie tylko polegac na partnerze. Uwierzcie, ze kazda z nas moze miec orgazm, tylko musi zainwestowac troche czasu na uczenie sie wlasnego ciala we spolpracy z chetnym do nauki partnerem. Seks powinien byc przyjemnoscia taka sama jak czuly dotyk czy calus czy klepniecie w tylek. Nie poddawajcie sie! Powodzenia!

    Like

  19. Adamie, przeczytałam obie części dot. łechtaczki, ale nie znalazłąm informacji o kobietach, u których łechtaczka ma deformację, którą u chłopców nazywa się zwężeniem stulejki i operuje ze względów fizjologicznych. Tylko w jednej książce jakiegoś seksuologa przed laty znalazłam informację, że dot. to ok. 30 proc. kobiet i utrudnia bardzo stymulację łechtaczki, bo ta jest po prostu niedostępna, obojetnie w jakiej fazie podniecenia. Jest na stałe ukryta pod skórą, czasem calkowicie, czasem tylko przez śladowy otworek można ją dotknąć bezpośrednio. Oczywiście pod wpływem stymulacji zmienia swoją wielkość, ale różnica w sile bodżców jest ogromna, przynajmniej u mnie. Nie oznacza to, że orgazm nie jest możliwy, tylko droga do niego jest znacznie dłuższa. Wiesz coś więcej na ten temat?

    Like

    1. Tylko raz spotkałem się z łechtaczką boleśnie i zupełnie zasłoniętą przez kapturek, niemal zarośniętą. Wiem że tu problem musiał być rozwiązany operacyjne i nosi nazwę hoodectomy. Znam też przypadek niecałkowitego zasłonięcia, z tego co pamiętam pomógł jakiś krem, przy pomocy którego skóra “rozluźniła się”.

      Like

  20. Moja żonka upodobała sobie ciekawy masażer….. szczoteczkę do zębów….. elektryczną. Nie wiem jak ona to wytrzymuje, ale przykłada sobie włączoną i trzyma tak kilka minut. Fakt, że orgazmy ma mega, ale w “normalny” sposób nie daje się zaspokoić.

    Like

  21. Ja natomiast najintensywniejszy orgazm mam gdy pobudzam się silnym strumieniem wody….czasem wielokrotnie do utraty przytomności…Zastanawiam się czy ktoś tutaj też w ten sposób osiąga przyjemność….?

    Like

  22. Mam mega wrażliwa łechtaczkę, może dlatego że od młodych lat traktowałam ją strumieniem prysznica. W trakcie masturbacji nie dotykam jej w ogóle bezpośrednio palcami,ale całej przestrzeni wokół niej. Najlepsza technika to gdy kladę dwa palce wskazujący i środkowy pół cm nad łechtaczkę i poruszam nimi kolistymi ruchami wjeżdżając fałdkiem skóry na łechtaczkę ale nadal bezpośrednio jej nie dotykając. Orgazmy są mega, bardzo często kończą się wytryskiem co jest chyba rzadkością przy orgazmie łechtaczkowym. Nienawidzę kiedy facet dotyka łechtaczki bezpośrednio, taki dotyk jest dla mnie tak intensywny że aż graniczy z bólem. Czasami nawet język to za dużo. Lubie też pieszczenie językiem łechtaczki od spodu 😉

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s