O znajomych, dietach i niewiele o seksie

Już wspomniałem, że kilk                                                                                                                                                                                                 

14 thoughts on “O znajomych, dietach i niewiele o seksie

  1. Cudownie gubisz wątek. Zaczęłam dziś czytać Twego bloga.Jesteśmy w bardzo podobnym wieku . Twoje doświadczenia są . . . ciekawe, co sprawia że jesteś ciekawym człowiekiem.Masz wierną czytelniczkę. Ps też lubię fantastykę , to chyba pozostałość po latach dorastania i czytania komiksów.Pozdrawiam.

    Like

    1. A ja lubię fantastykę :)Moja przygoda z nią zaczęła się daaawno temu (od komiksów z Thorgalem )i trwa do dzisiaj :)Pozdrawiam :))

      Like

    1. Alfonsinho, chyba Ci się tylko wydaje, od 10 lat noszę barwione soczewki zamiast normalnych, więc już też nikt tego nie widzi:)

      Like

  2. Myślisz, że znasz swoich znajomych a oni i tak cię zaskoczą…mój kolega na swoim kawalerskim zaproponował mi sex. Oszczędziłam mu nos tylko dlatego że musiałam zrobić zdjęcia z tego wydarzenia. Co do diet to nie ma sensu udzielać rad bo i tak nikt nie wierzy . Ja zawsze wtedy polecam dietę piwną…piwo zamiast jedzenia. Po minach widzę , że wtedy wszyscy są zadowoleni

    Like

      1. O, to tak jak ja, nie mogę pojąć picia dużej ilości piwa np. Wolę wino lub alkohol jakiś. A w ogóle nie wiem, co to znaczy, że “urwał mi się film”.

        Like

  3. stary ciekawie piszesz czytalem wybiorczo acz teraz nieco nadrabiam.Gdzies mam to czy faktycznie jestes kim jestes czy po prostu dobrze piszesz.To twoj wybor co robisz i nic mi do tego wiec nie bede tu przedstawial swojej opinii na ten temat.Co do diety, znajomych, ksiazek – stary jestesmy w podobnym wieku i wierz mi bardzo ciebie rozumiem. Jak ja mowie o ksiazce a lubie rzeczy ktore nie sa lekka beletrystyka: Lem, Cave, Topor, Dick, Heroina Piatka byla dobra…. to niestety 50/50 polowa znajomych na slowo ksiazka siega po kieliszek i mowi o marnej jakosci filmach… Co do diety – wiekszosc moich rownieskow statusiala owszem jest paru ktorzy trzymaja sie dobrze… ja z glupoty i obrzarstwa wygladam jak knur przez pewien czas 102kg przy mojej posturze bylo koszmarem.I bez zadnych madrych ksiazek kierujac sie wlasna logika i tabela karolycznosci poszlo: pierwsze zrec mniej, drugie zastepowac produkty bardziej kaloryczne mniej kalorycznymi ktorych wagowo mozna zjesc wiecej, nie jesc wieczorami, marsz (nie spacer) minimum 30 minut dziennie i 2,5h w weekend – spadlo 15kg, potem zarzucilem imprezowanie (coz ostre balety odbily sie na moim watlym zdrowiu), utrzymalem spacery kolejne 7kg. Wszystko jest kwestia nastawienia i poukladania sobie w glowie…

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s